Logo

REKLAMA
Plik banneru

Puchar Polski - turniej o nic

Artykuł dodany: Piątek, 9 lutego 2018
Puchar Polski - turniej o nic
REKLAMA

Za kilka dni we wrocławskiej hali odbędzie się kolejna edycja Pucharu Polski siatkarzy. Niestety będzie to już czwarty rok, w którym zwycięzca turnieju nie otrzyma prestiżowej nagrody, jaką była przepustka do Ligi Mistrzów. Jeszcze w 2013 roku polskie drużyny ostro walczyły o bezpośredni awans do fazy grupowej Champions League, teraz jest to po prostu niepotrzebny balast, który przynosi więcej szkód niż pożytku.

Gdy pięć lat temu władze CEV oznajmiły, że dotychczasowe przepisy upoważniające zwycięzcę pucharu poszczególnego kraju do występów w najważniejszym europejskim turnieju zostają zmienione, wielu siatkarzy nie mogło w to uwierzyć. Nie pomogły interwencje prezesów klubów oraz federacji. CEV ponownie pokazał, że zamiast zająć się ważniejszymi sprawami, które mogą usprawnić działanie siatkówki w Europie, wolą tworzyć niepotrzebne zamieszanie.

Teraz sytuacja wygląda tak, że nikt nie myśli już o Pucharze Polski, jako niesamowitej okazji do otrzymania biletu do Ligi Mistrzów. Chyba jedynie kibice grający w zakłady i wykorzystujący ciekawy PZBuk bonus. Jest to zwykły towarzyski turniej, w którym zwycięzca dostanie skromną nagrodę pieniężną i puchar wyprodukowany w Chinach. Po co Skra Bełchatów czy Jastrzębski Węgiel mają wypruwać sobie żyły i dawać z siebie wszystko na turnieju, w którym można zdobyć medal z buraka? Nie ma tam miejsca na wielkie show, bo każdy obawia się, żeby nie doznać kontuzji, która wykluczy go z gry o ważniejsze cele, niż puchar, który nie robi na nikim dużego wrażenia.

W sezonie ligowym mamy już Superpuchar (także mecz, który nie ma żadnego prestiżu), PlusLigę, w niej gra aż szesnaście drużyn, puchary europejskie, w międzyczasie odbywają się memoriały, a do tego dochodzi jeszcze nieszczęsny Puchar Polski. Zamiast zredukować ilość rozgrywanych meczów, PZPS z każdym rokiem dokłada ich jeszcze więcej. Nie chodzi tu tylko o to, że zawodnicy grający w różnych polskich klubach muszą rozegrać dużo spotkań, ale o fakt, że przez stworzenie napiętego kalendarza, negatywnie odbija się to na reprezentacji, gdyż kadrowicze, zamiast grać regularnie, ale z umiarem, mają obowiązek brać udział w kilkunastu niepotrzebnych meczach.

Kiedyś byliśmy świadkami walki na sto procent, w której kluby wyrywały sobie zwycięstwo. Teraz jedynym plusem jest to, że mieszkańcy Wrocławia będą mieć okazję zobaczyć swoich idoli. Jeśli PZPS naprawdę myśli o rozwoju siatkówki, to może najpierw niech skupi się na redukcji niepotrzebnych turniejów, które nie przynoszą żadnych pozytywnych skutków.
 
Podobne tematy:
Dodaj komentarz
Podpis:

Komentarze do artykułu (0)



REKLAMA
Plik banneru

REKLAMA
Plik banneru
Wydarzenia
Losowa fotografia

Losowe fotografie

MOJE-GNIEZNO.PL
Właściciel: Andrzej Bukowski
ul. Budowlanych 15a/14
62-200 Gniezno
Numer wpisu do Rejestru Dzienników i Czasopism:
RPR 2844
tel.kom.: +48 603 536 506
e-mail:
redakcja@moje-gniezno.pl
Copyright © 2018 Moje Gniezno