moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Sąd w Gnieźnie go skazał, w Poznaniu uniewinnił!

Piątek, 19 lipca 2019
  • Sąd w Gnieźnie go skazał, w Poznaniu uniewinnił!

Sąd Okręgowy w Poznaniu w dniu 18 lipca 2019 r. uniewinnił prawomocnie kibica Lecha Poznań od zarzutu odpalenia racy podczas imprezy masowej. Wyrok to pokłosie meczu między Mieszkiem Gniezno a Lechem Poznań II, który odbył się 16 marca 2019 r. na stadionie przy ul. Strumykowej w Gnieźnie. Kibice dopingujący Lechitów w pewnym momencie odpalili race, które zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych są przedmiotami zabronionymi podczas większych wydarzeń.

Dość niecodzienne i groteskowe są okoliczności całej sprawy. Gnieźnieńska Policja zastosowała postępowanie przyspieszone - tzw. "Sąd 24-godzinny". 19-letni mieszkaniec Poznania został zatrzymany bezpośrednio po meczu przez funkcjonariuszy, mimo że spokojnie opuszczał trybuny stadionu. Powodem zatrzymania było wskazanie jednego z ochroniarzy, który rozpoznał go jako sprawcę odpalania racy po ... butach. Konkretnie chodziło o czarne trampki z białym znaczkiem "Nike". Ten właśnie przedmiot stał się powodem do zatrzymania mężczyzny i postawienia mu zarzutów naruszenia art. 59 o bezpieczeństwie imprez masowych. Mężczyzna od początku nie przyznawał się do zarzutów i wyjaśniał, że czarne buty z białym logo znanego producenta są bardzo popularnym obuwiem. Przy mężczyźnie nie znaleziono żadnej racy. Niestety Sąd Rejonowy w Gnieźnie w I instancji mimo braku innych świadków skazał 19-latka na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności i 3 lata zakazu stadionowego.

Obrońca oskarżonego, adwokat Jędrzej P. Kwiczor,  złożył apelację od wyroku.  Mecenas zapytany  przez naszą redakcję o kulisy sprawy stwierdził: Trudno w ogóle zrozumieć  skąd pomysł na postawienie zarzutów przy takim materiale dowodowym i dlaczego na wydarzeniu, na którym było tak wiele osób znalazł się tylko jeden świadek, który rozpoznał oskarżonego po bardzo popularnym obuwiu. Mimo szybkiego toku sprawy przedstawiliśmy w Sądzie, że podobne kolorystycznie obuwie tego producenta ma co najmniej kilkanaście odmian. Warto zwrócić uwagę, że część kibiców uciekła ze stadionu jeszcze przed zakończeniem meczu i nikt im obuwia nie był w stanie sprawdzić. Najdziwniejsze jest to, że na materiałach filmowych Policji w ogóle nie było widać jakie obuwie miały zamaskowane osoby z racami. Dowody w tej sprawie od początku były bardzo wątpliwe. Cieszę się, że niesłusznie posądzony człowiek został uniewinniony.

Wyrok poznańskiego Sądu definitywne kończy postępowanie. Miejmy nadzieję, że już więcej buty nie urosną do rangi korony dowodów.
 
tekst: Andrzej Bukowski