moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Emocjonująca wygrana Lechmy Start Gniezno

Niedziela, 22 kwietnia 2012
  • Emocjonująca wygrana Lechmy Start Gniezno

Droga przez mękę - tak w skrócie można podsumować dzisiejszy mecz Lechmy Start Gniezno i Lubelskiego Węgla KMŻ. Na stadionie przy ul. Wrzesińskiej 25 Koziołki uległy Orłom 47:43, choć po dziewiątym biegu dnia prowadziły jeszcze ośmioma punktami. Dzisiejszy mecz był jednak pełen emocji i nie obyło się bez kilku upadków.

Mecz ten miał duże znaczenie dla obu zespołów. Gnieźnianie chcieli wrócić na ścieżkę zwycięstw po porażce w Daugavpils, natomiast goście pragnęli zrehabilitować się w oczach swoich kibiców po bolesnej przegranej z Orłem Łódź. Pomimo porażki Koziołki mogły być zadowolone ze swojej postawy, natomiast gospodarze mają z pewnością o czym myśleć przed kolejnymi pojedynkami. Na początku moi zawodnicy jechali „bez jaj” - przyznał szczerze Lech Kędziora. Trudno się z osądem szkoleniowca czerwono-czarnych nie zgodzić. Goście już po biegu juniorskim objęli prowadzenie w meczu, a gospodarze w podobnej sytuacji znaleźli się dopiero przed dwunastą gonitwą. Zawodnicy Lubelskiego Węgla imponowali dobrymi startami i szybkością na trasie. W pierwszej fazie prym wiedli przede wszystkim Robert Miśkowiak i Dawid Stachyra. Dobrze się tutaj czułem - komentował „Davidoff”, który stoczył tego dnia kilka ładnych pojedynków. Każdy z nas dorzucał jakieś punkty i udawało się „trzymać” wynik. W końcówce gospodarze jednak postawili twarde warunki i zdołali nam wydrzeć zwycięstwo. W pamięć zapadły szczególnie te przeciw Antonio Lindbaeckowi. W trzynastej gonitwie Szwed dość twardo „wywiózł” Polaka, robiąc tym samym miejsce do ataku Bjarne Pedersenowi. Gospodarze troszkę nas wozili - przyznał Stachyra. Wspomniany Duńczyk, który tegoroczny sezon rozpoczął słabo, zaliczył dość solidny występ, zdobywając kilka ważnych „oczek”. Jego jazda wciąż jest jednak daleka od ideału, podobnie jak Magnusa Zetterstroema. Szwed rozczarował do tego stopnia, że trener Kędziora wycofał go z jednego ze startów, stosując rezerwę taktyczną. Kluczowe były biegi jedenasty i dwunasty - komentował patrząc w program zawodów trener Grzegorz Dzikowski. Najpierw Korneliussen stracił, spadł z drugiej na ostatnia pozycję, a następnie Fajer pokonał Miśkowiaka. Tych punktów zabrakło. Doświadczony szkoleniowiec i tak mógł być zadowolony. Jego podopieczni dobrze „uzupełniali” się w zdobyczach punktowych. Koziołkom zabrakło jednak zdecydowanego lidera - 11 punktów Daniela Jeleniewskiego to zbyt mało, aby „pociągnąć” zespół. Cichym bohaterem gnieźnian był wywołany przez Dzikowskiego Maciej Fajfer. Jego heroiczna, trwająca 4 okrążenia obrona przed atakami Miśkowiaka okazała się kluczowa dla losów spotkania. Goście szanse na korzystny wynik stracili w przedostatnim biegu dnia, kiedy najpierw na tor upadł Paweł Miesiąc, a w powtórce Scott Nicholls minął na dystansie Stachyrę. Wygraliśmy i to jest najważniejsze - mówi trener Lech Kędziora. Teraz myślimy już tylko o pojedynku z GTŻ-em. Szkoleniowiec z pewnością ma o czym myśleć. Jeśli Lechma Start chce pokonać głównego rywala w walce o awans, to nie może pozwolić sobie na podobne jak w pojedynku z lublinianami chwile słabości. Goście z kolei mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Drużyna trenera Dzikowskiego posiada bowiem spory potencjał i z pewnością sprawi w bieżącym sezonie nie jedną niespodziankę.

Lechma Start Gniezno - Lubelski Węgiel KMŻ 47:43

Lubelski Węgiel KMŻ:

1. Robert Miśkowiak - (1,3,3,1,1) 9
2. Paweł Miesiąc - (0,2*,2*,u,w) 4+2
3. Mads Korneliussen - (3,1,1*,1) 6+1
4. Daniel Jeleniewski - (0,3,2,3,3) 11
5. Dawid Stachyra - (3,2,2,0,1) 8
6. Mateusz Łukaszewski - (3,0,0) 3
7. Mateusz Borowicz - (2*,w,0) 2+1

Lechma Start Gniezno:

9. Antonio Lindbaeck - (3,3,0,2*,1*,2) 11+2
10. Adam Skórnicki - (2*,1,3,3,d) 9+1
11. Scott Nicholls - (1*,0,3,3,2*) 9+2
12. Bjarne Pedersen - (2,1,1,2,3) 9
13. Magnus Zetterstroem - (2,2,1,-) 5
14. Maciej Fajfer - (1,0,2*) 3+1
15. Wojciech Lisiecki - (w,1*,0) 1

Bieg po biegu:

1. ŁUKASZEWSKI (65,91), Borowicz, Fajfer, Lisiecki (w/u) 1:5
2. LINDBAECK (64,61), Skórnicki, Miśkowiak, Miesiąc 5:1 (6:6)
3. KORNELIUSSEN (64,88), Pedersen, Nicholls, Jeleniewski 3:3 (9:9)
4. STACHYRA (64,81), Zetterstroem, Lisiecki, Borowicz 3:3 (12:12)
5. MIŚKOWIAK (64,81), Miesiąc, Pedersen, Nicholls 1:5 (13:17)
6. JELENIEWSKI (64,81), Zetterstroem, Korneliussen, Fajfer 2:4 (15:21)
7. LINDBAECK (64,94), Stachyra, Skórnicki, Łukaszewski 4:2 (19:23)
8. MIŚKOWIAK (66,23), Miesiąc, Zetterstroem, Lisiecki 1:5 (20:28)
9. SKÓRNICKI (66,30), Jeleniewski, Korneliussen, Lindbaeck 3:3 (23:31)
10. NICHOLLS (65,35), Stachyra, Pedersen, Borowicz 4:2 (27:33)
11. SKÓRNICKI (67,10), Lindbaeck, Korneliussen, Miesiąc 5:1 (32:34)
12. NICHOLLS (66,44), Fajfer, Miśkowiak, Łukaszewski 5:1 (37:35)
13. JELENIEWSKI (66,16), Pedersen, Lindbaeck, Stachyra 3:3 (40:38)
14. PEDERSEN (A) (65,62), Nicholls (C), Stachyra (B), Miesiąc (D) (w/u) 5:1 (45:39)
15. JELENIEWSKI (C) (66,10), Lindbaeck (B), Miśkowiak (A), Skórnicki (D) (d4) 2:4 (47:43)

NCD: Antonio Lindbaeck (Lechma Start Gniezno) - 64,61 sek. (w 2. wyścigu)
Sędzia: Tomasz Proszowski (Tarnów)
widzów: ok. 5800
 
foto: (Buk)

Napisz komentarz

Komentarze(0)

PODOBNE TEMATY
AFORTI Start pokonuje Trans MF Landshut Devils 52:38! Aforti Start Gniezno wygrał przy Wrzesińskiej z Trans MF Landshut Devils 52:38. Najlepszy mecz w sezonie... Poniedziałek, 16 maja 2022
Start Gniezno przegrywa z Orłem Łódź GTM Start Gniezno przegrał w niedzielę z Orłem Łódź. Czerwono-Czarni wygrali tylko jeden - ostatni bieg... Poniedziałek, 18 kwietnia 2022
Start Gniezno przegrywa z Unią Leszno Zwycięstwem gości zakończył się sparing Startu Gniezno z FOGO Unią Leszno. Czerwono-czarni przegrali... Niedziela, 27 marca 2022
Intensywne przygotowania czerwono-czarnych do sezonu Żużlowcy Startu Gniezno intensywnie przygotowują się do sezonu. Od kilku dni na stadionie przy Wrzesińskiej... Wtorek, 22 marca 2022