W piątek o godzinie 13.00 na cmentarzu przy ulicy Witkowskiej w Gnieźnie miał odbyć się pogrzeb. Ku zdziwieniu rodziny, kwadrans po wyznaczonym terminie nie było kapłana. Dlaczego?
Śmierć bliskiej osoby sama w sobie jest ogromnym przeżyciem dla rodziny. Nikt nie spodziewa się, że coś może pójść nie tak w trakcie pochówku. Niestety, w piątek, na cmentarzu przy ulicy Witkowskiej doszło do nieprzewidzianego zdarzenia. Zacznijmy jednak chronologicznie.
Kiedy umiera ktoś bliski, rodzina udaje się z kartą zgonu i dowodem osobistym zmarłego do Urzędu Stanu Cywilnego po akt zgonu. Z tym dokumentem należy skierować się do wybranego zakładu pogrzebowego. Tam powinny zostać załatwione wszystkie formalności. Na terenie Gniezna działają 3 firmy pogrzebowe oraz Administracja Gnieźnieńskich Cmentarzy.
W zakładzie pogrzebowym ustala się datę i godzinę pochówku, w porozumieniu – najczęściej telefonicznym – z księdzem z danej parafii. Później należy udać się do Administracji Gnieźnieńskich Cmentarzy w celu wybrania miejsca na nekropolii oraz jego opłacenia, a także zapłaty za wykopanie grobu.
Administracja Gnieźnieńskich Cmentarzy powiadamia księdza tylko w przypadku pochówku osoby (zmarłej) z parafii z Św. Michała, o. Franciszkan, katedralnej, Św. Wawrzyńca, ponieważ zarządza nekropoliami należącymi do tych parafii. W pozostałych przypadkach kapłana powiadamia firma pogrzebowa lub rodzina we własnym zakresie. Wskazane jest jednak, i ogólnie przyjęte, żeby leżało to po stronie zakładu pogrzebowego. Generalnie, co do zasady, zakłady pogrzebowe pomagają w załatwieniu wszystkich formalności, w tym związanych z powiadomieniem księdza (o czym wspominaliśmy powyżej). Te zasady obowiązują w naszym mieście od 2017 roku i mają pomóc rodzinie w przebrnięciu przez wszystkie formalności. Dwie trzecie firm pogrzebowych działających na terenie Gniezna dba o to, żeby kompleksowo załatwić pochówek, w tym także kontroluje, czy rodzina dopełniła wszelkich formalności po swojej stronie. Niestety, jeden z lokalnych zakładów zawiódł i … nie powiadomił kapłana oraz nie poinformował rodziny zmarłego o konieczności udania się do księdza z parafii pw. Św. Trójcy.
Pogrzeb miał rozpocząć się o godzinie 13.00 na cmentarzu przy ul. Witkowskiej. O problemach Administrację Gnieźnieńskich Cmentarzy zawiadomił kościelny z kaplicy cmentarnej. Było to około godziny 13.15 – 13.20. Rodzina zmarłego już wiedziała, że coś jest nie tak. Próbowano znaleźć kapłana, który odprawi pogrzeb. Niestety większość była „w terenie”, ponieważ trwa okres wizyt duszpasterskich (kolęd). Ostatecznie, po kilkunastu telefonach do różnych księży, znalazł się ks. Krzysztof Woźniak, proboszcz parafii pw. Św. Michała w Gnieźnie. Duchowny, kiedy tylko dowiedział się o tak poważnej sytuacji, możliwie szybko udał się na cmentarz, przebrał w szaty i odprawił ceremonię pogrzebową. Rozpoczęła się ona jednak z dużym opóźnieniem, około godziny 14.00.
Co warte podkreślenia, sytuację musiała ratować Administracja Gnieźnieńskich Cmentarzy, chociaż zakład pogrzebowy, któremu zlecono pochówek znajduje się znacznie bliżej cmentarza, na której odbywał się pogrzeb.










8 komentarzy
Oczywiście Onet nie omieszkał wykorzystać całej sytuacji do kolejnego ataku na księży. Tutuł:
„Niecodzienna sytuacja podczas pogrzebu. Zabrakło księdza
W Gnieźnie (woj. wielkopolskie) podczas pogrzebu doszło do poważnego incydentu. Żałobnicy czekali na księdza, który miał odprawić pożegnanie zmarłego. Ale ten nie pojawił się. Sprawę nagłośnił lokalny serwis moje-gniezno.pl.”
Z treści artykułu mgliscie wynika o co chodzi ale kto by tan czytał treść. Tym bardziej, że jak to w Onecie w treści są odnośniki do artykułach o pijanym księdzu, olbo o pieniądzach na kolędzie.
Administracja nie kiwnęła palcem przy ratowaniu sytuacji. Nie było dzwonienia do kilkunastu księży. Rodzina zadzwoniła bezpośrednio do księdza, który od razu przyjechał i odprawił mszę. „Rzetelne dziennikarstwo”…
Dlaczego nie napiszecie, jaki to zakład pogrzebowy? Z waszego artykułu wynika, że mógł być to każdy jeden z trzech na terenie Gniezna, a mieszkańcy chcą wiedzieć,ktory to taki niesumienny? Podobno chodzi o tego z ulicy Słonecznej.
Czy na pewno w Gnieźnie są tylko 3 zakłady pogrzebowe ? A po drugie każdemu zdążają się wpadki i nie nie widzę tu żadnej sensacji !
Nie każdemu, nie każdemu. A jak z tymi od niewykonanych pomników?
Czy to komentarz tego zakładu? Wstyd, nawet ortografii nie znają, a do biznesu się biorą!
Dlaczego nie napiszecie, jaki to zakład pogrzebowy? Z waszego artykułu wynika, że mógł być to każdy jeden z trzech na terenie Gniezna, a mieszkańcy chcą wiedzieć,ktory to taki niesumienny? Podobno chodzi o tego z ulicy Słonecznej.
W tagach jest napisane o który chodzi. W czasach wszechobecnych procesów o byle co nie dziwi mnie brak mówienia wprost o niektórych rzeczach. I jak widzisz nie chodzi o „tego z ulicy Słonecznej”.