W niedzielę, w hali przy ul. Sportowej 5 w Gnieźnie, po ostatnim przegranym meczu zespół Szczypiorniaka Bank Spółdzielczy Gniezno podejmował KPR Środę Wielkopolską. Spotkanie poprowadziły sędziny Bartkowiak Sylwia i Łakomy Weronika.
Mecz rozpoczął się o godzinie 15:00 i pierwszy na prowadzenie wyszedł lokalny Szczypiorniak po trafieniu Mateusza Kożanowskiego. Środa szybko nadrobiła zaledwie jedno bramkową stratę a następnie wyszła na prowadzenie 2:1. W następnej akcji wilków sfaulowany został Damian Stempuchowski, a sędzina podyktowała rzut karny, do którego podszedł sfaulowany wcześniej zawodnik, a następnie dał remis swojej drużynie. Po rzucie karnym oba zespoły szły łeb w łeb, nie dając uciec sobie na więcej niż dwie bramki. W międzyczasie Roger Nowacki (Środa Wlkp.) otrzymał 2 minuty po faulu na Przemysławie Gadeckim. Przy wyniku 9:8 karnego sprokurował Łukasz Krakowiak, a następnie otrzymał ,,dwójkę”. Chwilę później na parkiecie zameldował się Bartosz Miemietz, który po chwili rzucił bramkę na 10:10. Niestety zdobywca bramki nie mógł się nacieszyć swoimi pierwszymi minutami w tym meczu, ponieważ już w następnej akcji sfaulował rywala i otrzymał dwie minuty. Po tym faulu podyktowano rzut karny. Na szczęście dla gnieźnieńskiego zespołu w doskonałej formie tego dnia był Dariusz Zanto, który obronił rzut z 7 metra. Na 12:11 przepięknym rzutem w samo okienko popisał się Damian Stempuchowski. Chwilę później dwie minuty kary otrzymał Przemysław Gadecki. Mecz cały czas polegał na ciągłej wymianie jeden za jeden. Po jednej z akcji gości rzut obronił Dariusz Zanto, a następnie podał piłkę do wspaniale dysponowanego w tym meczu Mateusza Kożanowskiego, który został sfaulowany od pleców i wywalczył rzut karny, do którego podszedł Damian Stempuchowski. Niestety karnego wybronił bramkarz przyjezdnych. Jeszcze na sam koniec I połowy trafieniem na 16:13 popisał się Bartosz Miemietz, zamykając tym wynikiem pierwszą część spotkania.
Drugą połowę rozpoczynamy faulem Przemysława Gadeckiego i rzutem karnym, dla którego na parkiecie pojawił się Piotr Wolny. Po straconej bramce na 17:15 zespół z pierwszej stolicy zaczął uciekać rywalom. W trakcie ucieczki efektownym podaniem do obrotowego (Zbigniewa Łuczka) popisał się Adam Kniaź. Kołowy wykorzystał okazję, dając prowadzenie Szczypiorniakowi Bank Spółdzielczy Gniezno pięcioma punktami (20:15). Mecz znowu powrócił do tego, co było zauważalne w I połowie, czyli bramka za bramkę. Przy wyniku 20:16 sfaulowany został Bartosz Miemietz, który przez dłuższy czas leżał na parkiecie. Gdy wstał trybuny wynagrodziły go głośnym aplauzem. Do karnego wywalczonego przez Bartka podszedł Mateusz Kożanowski, zamieniając go na bramkę (21:16). Szczypiorniak nie spuszczał z tonu, utrzymując pięciobramkowe prowadzenie. Swoje trzy grosze do tego dorzucił Dariusz Zanto, który wykorzystując pustą bramkę rywali, wyprowadził Wilki na prowadzenie sześcioma punktami (25:19). Po tej bramce nastąpiło rozluźnienie w szeregach Szczypiorniaka, które zespół z Środy Wlkp. wykorzystał zmniejszając stratę z sześcio do jednobramkowej (26:25). W tym momencie zespół z Gniezna „obudził się”, ponownie uciekając rywalom na pięć bramek (31:26). Środa próbowała jeszcze wrócić do spotkania doprowadzając do wyniku 32:29, jednak głodni punktów gospodarze nie dali się drugi raz zaskoczyć, dominując ostatnie minuty meczu i ostatecznie wygrywając 36:31.
Szczypiorniak Bank Spółdzielczy Gniezno: Zanto (1), Wolny – Kożanowski (10), Gaweł, Mowczan, Grzelak, Kniaź (7), Krakowiak (5), Gadecki (5), Łuczak (1), Miemietz (5), Stempuchowski (2), Kaczmarek, Ostrowski K., Góralski, Kędziora
KPR Środa Wielkopolska: Wietrzyński, Kaszuba – Tumidaj (2), Wieliński (3), Nowacki (5), Potocki (2), Lubiewski (2), Kubiak (2), Korcz (3), Małecki, Cieśla (5), Melewski (7), Jastrząb, Kaczmarek










