Dominik Kopecki dopiero uczy się żużlowego fachu, jest adeptem gnieźnieńskiego klubu. W minionym sezonie 17-latek odbył wiele treningów, po których pragnął przystąpić do egzaminu na licencję „Ż”, jednak to się nie powiodło. Na przeszkodzie stanęła kontuzja.
Warto odnotować, że aktualnie Dominik Kopecki jest jedynym adeptem gnieźnieńskiej szkółki żużlowej. Jeszcze niedawno "szkółkowiczów" było pięciu. Czterech z nich zrezygnowało. Powody były różne, jeden adept zakończył przygodę z "czarnym sportem" ze względu na odniesioną kontuzję. Szkoda tego wszystkiego, bo nieraz miałem dobre i złe chwile. Niestety problem tkwi w tym, że nie mam licencji, dlatego ciężko z załatwieniem czegokolwiek. Żeby zdać licencję, potrzeba odpowiedniego sprzętu. Ja dam z siebie 100 procent, aby wszystko było okej. W ubiegłym sezonie miałem przystąpić do egzaminu na licencję, ale niestety po upadku podczas zawodów Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Wielkopolski w Gnieźnie, kiedy wjechał we mnie inny adept z Ostrowa, nie bylem w stanie. Była to już końcówka sezonu, a więc brakowało sił – powiedział Kopecki.
Adept nie zapomniał o podziękowaniach dla osób, które mu pomagają. Na koniec chciałbym podziękować trenerom – Dariuszowi Śledziowi, a także Przemysławowi Gnatowi, który dba o mnie w okresie zimowym. Dziękuję również panu Wojciechowi Malingerowi, który dbał o mój sprzęt oraz rodzicom, którzy mi dużo pomagają. Wielkie dziękuję dla wszystkich wspierających mnie osób! – zakończył.










2 komentarze
Chcemy mieć własnych wychowanków a widzimy jak wygląda szkolenie. Trzymamy kciuki za Dominika.
Jako jedyny adept powinien otrzymac duze wsparcie