Publikujemy treść listu otwartego otrzymanego od Lucyny Winieckiej – Przewodniczącej Rady Osiedla Kawiary-Osiniec.
Działalność w ramach rady osiedla jest pracą społeczną, pro publico bono. Działalność ta nie wiąże się z żadnymi benefitami, a wymaga wiele pracy i zaangażowania.
Pracą na rzecz mieszkańców Osiedla zajmuję się od 2008 roku. Dobro mieszkańców naszego Osiedla zawsze było dla mnie nadrzędne.
Pojawiające się sugestie, że w Radzie Osiedla nr V toczy się "walka o władzę" są błędem formalnym. Dla mnie funkcja Przewodniczącej to służba innym, a nie rządzenie i posiadanie władzy.
Jestem silnie poruszona działaniem i zarzutami członków Rady Osiedla nr:
Joanny Menz, Marcina Sklepowego, Zygmunta Fela i Bolesława Dzierrzewskiego
W moim odczuciu są one nieprawdziwe i ogromnie niesprawiedliwe.
Terminy zebrań Rady Osiedla w 2013 i 2014 roku zostały ustalone w rocznym planie zadań i przypadają na ostatni poniedziałek miesiąca. Daty zostały zawieszone na stronie www Urzędu Miejskiego w Gnieźnie, w zakładce Rady Miasta, w podstronie dotyczącej Rad Osiedlowych, pod adresem: http://gniezno.eu/strona32wqf435ge/content/view/7626/.
Strona nie jest zabezpieczona żadnych hasłem i jest dostępna dla wszystkich.
Dodatkowo członkowie rady osiedla byli informowani przeze mnie telefonicznie przed każdym zebraniem, chociaż nie ma takiego obowiązku.
Formalnie nic nie stało na przeszkodzie, aby członkowie uczestniczyli w zebraniach.
Zarzut dotyczący uniemożliwiania krytycznej dyskusji jest kuriozalny.
Jestem otwarta na każdą krytyczną dyskusję. Uważam, że odmienne opinie mogą wzbogacić i pozytywnie wpłynąć na pracę rady. Trudno jednak rozmawiać z nieobecnymi.
Państwo Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski rzadko pojawiali się na zebraniach. Kopie list obecności z 2013 roku otrzymali: prezydent Miasta, Pan Bogacz, Biuro Rady Miasta, Przewodnicząca Rady Miasta oraz Radni Rady Miasta.
Zebranie Rady Osiedla jest miejscem, gdzie rozmawiamy o aktualnych sprawach, planujemy następne działania, prowadzimy dyskusje nad możliwymi rozwiązaniami problemów naszych Mieszkańców.
Jestem bardzo rozczarowana brakiem zaangażowania Joanny Menz, Marcina Sklepowego, Zygmunta Fela i Bolesława Dzierrzewskiego. Praca na rzecz mieszkańców Osiedla Kawiary jest bardzo wymagająca i pracochłonna i jestem przekonana, że moglibyśmy zrobić jeszcze więcej współpracując ze sobą. Dla mnie, mojego męża, Bogdana Winieckiego i syna, Tomasza Winieckiego często jest to praca ponad siły.
W 2012 roku na Zebraniu Rady Osiedla podjęto uchwałę dotyczącą przygotowania paczek świątecznych dla dzieci. Osobami odpowiedzialnymi za pozyskanie środków od sponsorów byli: Joanna Menz i Bogdan Winiecki.
Niestety Joanna Menz nie zaangażowała się w pozyskanie środków, ani nie uczestniczyła w przygotowaniu paczek. Nikt z członków nawet nie zaproponował pomocy w przygotowywaniu paczek.
Podczas w/w uroczystości paczki dla dzieci wydawał Marcin Sklepowy. Wydając paczki nie odnotował na liście kto paczki dostał, a kto nie, wykazał się "inicjatywą" i wydał paczkę np. Mikołajowi (musiałam później odebrać, aby starczyło dla zadeklarowanych dzieci), część paczek zginęło i byłam zmuszona wydać własne środki aby sfinansować brakujące paczki.
Powyższy przykład pokazuje, że trudno mieć zaufanie do deklaracji wspólnego działania przez Joanna Menz, aby do rzetelnego wykonania zadania przez Marcina Sklepowego.
Działalność Rady Osiedla jest transparentna. Z każdego posiedzenia sporządzany jest protokół posiedzenia. Wszystkie protokoły z zebrań Rady Osiedla są do wglądu w Biurze Rady.
Na każde zebranie był przygotowywany wstępny protokołów, który miał był uzupełniany na zebraniu.
Sekretarz Rady Osiedla, Marcin Sklepowy 21.10.2013 miał sporządzić protokół, ale go nie sporządził. Wcześniej Marcin Sklepowy wielokrotnie odmawiał przygotowywania protokołów tłumacząc się nieumiejętnością obsługi komputera. Czy w takim razie Marcin Sklepowy akceptując wybór na Sekretarza Rady Osiedla rozumiał czym zajmuje się Sekretarz?
W kwestii spraw finansowych Rady Osiedla, cała działalność Rady Osiedla jest rozliczana z Biurem Księgowym Urzędu Miasta. Rozliczenie roczne statutowe za rok 2013 było prezentowane na ostatnim zebraniu w dniu 30 Grudnia 2013r, w Biurze Rady na ulicy Kruczej 3. Niestety żadne z Państwa: Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski nie zjawili się na spotkaniu. Rozliczenie roczne stanowi część protokołu posiedzenia Rady.
Nigdy nie żadnych zastrzeżeń dotyczących spraw finansowych Rady Osiedla ze strony Urzędu Miasta.
Trudno mi dyskutować z zarzutem autopromocji. Jest to subiektywna opinia autorów zarzutu.
Dla mnie jest to promocja działalności Rady Osiedla. Państwo Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski z pewnością pojawiły by się na stronach internetowych gdyby wykazali jakąkolwiek inicjatywę i uczestniczyli w przygotowaniach lub prowadzeniu eventów dla mieszkańców.
Nie można mówić o pracy na rzecz Rady jeśli nie prowadzi się żadnych działań, nie uczestniczy w zebraniach Rady i nie dotrzymuje danego słowa.
Na przykład Joanna Menz zadeklarowała aktywne uczestnictwo podczas "Festynu Rodzinnego". Niestety nawet nie pojawiła się na uroczystości.
Innym przykładem jest deklaracja uczestnictwa Marcina Sklepowego w Wakacjach ze sportem dla dzieci, które trwały przez 5 dni. Marcin Sklepowy również nie pojawił się podczas tych aktywności.
Dlatego rozumiem, że Państwo Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski czują się "współwinni". Ta wina to zaniechanie i niepodejmowanie jakichkolwiek działań. A zostali wybrani przez Mieszkańców osiedla na osoby reprezentujące ich interesy i dbające o dobro Wspólnoty.
Czasem miałam wrażenie, że uczestniczę w komedii pomyłek. W czerwcu 2013 Państwo Joanna Menz i Marcin Sklepowy zaprosili na spotkanie Księdza Proboszcza Parafii Chrystusa Wieczystego Kapłana aby omówić organizację festynu i pół kolonii. Na spotkaniu nie pojawił się Marcin Sklepowy, który miał do mnie później pretensje, że nie był poinformowany o tym spotkaniu, na które nota bene sam zapraszał.
Jestem przekonana, że gdyby uczestniczyli w pracach Rady przynajmniej tak, jak deklarowali, lub tak jak należy moglibyśmy być bardziej efektywni jako Rada.
Nie przypominam sobie żeby w/w Państwo wychodzili z jakąkolwiek inicjatywą czy propozycją działań na rzecz Mieszkańców.
Rozumiem, że nie wszyscy są kreatywni i nie wszyscy mają ochotę działać na rzecz Społeczności Lokalnej. Ale jeśli nie współtworzą czegoś nowego i nie działają w dobrym interesie Mieszkańców, niech chociaż nie sabotują działań tych, którym chce się pracować społecznie. Wszystkie działania, które były prowadzone przez Radę odbyły się dzięki pracy Bogdana Winieckiego, Tomasza Winieckiego i mojej/
Słowa Państwa Joanny Menz, Marcina Sklepowego, Zygmunta Fela i Bolesława Dzierrzewskiego są pomówieniami i działaniami mającymi na celu zniszczenie mojego wizerunku.
Pracą na rzecz mieszkańców Osiedla zajmuję się od 2008 roku. Dobro mieszkańców naszego Osiedla zawsze było dla mnie nadrzędne.
Pojawiające się sugestie, że w Radzie Osiedla nr V toczy się "walka o władzę" są błędem formalnym. Dla mnie funkcja Przewodniczącej to służba innym, a nie rządzenie i posiadanie władzy.
Jestem silnie poruszona działaniem i zarzutami członków Rady Osiedla nr:
Joanny Menz, Marcina Sklepowego, Zygmunta Fela i Bolesława Dzierrzewskiego
W moim odczuciu są one nieprawdziwe i ogromnie niesprawiedliwe.
Terminy zebrań Rady Osiedla w 2013 i 2014 roku zostały ustalone w rocznym planie zadań i przypadają na ostatni poniedziałek miesiąca. Daty zostały zawieszone na stronie www Urzędu Miejskiego w Gnieźnie, w zakładce Rady Miasta, w podstronie dotyczącej Rad Osiedlowych, pod adresem: http://gniezno.eu/strona32wqf435ge/content/view/7626/.
Strona nie jest zabezpieczona żadnych hasłem i jest dostępna dla wszystkich.
Dodatkowo członkowie rady osiedla byli informowani przeze mnie telefonicznie przed każdym zebraniem, chociaż nie ma takiego obowiązku.
Formalnie nic nie stało na przeszkodzie, aby członkowie uczestniczyli w zebraniach.
Zarzut dotyczący uniemożliwiania krytycznej dyskusji jest kuriozalny.
Jestem otwarta na każdą krytyczną dyskusję. Uważam, że odmienne opinie mogą wzbogacić i pozytywnie wpłynąć na pracę rady. Trudno jednak rozmawiać z nieobecnymi.
Państwo Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski rzadko pojawiali się na zebraniach. Kopie list obecności z 2013 roku otrzymali: prezydent Miasta, Pan Bogacz, Biuro Rady Miasta, Przewodnicząca Rady Miasta oraz Radni Rady Miasta.
Zebranie Rady Osiedla jest miejscem, gdzie rozmawiamy o aktualnych sprawach, planujemy następne działania, prowadzimy dyskusje nad możliwymi rozwiązaniami problemów naszych Mieszkańców.
Jestem bardzo rozczarowana brakiem zaangażowania Joanny Menz, Marcina Sklepowego, Zygmunta Fela i Bolesława Dzierrzewskiego. Praca na rzecz mieszkańców Osiedla Kawiary jest bardzo wymagająca i pracochłonna i jestem przekonana, że moglibyśmy zrobić jeszcze więcej współpracując ze sobą. Dla mnie, mojego męża, Bogdana Winieckiego i syna, Tomasza Winieckiego często jest to praca ponad siły.
W 2012 roku na Zebraniu Rady Osiedla podjęto uchwałę dotyczącą przygotowania paczek świątecznych dla dzieci. Osobami odpowiedzialnymi za pozyskanie środków od sponsorów byli: Joanna Menz i Bogdan Winiecki.
Niestety Joanna Menz nie zaangażowała się w pozyskanie środków, ani nie uczestniczyła w przygotowaniu paczek. Nikt z członków nawet nie zaproponował pomocy w przygotowywaniu paczek.
Podczas w/w uroczystości paczki dla dzieci wydawał Marcin Sklepowy. Wydając paczki nie odnotował na liście kto paczki dostał, a kto nie, wykazał się "inicjatywą" i wydał paczkę np. Mikołajowi (musiałam później odebrać, aby starczyło dla zadeklarowanych dzieci), część paczek zginęło i byłam zmuszona wydać własne środki aby sfinansować brakujące paczki.
Powyższy przykład pokazuje, że trudno mieć zaufanie do deklaracji wspólnego działania przez Joanna Menz, aby do rzetelnego wykonania zadania przez Marcina Sklepowego.
Działalność Rady Osiedla jest transparentna. Z każdego posiedzenia sporządzany jest protokół posiedzenia. Wszystkie protokoły z zebrań Rady Osiedla są do wglądu w Biurze Rady.
Na każde zebranie był przygotowywany wstępny protokołów, który miał był uzupełniany na zebraniu.
Sekretarz Rady Osiedla, Marcin Sklepowy 21.10.2013 miał sporządzić protokół, ale go nie sporządził. Wcześniej Marcin Sklepowy wielokrotnie odmawiał przygotowywania protokołów tłumacząc się nieumiejętnością obsługi komputera. Czy w takim razie Marcin Sklepowy akceptując wybór na Sekretarza Rady Osiedla rozumiał czym zajmuje się Sekretarz?
W kwestii spraw finansowych Rady Osiedla, cała działalność Rady Osiedla jest rozliczana z Biurem Księgowym Urzędu Miasta. Rozliczenie roczne statutowe za rok 2013 było prezentowane na ostatnim zebraniu w dniu 30 Grudnia 2013r, w Biurze Rady na ulicy Kruczej 3. Niestety żadne z Państwa: Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski nie zjawili się na spotkaniu. Rozliczenie roczne stanowi część protokołu posiedzenia Rady.
Nigdy nie żadnych zastrzeżeń dotyczących spraw finansowych Rady Osiedla ze strony Urzędu Miasta.
Trudno mi dyskutować z zarzutem autopromocji. Jest to subiektywna opinia autorów zarzutu.
Dla mnie jest to promocja działalności Rady Osiedla. Państwo Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski z pewnością pojawiły by się na stronach internetowych gdyby wykazali jakąkolwiek inicjatywę i uczestniczyli w przygotowaniach lub prowadzeniu eventów dla mieszkańców.
Nie można mówić o pracy na rzecz Rady jeśli nie prowadzi się żadnych działań, nie uczestniczy w zebraniach Rady i nie dotrzymuje danego słowa.
Na przykład Joanna Menz zadeklarowała aktywne uczestnictwo podczas "Festynu Rodzinnego". Niestety nawet nie pojawiła się na uroczystości.
Innym przykładem jest deklaracja uczestnictwa Marcina Sklepowego w Wakacjach ze sportem dla dzieci, które trwały przez 5 dni. Marcin Sklepowy również nie pojawił się podczas tych aktywności.
Dlatego rozumiem, że Państwo Joanna Menz, Marcin Sklepowy, Zygmunt Fela i Bolesław Dzierrzewski czują się "współwinni". Ta wina to zaniechanie i niepodejmowanie jakichkolwiek działań. A zostali wybrani przez Mieszkańców osiedla na osoby reprezentujące ich interesy i dbające o dobro Wspólnoty.
Czasem miałam wrażenie, że uczestniczę w komedii pomyłek. W czerwcu 2013 Państwo Joanna Menz i Marcin Sklepowy zaprosili na spotkanie Księdza Proboszcza Parafii Chrystusa Wieczystego Kapłana aby omówić organizację festynu i pół kolonii. Na spotkaniu nie pojawił się Marcin Sklepowy, który miał do mnie później pretensje, że nie był poinformowany o tym spotkaniu, na które nota bene sam zapraszał.
Jestem przekonana, że gdyby uczestniczyli w pracach Rady przynajmniej tak, jak deklarowali, lub tak jak należy moglibyśmy być bardziej efektywni jako Rada.
Nie przypominam sobie żeby w/w Państwo wychodzili z jakąkolwiek inicjatywą czy propozycją działań na rzecz Mieszkańców.
Rozumiem, że nie wszyscy są kreatywni i nie wszyscy mają ochotę działać na rzecz Społeczności Lokalnej. Ale jeśli nie współtworzą czegoś nowego i nie działają w dobrym interesie Mieszkańców, niech chociaż nie sabotują działań tych, którym chce się pracować społecznie. Wszystkie działania, które były prowadzone przez Radę odbyły się dzięki pracy Bogdana Winieckiego, Tomasza Winieckiego i mojej/
Słowa Państwa Joanny Menz, Marcina Sklepowego, Zygmunta Fela i Bolesława Dzierrzewskiego są pomówieniami i działaniami mającymi na celu zniszczenie mojego wizerunku.
Od redakcji: List otwarty został opublikowany w otrzymanej formie. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za błędy językowe oraz inne zawarte w tekście.










18 komentarzy
Jeden radny osiedlowy to niech lepiej przestanie pisać tu pod różnymi pseudonimami a zacznie lepiej szukać pracy bo ile lat można żyć na utrzymaniu mamusi.
Przecież ta osoba jest chora psychicznie! Widzieliście jej ulotki coroczne? Przechwalanie się na prawo i lewo. A zdjęcie w kasku na skuterze? To jest poważna osoba? Ona chciałaby dostać się do rady miasta? Chyba na Dziekankę!!!
No to jak jest z tymi paczkami dla dzieci z których sie Sklepowy nie rozliczył ? Cisza w temacie.
P. Winiecka to społecznik która bardzo angażuje się w swoją prace. Poświeca swój cenny czas i zdrowie. Dba przede wszystkim o dzieci. Dla nich organizuje Wakacje ze sportem, festyny rodzinne, Mikołajki.. a także była inicjatorka przygotowań młodzieży do matury. Jest czuła na krzywdę ludzką i chce jej zapobiegać. Chciałaby pomagać wszystkim potrzebującym!
5 marca powiadomiłam Wydział Ochrony Środowiska o zalegających śmieciach na Ulicy Polnej, tak jak to robię zawsze.
Do Amoreck.Dziwi mnie bardzo to że nie tylko pani Winiecka jest w radzie,są jeszcze inne osoby i nie tłumaczą sie tak jak pani Lucyna wiec chyba jest w tym troche prawdy co napisałem wcześniej.Mam prawo do swojego zdania jak każdy zainteresowany tym co sie wyrabia w radzie osiedlowej.Zgadzam sie z Tobą że to wstyd .A co do pomówień to każdy z rady doznał tego samego -pomówień.
Wiesz Mieszko, mozna tez powiedziec, ze milczenie jest oznaka zgody.
Kazdy ma prawo wyrazic swoja opinie.
Czy jak o Tobie ktos mowi cos, co w Twoim odczuciu nie jest prawda to nie masz ochtoty sprostowac? Wiekszosc ludzi ma ochote powiedziec swoja wersje.
Wiec nie odbierajmy tego prawa kobiecie, szczegolnie, ze jak czytamy w jej odczuciu zostala pomowiona!
A jaki to jest moral dla nas- wybierac nadzych przedstawicieli rozwaznie zeby uniknac takich szopek jak teraz sie dzieja.
Bo to jest wstyd dla calego miasta!
Pani Winiecka sie tłumaczy ?:)Sprawa jest jasna WINNY ZAWSZE SIĘ TŁUMACZY.Pani Lucyno życzę powodzenia .
Marcinie Sklepowy, Joanno Menz, Lucyno Winiecka – co Wy konkretnie zrobiliście dla osiedla? Osobiście. I nie chodzi mi o to ile paczek dostaliście i ile litrów kawy wypiliście.
Winiecka nie wybrala sie sama!
W samorzadach to mieszkancy wybieraja swoich przedstawicieli.
I to ci przedstawiciele maja dbac o nasze interesy.
A gdzie jest rada teraz jak na polnej lezy gora smieci?
Czy to nie nalezy do rady pilnowanie porzadku na ulicach?
Winiecka sama sie nie wybrala! Do rady na przewodniczaca wybrali ja mieszkancy.
Rada jest dla nas i ma nam ulatwiac zycie!
Gdzie sa teraz te cwaniaczki jak na Polnej leza smieci?
Czemu tym sie nie zajma?
To nie od tego jest rada osiedla?
Zastanawia mnie po kiego grzyba ktoś, kto nie chce nic robić dla innych pcha się do zarządu rady?
Może właśnie po to żeby podbierać z państwowej kasy?
Rada nie robi nic. Bo nie ma tam ani chęci działania, ani umiejętności jedynie autopromocja Sklepowego i Winieckiej przed wyborami. Powinni tę radę mieszkańcy rozwiązać, bo jest im zbędna, a jej członków posłać na obserwację do psychiatry bo żaden nie ma równo pod sufitem skoro takie szopki wyprawiają.
Zarzuty kuriozalne… przecież p. Lucyna chwali się, że jej syn to biznesmen z Warszawy? No jak to? Jak może pracować ponad siły, skoro nawet nie mieszka w Gnieźnie? ŻENUJĄCE!
Gdyby Pani Lucyna miała więcej synów, córek problem z radą osiedla był by rozwiązany. Była by Rada Winieckich os Kawiary-Osiniec
Dla mnie to nic wiecej jak zabawa małych dzieci a nie dorosłych osób.P.s jestem ciekaw co w Radzie Osiedla robi pan Tomasz Winicki który nie mieszka w Gnieżnie tylko w Warszawie ,a po drugie nigdy nie słyszałem żeby w jakiej kolwiek radzie było trzech członków z jednej rodziny -to jest nie zgodne ,ciekawe kto na to pozwolił?
To jak rozumieć że ten cały Sklepowy paczki dawał komu chciał ? bez pokwitowania ? No to teraz zrozumiałe że nie chcą pracować ani żeby im nikt na rece nie patrzał ale do korytka rozpychaja się się że hej ?
Panie Sklepowy co ma Pan do powiedzenia w sprawie paczek ?
Uspokój się kobieto, nie masz pojęcia o funkcjonowaniu wśród ludzi. Idź do zoo. Twoja gwiazda już zgasła…