W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Gnieźnie wykryto nieprawidłowości dotyczące wypłat świadczeń. Według informacji przekazanych przez dyrekcję pracownicy bezprawnie zmieniali w systemie numery rachunków bankowych, przez co środki były kierowane na inne konta, w tym rachunki należące do pracowników. Sprawa została zgłoszona prokuraturze, dwóch pracowników zostało zwolnionych dyscyplinarnie, a kontrole nadal trwają. Jednocześnie dyrektor MOPS-u Agnieszka Krysztofiak publicznie odnosi się do fali krytyki i hejtu, która pojawiła się po ujawnieniu sprawy.
Nieprawidłowości miały sięgać 2023 roku
Sprawa została ujawniona w drugiej połowie września podczas weryfikacji danych w systemie obsługującym świadczenia. Jak przekazała dyrektor MOPS Agnieszka Krysztofiak, nieprawidłowości dotyczyły bezprawnej zmiany danych rachunków bankowych przez pracowników ośrodka. W efekcie środki przeznaczone na wypłaty były kierowane na inne rachunki. Według informacji przedstawionych podczas konferencji prasowej proceder miał rozpocząć się jeszcze w 2023 roku.
Dyrekcja poinformowała, że w związku ze sprawą rozwiązano w trybie dyscyplinarnym umowy o pracę z dwoma pracownikami działu, w tym z jego kierownikiem. O nieprawidłowościach zawiadomiono również prokuraturę oraz właściwy urząd wojewódzki. Jednocześnie prowadzone są kontrole wewnętrzne oraz kontrola zlecona przez dyrekcję.
Na obecnym etapie nie można jednak mówić o prawomocnym stwierdzeniu odpowiedzialności karnej konkretnych osób. To właśnie postępowanie prowadzone przez organy ścigania ma wyjaśnić pełny zakres zdarzeń, sposób działania oraz odpowiedzialność poszczególnych osób.
Świadczeniobiorcy nie mieli stracić pieniędzy
Dyrekcja MOPS-u podkreśla, że ujawnione nieprawidłowości nie spowodowały utraty należnych świadczeń przez osoby korzystające z pomocy. Agnieszka Krysztofiak zapewniała, że świadczeniobiorcy otrzymują należne im pieniądze, a w wyniku ujawnionych nieprawidłowości żaden z nich nie został pokrzywdzony. Jednocześnie pojawia się kwestia środków, które – według informacji przekazanych przez dyrekcję – zostały skierowane na inne rachunki. Wstępnie mowa jest o kwocie sięgającej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jak podano, nie są to środki z budżetu miasta, lecz pieniądze pochodzące z dotacji przekazywanej przez budżet Wojewody Wielkopolskiego.
To właśnie ta część sprawy wymaga dokładnego wyjaśnienia. Kontrole oraz postępowanie prokuratorskie powinny odpowiedzieć m.in. na pytanie, ile środków zostało faktycznie przekierowanych, w jakim okresie, na jakie rachunki oraz kto i w jakim zakresie uczestniczył w dokonywaniu zmian w systemie.
Dyrektor mówi o hejcie
W ostatnich dniach sprawa zaczęła żyć również w mediach społecznościowych. Na swoim profilu Agnieszka Krysztofiak odniosła się do krytycznych komentarzy i zarzutów kierowanych pod adresem MOPS-u oraz jego pracowników. W swoim wpisie podkreśliła, że szczególnie dotyka ją sytuacja osób, które – jak zaznacza – przez lata budowały swoją markę i zaufanie, a obecnie muszą mierzyć się z konsekwencjami wydarzeń, których same nie stworzyły.
Dyrektor wskazała także, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska. Zapowiedziała dalsze działania mające na celu wzmocnienie jednostki, uporządkowanie obszarów wymagających zmian oraz odbudowę zaufania mieszkańców.
Nie zamierzam uciekać wtedy, kiedy jest najtrudniej. Biorę odpowiedzialność za to, co jest moje. Wyciągam wnioski z tego, co się wydarzyło, i robię dalej swoje.
Wpis kończy się deklaracją, że ostatecznie to praca ma odpowiedzieć na pojawiające się zarzuty i wątpliwości.
MOPS wyłączył możliwość komentowania
Jednocześnie w związku z falą komentarzy możliwość komentowania postów na oficjalnym profilu MOPS-u w Gnieźnie została wyłączona. To decyzja, która sama w sobie również może stać się przedmiotem dyskusji, ponieważ dotyczy komunikacji publicznej instytucji finansowanej ze środków publicznych. W tym miejscu trzeba jednak rozdzielić dwie zupełnie różne rzeczy: hejt oraz krytykę. Personalne ataki, wyzwiska, pomówienia czy obrażanie pracowników nie są konstruktywną formą debaty i nie powinny być usprawiedliwiane prawem do wyrażania opinii. Czym innym jest natomiast krytyczne pytanie o funkcjonowanie instytucji publicznej, jej mechanizmy kontroli, nadzór nad pieniędzmi oraz sposób reagowania na wykryte nieprawidłowości.
Społeczeństwo ma prawo pytać
MOPS jest jednostką publiczną, której działalność ma bezpośredni wpływ na mieszkańców. To właśnie dlatego sprawa nie może zostać sprowadzona wyłącznie do pytania, czy w internecie pojawiły się komentarze przekraczające granice kultury. Mieszkańcy mają prawo pytać, jak przez kilka lat mogło dochodzić do zmian danych rachunków bankowych w systemie obsługującym wypłaty. Mają prawo oczekiwać informacji o tym, jakie mechanizmy kontroli funkcjonowały w jednostce, dlaczego nieprawidłowości nie zostały wykryte wcześniej i jakie zabezpieczenia zostały wprowadzone po ich ujawnieniu. Mają również prawo wiedzieć, jakie działania podjęto wobec osób, których czynności zostały uznane przez dyrekcję za związane z nieprawidłowościami. To nie jest hejt. To są pytania dotyczące funkcjonowania instytucji publicznej.
Jest reakcja, ale pytań nadal nie brakuje
Dyrekcja MOPS-u może wskazać konkretne działania podjęte po wykryciu problemu: zwolnienia dyscyplinarne, zawiadomienie prokuratury, kontrole oraz działania mające dodatkowo zabezpieczyć system. Z drugiej strony skala informacji, które dopiero zaczynają być ujawniane, powoduje, że wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Szczególnie istotne będzie ustalenie, dlaczego mechanizm mógł funkcjonować od 2023 roku i dlaczego został wykryty dopiero podczas późniejszej weryfikacji. Równie ważne będzie rozliczenie finansowe całej sprawy i ustalenie, czy wszystkie środki zostały odzyskane lub będą mogły zostać odzyskane.
Nie można przy tym wrzucać wszystkich pracowników MOPS-u do jednego worka. Fakt, że dwóch pracowników zostało zwolnionych w związku z ujawnionymi nieprawidłowościami, nie oznacza odpowiedzialności pozostałych osób zatrudnionych w jednostce. Tak samo nie można utożsamiać całej instytucji z działaniami konkretnych osób. Ale równie błędne byłoby oczekiwanie, że mieszkańcy powinni powstrzymać się od krytycznych pytań tylko dlatego, że część komentarzy w internecie może przekraczać granice. Krytyka działania publicznej instytucji, zadawanie pytań o pieniądze i oczekiwanie transparentności są elementem społecznej kontroli.
Najważniejsze dopiero przed nami
Dzisiejsza sytuacja jest dopiero początkiem sprawy. Kontrole mają ustalić zakres nieprawidłowości, a prokuratura będzie prowadzić własne postępowanie. Dopiero pełne wyjaśnienie mechanizmu pozwoli odpowiedzieć na pytania o odpowiedzialność konkretnych osób, skalę strat oraz ewentualne zaniedbania w systemie kontroli.
Agnieszka Krysztofiak deklaruje, że nie zamierza rezygnować i chce odbudować zaufanie do MOPS-u. To jednak nie deklaracje będą ostatecznym miernikiem skuteczności działań, lecz wyniki kontroli, ustalenia śledczych oraz konkretne zmiany w funkcjonowaniu jednostki.
W sprawie MOPS-u potrzebne są więc jednocześnie dwie rzeczy: odpowiedzialność za udowodnione nieprawidłowości oraz uczciwe rozdzielenie osób, które zawiniły, od tych, które wykonują swoją pracę prawidłowo. Między hejtem a bezkrytycznym milczeniem istnieje bowiem przestrzeń, której instytucje publiczne powinny szczególnie pilnować – jest nią rzeczowa, społeczna kontrola ich działania.












2 komentarze
W Czerniejewie Mopsie może nie kardą ale nie mam pojęcia po co ta banda tam siedzi- kilkanaście osób nic nie robi tylko ogromna pensja leci,a jak mają gdzieś interweniować to mówią ze w sprawy rodzinne się nie wtykają…Kompletnie nie pomocni do niczego.
SUPER popisali się nie źle!!! No po prostu zamiast pomocy to lepiej kraść to pokazuje że dają przykład innym biednym ludziom że uczciwość nie zna granic i lepiej kraść niż prosić o pomoc taki dają przykład innym, naprawdę to już w głowie się nie mieści do czego ludzie są zdolni i nie wiem już tak naprawdę gdzie jest normalność i uczciwość która powinna być w Polsce na pierwszym miejscu, a my oczekujemy uczciwości od innych narodów a sami jesteśmy jak pasożyty zerujące i gdzie ta Polska uczciwa pracująca która tak dużo wycierpiała za czasów drugiej wojny światowej to jeszcze się niczego nie nauczyła że grabieże to samo zło które tylko takimi czynami wzrasta liczba nieuczciwych ludzi bo tak najłatwiej to się nie zdziwię że to wszystko obróci się kiedyś przeciwko nam to zło nieuczciwości bo pracujemy na to latami aby doprowadzić do trzeciej wojny światowej światowej przez takie postępowanie ucząc tego samego innych ludzi bo zło w końcu zagoruje w sród nas to tylko kwestia czasu postepowania ludzi tragedia już nie wspomnę o innych wyczynach w naszym kraju brakuje mi słów na to wszystko!!! kiedyś żyło się lepiej w zgodzie z pomocą dla każdego człowieka każdy dzielił się tym co miał i mógł itp…i było więcej dobrych ludzi !!! a nie jak teraz co widać na każdym kroku złodziejstwo korupcja molestowania morderstwa na dużą skalę brakuję słów ale przyjdzie czas kary dla nas wszystkich niestety nawet dla niewinnych ludzi i szkoda że ludzie nie potrafią już normalnie żyć tylko złem czynione innym to się zemści na nas bo idzie to wszystko w tą złą stronę a nie dobrą!!!