Nie ma już nadziei. Arkadiusz Martek, druh Ochotniczej Straży Pożarnej w Zdziechowie, który w poniedziałek zaginął po wyjeździe rowerem, nie żyje. Jego ciało zostało odnalezione we wtorek między Pyszczynem a Pyszczynkiem, w okolicach torowiska. Wszystko wskazuje na to, że młody mężczyzna odebrał sobie życie.
Dzień po zaginięciu
Do zaginięcia doszło w poniedziałek. Arkadiusz Martek ostatni raz był widziany w Zdziechowie. Wyjechał rowerem – i od godziny 14:00 nie było z nim kontaktu. Rodzina, przyjaciele i strażacy z OSP Zdziechowa natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Apelowano o pomoc w mediach społecznościowych.
Zaginął Arkadiusz Martek z OSP Zdziechowa, ostatni raz widziany był w Zdziechowie. Wyjechał rowerem i od godziny 14 nie ma z nim kontaktu – informowali strażacy.
We wtorek nadeszła druzgocąca wiadomość. Ciało mężczyzny zostało odnalezione między Pyszczynem a Pyszczynkiem, w okolicach torowiska. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną śmierci było samobójstwo.
Szok i żal
Środowisko strażackie, rodzina i znajomi są w głębokim szoku. Arkadiusz był cenionym druhem, osobą lubianą i szanowaną w lokalnej społeczności. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. To wielka tragedia.
Apel o wsparcie
Tragiczny finał poszukiwań to bolesna lekcja dla wszystkich. Śmierć młodego człowieka przypomina, jak ważne jest reagowanie na sygnały kryzysu psychicznego. Jeśli Ty lub ktoś z Twoich bliskich zmaga się z trudnymi myślami – nie zostawiaj tego samemu sobie. Jest pomoc. Są ludzie, którzy chcą i potrafią wspierać.
Wyrazy współczucia
Rodzinie i bliskim Arkadiusza Martka składamy najszczersze wyrazy współczucia. Nie ma słów, które mogłyby ukoić ból po tak nagłej i dramatycznej stracie. Spoczywaj w pokoju, druhu.
















Jeden komentarz
czy rower też był przy nim ? czy został znaleziony? czy to potwierdzone że na pewno to samobójstwo?