Gniezno słynie z biegów. Coraz więcej zawodników wybiera coraz dłuższe dystanse. Jednym z nich jest Łukasz Krzyżanowski, znany w środowisku jako „Łobuz”. Na co dzień trenuje pod bacznym okiem Bartosza Zielińskiego, zwanego „Zwyrolem”, w Dynamic Strong Gniezno. 16 lipca stanie przed jednym z najtrudniejszych wyzwań w swoim życiu – Górskim Ultra w Lądku-Zdroju.
To nie jest zwykły bieg. To 170 kilometrów. Z ponad 5000 metrów przewyższenia. To wyzwanie, które zajmie mu ponad 25 godzin nieprzerwanego biegu. W górach. W upale. W nocy. Na granicy ludzkich możliwości.
Kolejna granica do przekroczenia
Dla Łukasza to nie pierwsze wyzwanie, ale z pewnością jedno z najtrudniejszych. Bieganie w górach to nie tylko kondycja – to też walka z własnymi słabościami, z głową, z momentami zwątpienia. Na trasie 170 km każdy kilometr to nowy test. Każdy podbieg to pytanie: czy dasz radę?
To jest kolejna granica, którą będzie pokonywać. Większość nawet nie myśli o takim kilometrażu – mówią jego znajomi.
Przygotowania na ostatniej prostej
Łukasz jest już na ostatniej prostej przygotowań. Miesiące treningów, setki kilometrów w nogach, wyrzeczenia i poświęcenia. Teraz potrzebuje ostatniego impulsu – wsparcia, które da mu siłę na trasie.
Może dacie mu odrobinę wsparcia, słowa, które podniesie go na duchu, motywacji, która da mu dalszą siłę do treningu i wiary w pokonaniu tego dystansu – apelują znajomi.
Zróbcie hałas dla „Łobuza”
Każdy biegacz ultra wie, że najtrudniejsze momenty przychodzą nie wtedy, gdy mięśnie bolą, ale gdy głowa mówi „poddaj się”. Wtedy liczy się każdy doping, każdy ciepły komentarz, każda myśl o tym, że ktoś wierzy w jego sukces.
Zróbcie jakiś hałas dla niego – zachęcają.
Zróbmy to. Łukasz Krzyżanowski – Łobuz – rusza 16 lipca na 170 km. Niech wie, że całe Gniezno trzyma za niego kciuki. Bo jeśli ktoś pokona 170 km w górach, to nie tylko dla siebie – to dla wszystkich, którzy w niego wierzyli.












Jeden komentarz
i co z tego nikt normalny nie naraża swojego zdrowia organizmu nie oszuka a zgrywanie bohatera to głupota ludzka mi jego sukces do niczego nie jest potrzebny wolę normalnych ludzi