W całym mieście – w centrum, przy targowisku, przy szpitalu, przy dworcu i przy hali sportowej – jest dokładnie 295 miejsc parkingowych należących do miasta. Na 60 tysięcy mieszkańców. Do tego dochodzą miejsca w strefie płatnego parkowania – około 1 270 – ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. Każdy, kto kiedykolwiek próbował zaparkować w centrum Gniezna, wie, o czym mowa. Krążenie w kółko, szukanie wolnego miejsca, nerwy i frustracja. A potem – płacenie. Bo większość miejsc w centrum jest płatna.
Miasto ma w ofercie pięć parkingów: przy Placu Piłsudskiego, przy ulicy Bł. Jolenty, przy Pocztowej/Konikowo, przy cmentarzu św. Piotra i Pawła oraz przy Hali Widowiskowo-Sportowej. Każdy z nich rządzi się swoimi prawami.
Parking pod płytą handlową – 100 miejsc, 30 minut za darmo
To największy parking w centrum. 100 miejsc, w tym 5 dla osób z niepełnosprawnościami. Czynny codziennie, ale płatny tylko od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00–16:00 i w soboty 8:00–12:00.
Pierwsze 30 minut – gratis. Potem każda godzina to 3 zł. Abonament miesięczny kosztuje 160 zł, ale dla handlowców i mieszkańców okolicznych ulic – 80 zł.
To rozsądne stawki. Tyle że problemem nie jest cena, tylko liczba miejsc. 100 miejsc na całe centrum to za mało. Targowisko, sklepy, urzędy – wszyscy chcą tu parkować. A miejsc jest jak na lekarstwo.
Parking przy Bł. Jolenty i 3 Maja – 100 miejsc, dłuższy czas płatny
Drugi co do wielkości parking – 100 miejsc, w tym 5 dla niepełnosprawnych. Czynny codziennie, płatny w godzinach 7:00–20:00. Pierwsze 30 minut – za darmo, potem 3,50 zł za godzinę.
Abonament zwykły kosztuje 150 zł, dla mieszkańców okolicznych ulic – 80 zł. To parking w pobliżu szpitala, więc wiele osób korzysta z niego w ciągu dnia. I znów – 100 miejsc to kropla w morzu potrzeb.
Parking przy Pocztowej/Konikowo – 38 miejsc, krótki czas płatny
To najmniejszy z płatnych parkingów – tylko 38 miejsc, plus 2 dla niepełnosprawnych przed wjazdem. Czynny w tygodniu w godzinach 7:00–17:00, pierwsze 30 minut za darmo, potem 3 zł za godzinę.
Abonament – 80 zł dla mieszkańców pobliskich ulic. To parking w okolicy dworca PKP i Zintegrowanego Centrum Przesiadkowego. Teoretycznie – miejsce dla podróżnych. Praktycznie – wiecznie zajęty.
Parking przy cmentarzu – 57 miejsc, bezpłatny
To jedyny parking w centrum, który jest całkowicie bezpłatny. 57 miejsc, w tym 3 dla niepełnosprawnych. Czynny całą dobę, niestrzeżony.
To dobra wiadomość dla osób odwiedzających cmentarz. Ale też – i tu pojawia się problem – ten parking często jest wykorzystywany przez osoby, które parkują tam na cały dzień, blokując miejsca dla tych, którzy faktycznie chcą odwiedzić groby bliskich. Bezpłatny parking to często parking dla „zapominalskich”, którzy zostawiają auto na cały dzień.
Parking przy Hali Widowiskowo-Sportowej – bezpłatny, ale daleko od centrum
Kolejny bezpłatny parking – przy Hali Widowiskowo-Sportowej nr 2 przy ulicy Sportowej 5. Niestrzeżony, czynny całą dobę.
To parking dla osób korzystających z obiektów sportowych. Ale jeśli ktoś chce zaparkować w centrum i przejść się na piechotę – to 20 minut spacerem. Dla niektórych to za daleko.
Co z tego wynika?
Gniezno ma 295 miejsc parkingowych w centrum. Do tego strefa płatnego parkowania – około 1 270 miejsc. Razem – nieco ponad 1500 miejsc na 60 tysięcy mieszkańców. I to w mieście, które chce przyciągać turystów, inwestorów i nowych mieszkańców.
Miasto zarabia na parkowaniu – w 2025 roku dochody Biura Strefy Płatnego Parkowania wyniosły 4 108 758 zł. To dużo. Tyle że te pieniądze nie idą na budowę nowych parkingów. Idą na utrzymanie istniejących – i na pensje kontrolerów.
Bo w Gnieźnie łatwiej jest postawić parkomat niż wybudować parking. Łatwiej jest karać niż inwestować. Łatwiej jest zbierać haracz niż rozwiązywać problem.
A kierowcy? Krążą w kółko, szukając wolnego miejsca. I płacą. I płacą. I płacą. Bo nie mają wyboru. Albo zapłacą, albo dostaną mandat. Albo będą szukać miejsca przez pół godziny, spalając paliwo i tracąc nerwy.
Czy miasto ma plan?
W raporcie jest mowa o „optymalizacji polityki parkingowej” i „zrównoważonej mobilności”. Ale to tylko słowa. Póki nie powstanie ani jeden nowy parking – to nic się nie zmieni.
Gniezno potrzebuje parkingów wielopoziomowych. Potrzebuje parkingu przy dworcu, przy starówce, przy urzędzie. Potrzebuje inwestorów, którzy chcą budować – i którzy kilka lat temu zostali odprawieni z kwitkiem.
Póki miasto będzie traktować parkowanie jako źródło dochodu, a nie jako problem do rozwiązania – nic się nie zmieni. Kierowcy będą płacić, krążyć i denerwować się. A Gniezno będzie miało problem z parkowaniem. I to w mieście, które chce być „królewskie”.










