Są takie adresy, które w lokalnej pamięci funkcjonują jak osobne rozdziały historii miasta. Ul. Paczkowskiego 2 w Gnieźnie do takich właśnie należy. Dla jednych to hotel, który przez lata gościł przyjezdnych i tworzył zaplecze dla lokalnych wydarzeń. Dla innych – przede wszystkim symbol rozrywki przełomu lat 90. i początku XXI wieku, kiedy dyskoteka „U Gewerta” była jednym z najgłośniejszych punktów na mapie regionu.
To tutaj koncentrowało się nocne życie, tu spotykały się pokolenia, tu rodziły się historie, które do dziś funkcjonują w miejskich opowieściach. Dziś jednak ten sam obiekt nie jest już tylko wspomnieniem. Stał się przedmiotem postępowania komorniczego.
Komornik wystawia Gewerta na sprzedaż
Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Gnieźnie Przemysław Górny ogłosił licytację elektroniczną nieruchomości znanej jako Gewert.
- Adres: ul. Paczkowskiego 2, Gniezno
- Powierzchnia użytkowa: 2445,26 m²
- Powierzchnia działek: 1947 m²
- Rok budowy: 1991, rozbudowa w 2000 r.
- Cena wywoławcza: 4 272 000 zł
- Wartość oszacowania: 5 696 000 zł
- Termin licytacji: 27 maja – 3 czerwca 2026 r.
- Sygnatura sprawy: Km 3829/24
Obiekt posiada pełne uzbrojenie w media: prąd, wodę, kanalizację i gaz. Ogrzewanie realizowane jest zarówno piecem na opał stały, jak i instalacją gazową. Co istotne – nieruchomość nie stoi obecnie pusta. Funkcjonuje tam ośrodek wychowawczy prowadzony na podstawie umowy z jednostką samorządu terytorialnego, co nadaje jej również wymiar użytkowy i dochodowy.
Dyskoteka, hotel, symbol nocy. I wydarzenia, które zmieniły wszystko
Historia Gewerta nie jest jednolita. To raczej zbiór epizodów, które przez lata budowały jego legendę, ale też stopniowo ją obciążały. Jednym z najbardziej dramatycznych momentów był pożar dyskoteki „U Gewerta” w listopadzie 2000 roku. Jak wynikało z ówczesnych ustaleń policji i straży pożarnej, ogień miał zostać wzniecony celowo.
Przez otwór wentylacyjny ktoś wlał 100 litrów benzyny i podpalił lokal – wynikało z informacji przytaczanych przez służby w tamtym czasie.
Sprawa była badana przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego. Za podpaleniem stał znany poznański gangster Marek F., znany jako Western. Trafił za to do więzienia. W kolejnych miesiącach zatrzymywano osoby podejrzewane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której działania miały obejmować również inne poważne zdarzenia w regionie. Pożar nie tylko zniszczył część obiektu, ale stał się symbolicznym początkiem jego powolnej transformacji – z miejsca rozrywki w przestrzeń wielokrotnie zmieniającą funkcję.
Cień lat 90. Tragedia, o której wciąż się mówi
W lokalnych wspomnieniach przewija się również inny, znacznie bardziej tragiczny epizod z lat ’90. W trakcie jednej z interwencji przed lokalem ochroniarze mieli pomylić osobę uciekającą po bójce z przypadkowym przechodniem. Mężczyzna, jak wynika z relacji, nie był uczestnikiem zdarzenia, a wracał jedynie do domu. Został pobity. Zmarł.
Sprawa przez lata budziła kontrowersje i emocje w lokalnym środowisku, jednak – jak podkreślano w przekazach – nigdy nie została jednoznacznie rozliczona w sposób satysfakcjonujący dla opinii publicznej. To wydarzenie na trwałe wpisało się w mroczniejszą część historii tego miejsca. Niby każdy wiedział, kto stał za śmiertelnym pobiciem, jednak nikt nie poniósł odpowiedzialności.
Wieloletnie zaniedbania i narastający konflikt
Dziś, gdy nieruchomość trafia na komorniczą licytację, coraz częściej mówi się nie tylko o jej historii, ale także o przyczynach obecnego stanu. Według nieoficjalnych informacji oraz lokalnych relacji, na losy obiektu miały wpływać wieloletnie zaniedbania inwestycyjne, brak spójnej strategii zarządzania oraz narastające problemy własnościowe.
W tle pojawia się również wątek konfliktu rodzinnego, który – jak wskazują osoby znające realia sprawy – miał przez lata wpływać na decyzje dotyczące nieruchomości, a dziś znajduje swoje odzwierciedlenie także w samym postępowaniu egzekucyjnym. Nie jest to jednak konflikt publicznie opisany w szczegółach przez strony, dlatego jego skala pozostaje przedmiotem domysłów i lokalnych interpretacji.
Licytacja elektroniczna i niepewna przyszłość
Sprzedaż odbędzie się wyłącznie w trybie elektronicznym poprzez platformę komorniczą. Warunkiem udziału jest wpłata rękojmi w wysokości ponad pół miliona złotych oraz spełnienie formalnych wymogów rejestracyjnych. Obiekt można oglądać w wyznaczonym terminie przed rozpoczęciem licytacji.
Warto jednak zaznaczyć, że – jak w przypadku każdej egzekucji – postępowanie może zostać odwołane bez podania przyczyny.
Koniec pewnej epoki czy początek nowej historii?
GEWERT nie jest zwykłą nieruchomością. To miejsce, które przez ponad trzy dekady było świadkiem przemian społecznych, lokalnych historii i wydarzeń, które na długo zapisały się w pamięci mieszkańców. Dziś jego przyszłość zależy od jednego procesu – komorniczej licytacji. Może stać się kolejnym etapem inwestycyjnej transformacji. Może też zniknąć jako rozpoznawalny punkt odniesienia w miejskiej przestrzeni.
Jedno jest pewne: historia tego miejsca jeszcze się nie kończy. Ona jedynie zmienia swoją formę.










