W czwartek o godzinie 11:00 przed biurem poselskim Pauliny Hennig-Kloski w Gnieźnie odbyła się konferencja prasowa środowisk związanych z Konfederacja. Spotkanie dotyczyło funkcjonowania systemu kaucyjnego, który – zdaniem uczestników – budzi szereg problemów praktycznych i społecznych.
Po zakończeniu konferencji jej uczestnicy zapowiedzieli również wizytę w biurze poselskim z „małą niespodzianką” skierowaną do minister.
„Od sklepu do sklepu z workiem butelek”
Podczas wystąpień wielokrotnie podnoszono kwestie związane z codziennymi trudnościami w funkcjonowaniu systemu. Jedna z wypowiedzi obrazowała sytuację mieszkańców:
Od sklepu do sklepu próbował te butelki sprzedać i jednocześnie miał z tym problem. Dlatego, że w jednym sklepie popsuł ten butelkomat, w drugim butelkomat był pełen, w trzecim sklepie nie było go wcale.
Jak podkreślano, choć sklepy mają obowiązek przyjmowania opakowań, w praktyce często wiąże się to z długim oczekiwaniem:
Nie ma automatu do butelek. No i pani czy pan sprzedawca mówią: ok, przyjmiemy, ale potrzebujemy troszkę czasu. Oni pojedynczo muszą te butelki nabijać. No i często zajmuje to 15–20 minut.
Problem szczególnie dotyka mieszkańców wsi
Szczególną uwagę zwrócono na sytuację osób mieszkających poza miastami. Według uczestników konferencji, w wielu miejscowościach brakuje punktów umożliwiających zwrot opakowań:
Jest naprawdę wiele wiosek, gdzie nie ma nawet jednego miejsca, w którym można by te butelki oddać.
W tym kontekście przywołano przykład osób starszych:
Wyobraźmy sobie sytuację, jest starsza kobieta, która ledwo wiąże koniec z końcem. Każdy grosz liczy, bo jej trzeba na lekarstwa. I ona nie ma co zrobić z tymi butelkami, bo w jej miejscowości nie ma ani jednego punktu.
„System pełen błędów i kosztów”
Głos zabierający przedstawiciele środowiska Ruch Narodowy wskazywali również na finansowy wymiar zmian. Podkreślano, że system kaucyjny generuje dodatkowe koszty zarówno dla gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw:
System kaucyjny to nie jest drobna zmiana, która ma poprawić losy klimatu. To reforma pełna błędów i wypaczeń.
Wskazywano m.in. na:
- wzrost kosztów logistycznych i administracyjnych po stronie firm,
- konieczność dostosowania infrastruktury,
- potencjalny wzrost cen dla konsumentów.
Padła także teza, że w skali kraju system może generować wielomiliardowe koszty w kolejnych latach.
Krytyka rządu i wcześniejszych decyzji politycznych
Podczas konferencji nie zabrakło również wątków politycznych. Uczestnicy wskazywali, że odpowiedzialność za wprowadzenie systemu ponoszą zarówno obecne władze, jak i poprzedni rząd:
Za taki stan rzeczy odpowiada urzędująca minister klimatu i środowiska (…) i cały rząd Donalda Tuska.
Jednocześnie zaznaczono, że wcześniejsze rozwiązania w zakresie segregacji odpadów – zdaniem uczestników – były wystarczające i nie wymagały tak daleko idących zmian.
„To utrudnianie życia Polakom”
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy przedstawiciele Konfederacji podtrzymywali jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec systemu:
System kaucyjny jest wielkim absurdem, który utrudnia życie wszystkim Polakom.
Wskazywano na problemy organizacyjne, niedostosowanie systemu do realiów oraz brak odpowiedniego przygotowania jego wdrożenia. Pojawiły się również porównania do rozwiązań funkcjonujących w innych krajach, które – zdaniem uczestników – mogłyby stanowić lepszy punkt odniesienia.
Negatywne oceny i postulaty zmian
Podczas konferencji przywołano także wyniki badań opinii publicznej, według których – jak wskazywano – większość Polaków negatywnie ocenia funkcjonowanie systemu kaucyjnego.
W konkluzji uczestnicy wydarzenia podkreślali, że obecny model powinien zostać zmieniony lub całkowicie wycofany. Jak zaznaczono:
System kaucyjny tylko pogorszył sytuację. Konfederacja jednoznacznie popiera przywrócenie normalności.
Konferencja zakończyła się zapowiedzią dalszych działań w tej sprawie oraz bezpośredniego przekazania stanowiska do biura minister.










