Do bulwersującej interwencji doszło w czwartek przy ulicy Mieszka I w Gnieźnie. Na miejsce wezwano przedstawicieli Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Policję oraz Straż Miejską. Powodem był młody pies, który – jak ustalono – przez co najmniej kilka dni przebywał sam, zamknięty w mieszkaniu.
Z relacji osób uczestniczących w interwencji wynika, że szczeniak mógł pozostawać bez opieki minimum cztery dni, a według nieoficjalnych informacji nawet około tygodnia. Zwierzę nie miało zapewnionej podstawowej opieki, co wzbudziło poważne obawy o jego stan zdrowia i życie. Sąsiedzi twierdzą, że takie sytuacje zdarzały się regularnie.
To jest szok, że można dopuścić do czegoś takiego. Zostawić szczeniaka samego na tyle dni, bez opieki. To niewiarygodne – relacjonowała jedna z osób zaangażowanych w działania.
Jak ustalono, opiekunowie psa nie stawili się na wcześniej umówione spotkania, mimo prób kontaktu. Dopiero interwencja służb umożliwiła wejście do mieszkania i odebranie zwierzęcia.
Byliśmy umówieni na konkretną godzinę, potem na kolejną. Nikt się nie pojawił. Dopiero po interwencji Policji mogliśmy odebrać psa – przekazano.
Szczeniak został zabezpieczony i trafił pod opiekę osób, które zajmą się jego dalszym losem. Został także przebadany przez weterynarza.
Nieoficjalnie wiadomo, że właściciele w czasie, gdy zwierzę pozostawało samo w mieszkaniu, mieli przebywać poza Gnieznem – w Lednogórze – nie interesując się jego losem. To nie pierwszy tego typu przypadek. Wcześniej inne zwierzęta także miały być źle traktowane.
Sprawa może mieć poważniejsze konsekwencje. Według nieoficjalnych ustaleń, sytuacją rodziny zajmują się już pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, którzy podejmowali wiele interwencji w ciągu ostatnich tygodni. Dodatkowo sprawa trafiła do Sądu Rodzinnego, a w grę może wchodzić również ocena sytuacji dzieci przebywających pod opieką dorosłych.
Na tym etapie nie są znane wszystkie szczegóły postępowania. Służby prowadzą dalsze czynności wyjaśniające.



















