W piątkowe popołudnie nad Jeziorem Winiary w Gnieźnie doszło do interwencji służb, która początkowo zapowiadała się bardzo poważnie. Do dyżurnych wpłynęło zgłoszenie o osobie znajdującej się na krze lodowej, co natychmiast uruchomiło procedury ratunkowe.
W rejon Łazienek skierowano patrole policji oraz zastępy straży pożarnej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gnieźnie. Na miejsce przybyli również strażacy wyposażeni w sprzęt do działań na wodzie oraz łódź ratowniczą, gotowi do podjęcia ewentualnej akcji ratunkowej w trudnych, zimowych warunkach.
Po dotarciu nad jezioro sytuacja okazała się jednak zupełnie inna niż wynikało ze zgłoszenia. Zamiast osoby dryfującej na krze funkcjonariusze zastali… wędkarza, który kilka metrów od brzegu spokojnie łowił ryby, korzystając z przerębla wykonanego w lodzie. Po sprawdzeniu całego obszaru akwenu i upewnieniu się, że nie występuje żadne realne zagrożenie, służby zakończyły działania. Zaskoczony obecnością strażaków i policjantów wędkarz przerwał swój połów.
Choć tym razem sytuacja nie wymagała akcji ratunkowej, służby ponownie przypominają o zagrożeniach związanych z wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne. Ostatnie dodatnie temperatury w ciągu dnia sprawiają, że tafla lodu może być miejscami bardzo cienka i niestabilna. Nawet jeśli z brzegu wydaje się solidna, w rzeczywistości może być spękana lub osłabiona.
Strażacy i policjanci apelują o rozwagę i unikanie wchodzenia na lód. Chwila nieuwagi może zakończyć się tragedią, a każda interwencja na zamarzniętym akwenie wiąże się z ogromnym ryzykiem – zarówno dla osób, które znalazły się w niebezpieczeństwie, jak i dla ratowników.











