Do poważnego zdarzenia drogowego doszło w poniedziałek, 12 stycznia, w godzinach popołudniowych na ul. Orcholskiej w Gnieźnie. Około godziny 14 na jednym z niebezpiecznych łuków jezdni, w rejonie tartaku i hurtowni spożywczej, zderzyły się dwa samochody osobowe. Siła uderzenia była na tyle duża, że jeden z uczestników wypadku został zakleszczony w pojeździe.
Ze wstępnych, nieoficjalnych ustaleń wynika, że doszło do zderzenia czołowego Fiata z Renault. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gnieźnie, a także druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zdziechowie, Policję i kilka Zespołów Ratownictwa Medycznego. Strażacy zastali rozbite pojazdy blokujące jezdnię oraz pięciu poszkodowanych pasażerów wymagających pilnej pomocy, w tym dziecko.
Renaultem podróżowały trzy osoby, w tym dziecko, natomiast Fiatem dwie osoby. Jedna z nich, znajdująca się w Fiacie Seicento, nie była w stanie samodzielnie opuścić wraku. Konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, aby bezpiecznie uwolnić poszkodowanego i przekazać go ratownikom medycznym.
Na miejscu pracowały zespoły ratownictwa medycznego z Gniezna, Trzemeszna i Witkowa, które udzieliły pomocy wszystkim uczestnikom zdarzenia. Poszkodowani zostali przebadani i przetransportowani do szpitali.
W czasie prowadzenia akcji ratunkowej oraz czynności policyjnych ulica Orcholska była całkowicie nieprzejezdna, co spowodowało utrudnienia w ruchu. Funkcjonariusze policji zabezpieczyli miejsce zdarzenia i prowadzą postępowanie mające na celu ustalenie dokładnych przyczyn i przebiegu wypadku.
Co ciekawe, jeszcze dzisiaj rano czerwony Fiat Seicento widniał na ogłoszeniach w grupach sprzedażowych. Po wypadku jedna z naszych Czytelniczek powiadomiła nas, że niedługo przed zdarzeniem na ul. Orcholskiej, kierowca tego auta uderzyłby w nią na ulicy Roosevelta, na wysokości dawnej restauracji Kresowianka, gdzie wyprzedzał na łuku drogi. Jechał na „czołówkę”, na fotelu pasażera siedział młody mężczyzna. Gdyby kobieta, jadąca autem z dzieckiem, nie hamowała – doszłoby do wypadku.




















