We wtorek, 30 grudnia, na ulicach Gniezna i dróg powiatu ponownie zrobi się głośno, wolniej i trudniej. Wszystko za sprawą zapowiedzianego protestu rolników, którzy planują wyjazd ciągnikami na drogi regionu. Oficjalnie – bez blokowania skrzyżowań i kluczowych odcinków. W praktyce – z nieuniknionymi utrudnieniami dla zwykłych mieszkańców.
Organizatorzy zapowiadają, że protest ma charakter „solidarnościowy” i jest wyrazem sprzeciwu wobec umowy Mercosur, dotyczącej importu taniej żywności spoza Unii Europejskiej. Rolnicy podnoszą argument, że produkty sprowadzane z krajów Ameryki Południowej nie spełniają norm, którym muszą podporządkować się europejscy producenci, a to – ich zdaniem – godzi w konkurencyjność rodzimego rolnictwa i bezpieczeństwo konsumentów.
Ciągniki zamiast samochodów, korki zamiast płynnego ruchu
Zgodnie z zapowiedziami, około godziny 10 rolnicy z Gniezna, gminy Gniezno oraz okolicznych samorządów mają zebrać się na terenie myjni samochodowej przy ul. Gdańskiej, pomiędzy Trasą Zjazdu Gnieźnieńskiego a wjazdem na Wiadukt Solidarności. Stamtąd wyruszą w przejazd ulicami miasta, po czym wrócą w miejsce zbiórki, gdzie protest ma się zakończyć.
Choć organizatorzy zapewniają, że nie planują blokad, obecność kolumny wolnobieżnych pojazdów rolniczych w godzinach przedpołudniowych oznacza jedno: spowolniony ruch, korki i nerwową atmosferę na drogach. Szczególnie odczują to mieszkańcy wracający po świątecznej przerwie do codziennych obowiązków – do pracy, firm, zakładów usługowych i instytucji.
Znany scenariusz, znajomy termin
Nie sposób nie zauważyć, że protest ponownie zaplanowano w okresie, gdy w rolnictwie nie trwa intensywna praca polowa. Tymczasem dla wielu przedsiębiorców, pracowników i mieszkańców to moment powrotu do normalnego rytmu po świętach – często po dłuższej przerwie, z nowymi planami i zobowiązaniami zawodowymi.
W efekcie sprzeciw wobec decyzji rządzących i instytucji międzynarodowych po raz kolejny przekłada się na utrudnienia dla tych, którzy nie mają żadnego wpływu ani na umowy handlowe, ani na polityczne negocjacje. To zwykli kierowcy, pasażerowie i pracownicy poniosą bezpośrednie konsekwencje protestu, próbując dotrzeć do pracy i uczciwie zarabiać pieniądze.
Utrudnienia niemal pewne
Policja i służby miejskie będą monitorować sytuację, jednak już teraz wiadomo, że we wtorkowe przedpołudnie i okolice południa przejazd przez część miasta może być utrudniony. Mieszkańcom pozostaje uzbroić się w cierpliwość, zaplanować alternatywne trasy lub – jeśli to możliwe – zarezerwować więcej czasu na dojazd.
Protest rolników ma być manifestacją niezadowolenia wobec decyzji politycznych. Dla wielu gnieźnian będzie jednak kolejnym przykładem tego, że społeczne napięcia i spory rozgrywane są kosztem zwykłych mieszkańców, którzy chcą po prostu spokojnie dojechać do pracy i to w mieście, w którym nie ma praktycznie żadnych instytucji mających realny wpływ na umowę Mercosur.











6 komentarzy
ZERO KOMENTARZY w tak ważnym dla Polski i Polaków proteście Rolników a także przy wielu podobnych tematach. O czym to świadczy? Ja myślę, że albo totalnie zastraszone społeczeństwo Gniezna i okolic, albo totalnie tępe umysłowo więc bezradne. Prawdopodobnie czerpią nadzieję z telewizji będącej w rękach 2ch 35-letnich mafii politycznych a młodsze pokolenia w miejscu mózgu mają smartfony. To nie może dobrze skończyć się.
PS. Dziś protest rolników utrudnia życie szarym obywatelom .A powinien być pod domem p.B Szydlo biorącej pensję w UE i jej kolegów partyjnych.
Te protesty to 10lat za późno.Gdzie była Solidarność Rolnicza wtedy z szefem Solidarności Piotrem Duda na czele. Premier B Szydlo negocjowała i zgodziła się na te warunki . Dziś Rząd prubuje to zmienić i negocjuje ostrzejsze kryteria importu żywności. A rolnicy co na wejściu doUE jako grupa społeczna odnieśli największą korzyść znów się dają manipulować politykierom rządnym władzy i ich poplecznikom z już pseudo SOLIDARNOŚCI!!!!
Te protesty to 10lat za późno.Gdzie była Solidarność Rolnicza wtedy z szefem Solidarności Piotrem Duda na czele. Premier B Szydlo negocjowała i zgodziła się na te warunki . Dziś Rząd prubuje to zmienić i negocjuje ostrzejsze kryteria importu żywności. A rolnicy co na wejściu doUE jako grupa społeczna odnieśli największą korzyść znów się dają manipulować politykierom rządnym władzy i ich przydupasom z już pseudo SOLIDARNOŚCI!!!!
Te protesty to 10lat za późno.Gdzie była Solidarność Rolnicza wtedy??? Z szefem Solidarności Piotrem Duda na czele. Po Premier B Szydlo negocjowała i zgodziła się na te warunki . Dziś Rząd prubuje to zmienić i negocjuje ostrzejsze kryteria importu żywności. A rolnicy co na wejściu doUE jako grupa społeczna odnieśli największą korzyść znów się dają manipulować politykierom rządnym władzy i ich przydupasom z już pseudo SOLIDARNOŚCI!!!!
Te protesty to 10lat za późno.Gdzie była Solidarność Rolnicza wtedy??? Popierała rzady PiS . Z szefem Solidarności Piotrem Duda na czele. A to Premier B Szydlo negocjowała i zgodziła się na te warunki . Dziś Rząd prubuje to zmienić i negocjuje ostrzejsze kryteria importu żywności. A rolnicy co na wejściu doUE jako grupa społeczna odnieśli największą korzyść znów się dają manipulować politykierom rządnym władzy i ich przydupasom z już pseudo SOLIDARNOŚCI!!!!