W Sądzie Rejonowym w Gnieźnie trwa finał procesu dotyczącego znęcania się nad pięcioletnią Oliwką. Po wystąpieniu prokuratora, swoją mowę końcową przedstawiła pełnomocnik małoletniej pokrzywdzonej, adwokat Magdalena Światowy-Łuczak. W przejmującym wystąpieniu odwołała się do dowodów, zeznań funkcjonariuszy oraz reakcji ratownika medycznego, które – w jej ocenie – jednoznacznie ukazują ogrom cierpienia dziecka.
„Ratownik z wieloletnim doświadczeniem miał problem z powstrzymaniem łez”
Adwokat podkreśliła, że na jej ocenę sprawy silnie wpłynęły zeznania osób, które jako pierwsze zetknęły się z Oliwką po zdarzeniu.
Szczególne znaczenie miała reakcja ratownika medycznego, człowieka z ogromnym doświadczeniem. Mimo swojej zawodowej odporności, opisując stan dziewczynki miał problem, aby powstrzymać łzy. Podobnie policjantka, która interweniowała na miejscu. Te emocje pokazują, do czego oskarżony oraz oskarżona się dopuścili – mówiła pełnomocnik.
„Dziecko przepraszało osoby, które udzielały mu pomocy”
W swojej mowie wskazała także, że zachowanie dziewczynki po odnalezieniu jej przez służby było dla niej – jako matki – wyjątkowo trudne do przyjęcia.
Oliwka przepraszała ratowników i policjantów za to, że muszą jej pomagać. Fakty opisane w akcie oskarżenia są wstrząsające. Po obejrzeniu zdjęć obrażeń miałam problem, aby powstrzymać łzy – podkreśliła adwokat Światowy-Łuczak.
„Pięcioletnie dziecko nazywa rodziców ‘złą mamą’ i ‘złym tatą’. To absolutnie nie jest standardowe zachowanie”
Pełnomocnik zwróciła uwagę, że dzieci – nawet doświadczające przemocy – zazwyczaj bronią swoich rodziców i chcą z nimi pozostać. W przypadku Oliwki było inaczej.
Na pytanie, czy chce wrócić do mamy i jej partnera, dziewczynka jednoznacznie odpowiedziała, że nie. Chce zostać w obecnym domu, gdzie znalazła opiekę i bezpieczeństwo. To również świadczy o traumie, której doznała – mówiła.
Wniosek o karę zgodną ze stanowiskiem prokuratora
Adwokat wniosła o uznanie obojga oskarżonych za winnych i wymierzenie im kar wskazanych wcześniej przez prokuratora: siedmiu lat pozbawienia wolności dla mężczyzny oraz sześciu lat dla matki dziewczynki, a także o orzeczenie dziesięcioletniego zakazu zbliżania się do małoletniej.
To jedyny sposób, aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo i sprawiedliwość – podsumowała.
Wyrok w sprawie ma zostać ogłoszony 19 grudnia.









