Wielkopolska włącza się w ogólnopolski wyścig o lokalizację drugiej elektrowni atomowej. Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak ogłosił, że region złożył oficjalną propozycję budowy siłowni jądrowej w rejonie Konina – zaledwie około 70 kilometrów od Gniezna. W ocenie samorządu to właśnie Wielkopolska Wschodnia ma najlepsze warunki, by stać się centrum nowoczesnej energetyki jądrowej w Polsce.
Konin kontra Bełchatów
Jak podkreśla marszałek Marek Woźniak, Wielkopolska ma mocne argumenty, by to właśnie Konin, a nie Bełchatów, stał się gospodarzem inwestycji:
Naszym zdaniem to Konin ma lepsze walory niż Bełchatów. Bełchatów nie ma zasobów wody, a to jeden z istotnych czynników przy tego typu inwestycjach. Konin takie zasoby ma – przekonuje Woźniak.
Region z energetycznym doświadczeniem
Konin od dziesięcioleci stanowi serce energetyki wschodniej Wielkopolski. To tu rozwijał się przemysł górniczy i sektor energetyczny oparty na węglu brunatnym. Dziś region dynamicznie przekształca się w kierunku gospodarki niskoemisyjnej, inwestując w odnawialne źródła energii i magazyny energii. Elektrownia jądrowa byłaby naturalnym etapem tego procesu transformacji – od węgla do atomu.
Raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) wskazuje, że Konin znajduje się wśród dwóch najlepszych lokalizacji dla drugiej polskiej siłowni jądrowej. Eksperci zwracają uwagę na stabilne uwarunkowania geologiczne i hydrologiczne, istniejącą infrastrukturę przesyłową, rozbudowaną sieć drogową i kolejową oraz silny przemysłowy ekosystem oparty na firmach energetycznych i górniczych.
Społeczne i naukowe zaplecze inwestycji
Projekt „Atom dla Konina” ma również szerokie poparcie społeczne. Za inwestycją opowiadają się lokalni samorządowcy, przedsiębiorcy, organizacje pozarządowe oraz mieszkańcy regionu. Wsparcie dla projektu płynie również ze środowiska akademickiego – szczególnie z Politechniki Poznańskiej i Akademii Nauk Stosowanych w Koninie, które kształcą kadry techniczne i specjalistów w dziedzinach związanych z energetyką.
Wielkopolska liczy, że bliskość dużych aglomeracji – Poznania, Gniezna, Konina i Inowrocławia – wzmocni znaczenie regionu na mapie gospodarczej kraju. Budowa elektrowni atomowej mogłaby oznaczać tysiące nowych miejsc pracy oraz przyciągnąć inwestorów z sektora technologicznego i naukowego.
Dwa etapy debat o przyszłości atomu
Wielkimi krokami zbliża się Międzynarodowa konferencja „Atom w Koninie”, która odbędzie się 12 listopada w samym Koninie. Wezmą w niej udział przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, eksperci branży jądrowej, naukowcy, samorządowcy i przedsiębiorcy. Celem spotkania będzie przedstawienie kompleksowej koncepcji budowy drugiej elektrowni jądrowej oraz omówienie roli, jaką może odegrać w niej Wielkopolska.
Marszałek Marek Woźniak podkreśla, że dla regionu to nie tylko projekt infrastrukturalny, ale także cywilizacyjny: – Chcemy, by Wielkopolska była liderem transformacji energetycznej w Polsce. Atom w Koninie to inwestycja w bezpieczeństwo energetyczne kraju, rozwój gospodarczy regionu i czystą przyszłość kolejnych pokoleń.











10 komentarzy
Proponuję zrobić elektrownie pod samą chatą Marka Woźniaka, jak tak bardzo chce nowoczesności energetycznej…
słuchajcie Donalda Tuska on jest zbawcą naszego narodu Niemieckiego .
Fuch deutschland Mein kampf Fuchrer
Bolek, ty to już lepiej zostań na tych szparagach i nie wracaj z Niemiec do Polski.
W Elektrowni Pątnów podłączono nową linię przesyłową, którą dostarczany jest prąd z Niemiec.
To, co sugerujesz, że elektrownia ma stanąć niedaleko Gniezna w Wielkopolsce, jest jednak nieaktualne.
Preferowaną i potwierdzoną decyzją środowiskową lokalizacją dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej jest Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo (Pomorze), nad Bałtykiem, gdzie dostęp do wody morskiej jest nieograniczony, co ma służyć do chłodzenia reaktorów w obiegu otwartym.
W przypadku ewentualnych planów budowy elektrowni w głębi kraju (jak np. rozpatrywana kiedyś lokalizacja Pątnów w Koninie, również w Wielkopolsce, choć nie Gniezno), zapotrzebowanie na wodę byłoby kluczowe. Taka budowa wymagałaby zastosowania specjalnych zamkniętych systemów chłodzenia (np. chłodni kominowych), które zużywają znacznie mniej wody niż otwarte, lub np. suchego chłodzenia.
To, co sugerujesz, że elektrownia ma stanąć niedaleko Gniezna w Wielkopolsce, jest jednak nieaktualne.
Preferowaną i potwierdzoną decyzją środowiskową lokalizacją dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej jest Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo (Pomorze), nad Bałtykiem, gdzie dostęp do wody morskiej jest nieograniczony, co ma służyć do chłodzenia reaktorów w obiegu otwartym.
W przypadku ewentualnych planów budowy elektrowni w głębi kraju (jak np. rozpatrywana kiedyś lokalizacja Pątnów w Koninie, również w Wielkopolsce, choć nie Gniezno), zapotrzebowanie na wodę byłoby kluczowe. Taka budowa wymagałaby zastosowania specjalnych zamkniętych systemów chłodzenia (np. chłodni kominowych), które zużywają znacznie mniej wody niż otwarte, lub np. suchego chłodzenia.
co za gamoń pisze. że elektrowni w pobliżu Gniezna , a może w pobliżu Kalisza ?
po ostatniej wypowiedzi Premiera Donalda Tuska w Piotrkowie szanse Koninia spadły do zera.
cała Europa zachodnia zamyka elektrownie atomowe i przechodzą na inne źródła energii naturalnej.a Polska na odwrót.dlaczego nie wolno mieć alternatywnych źródeł prądu np . wiatraków.a co jeśli zdarzy się katastrofa? a gdzie będzie się składować materiały popromienne.
a ja mam zapas węgla i się nie martwie