Pojezierze Gnieźnieńskie od lat kojarzy się z wakacyjnym wypoczynkiem, żeglugą i malowniczymi krajobrazami. Dziś jednak coraz częściej mówi się o nim w kontekście katastrofy hydrologicznej. Z roku na rok poziom wody w jeziorach drastycznie spada, a najbardziej widać to w Powidzu, gdzie pomosty – niegdyś tonące w błękitnej toni – dziś stoją praktycznie na suchym piachu.
To nie efekt chwilowego upału czy suszy. Jak podkreślają eksperci, woda z całego pojezierza ucieka w kierunku nieczynnych odkrywek pokopalnianych w regionie konińskim. Zrekultywowane wyrobiska wciąż działają jak gigantyczne leje depresyjne – zasysają wodę z okolicznych jezior, rzek i wód gruntowych. Efekt? Poziom wód w jeziorze Powidzkim spada w zastraszającym tempie.
Jeszcze kilka lat temu pomosty sięgały daleko w głąb jeziora, dziś stoją niemal na brzegu – mówią mieszkańcy Powidza. Co roku musimy przesuwać łodzie, żeby w ogóle je zwodować.
Zmienia się nie tylko linia brzegowa, ale i dno akwenu. Kto zna Jezioro Powidzkie, ten wie, że już kilkanaście metrów od brzegu zaczynała się stroma podwodna skarpa. Teraz znajduje się ona niebezpiecznie blisko plaży. Woda podmywa brzegi, pojawiają się osuwiska, które stanowią zagrożenie dla kąpiących się i spacerujących przy linii wody.
Na środku jeziora zaczęły też wyrastać nowe wyspy i mielizny, zagrażające żeglarzom. Miejsca, które jeszcze dekadę temu stanowiły głęboki akwen, dziś wystają ponad taflę wody.
Podobna sytuacja panuje w Skorzęcinie nad Jeziorem Niedzięgiel, jednym z najpopularniejszych kąpielisk w regionie. Tu również poziom wody obniżył się o kilkadziesiąt centymetrów, a plaża z roku na rok staje się coraz szersza – choć nie z powodu przywozu piasku, lecz ucieczki wody w głąb ziemi.
Samorządowcy i mieszkańcy od lat alarmują, że konieczne są realne działania hydrotechniczne – nie tylko obserwacja, ale i próby zatrzymania wody w zlewni. Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że największe jeziora Pojezierza Gnieźnieńskiego czeka ten sam los, co mniejsze zbiorniki w Wielkopolsce – powolne wysychanie.
Jeśli trend się utrzyma, za kilka lat „jezioro Powidzkie” może stać się zaledwie nazwą historyczną.










Jeden komentarz
No to ja się pytam co Pani Ministra z Gniezna co tak mamiła samorządowców przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi co to ona nie zrobi dla Pojezierza Gnieźnieńskiego.
Było mówione ze zasili je wodą a zapłaci za to ZE PAK.
P.S
W okolicy Turku jest sztuczny zbiornik (osadnik) wodny gdzie wody przybyło i to BARDZO dużo bo jeżdżę tam od czasu do czasu