Dramatyczne sceny rozegrały się dziś po południu nad Jeziorem Powidzkim w miejscowości Kosewo (gmina Ostrowite, powiat słupecki). Miejscowi mieszkańcy zauważyli na tafli wody dryfujące ciało i natychmiast powiadomili służby ratunkowe.
Strażacy, którzy przybyli na miejsce, wyciągnęli z jeziora mężczyznę ubranego w strój do nurkowania. Choć natychmiast rozpoczęto resuscytację, nie udało się przywrócić funkcji życiowych. Mimo wysiłków ratowników, mężczyzna zmarł.
W akcję zaangażowano aż 10 zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczną grupę ratownictwa technicznego Heavy Rescue SGRT OSP Mosina. Działania prowadzono zarówno na wodzie, jak i na lądzie, aby zapewnić jak najszybszą i najskuteczniejszą pomoc.
Przyczyny zdarzenia pozostają na razie nieznane. Służby wyjaśniają okoliczności tragedii, w tym m.in. czy nurek działał samodzielnie, czy w ramach zorganizowanej wyprawy. Jezioro Powidzkie, popularne wśród miłośników nurkowania, stało się miejscem smutnego incydentu.











5 komentarzy
Facet smutnym incydentem to jest jak ktoś pijany kogoś w dupę kopnie na dożynkach a nie śmierć człowieka , widzę uczysz się od najlepszych w sumie te same poglądy może usmiechniesz się kiedyś mocniej i się gdzieś złapiesz.
10 zastępów straży czy to jest normalne???
A kto im zabroni? 1 poszkodowany 10 zastępów. Czego nie rozumiesz? 😉
trzeba liczbę wyjazdów podbić.
Jeśli jest ok 50 -60 strażaków to oni sobie poprostu zawadzaja …
Chodziło o wykluczenie osób trzecich,było podejrzenie zorganizowanej wyprawy.W tym wypadku chodziło o przeszukanie całego jeziora aby ewentualnie udzielić pomocy.Znalazl się świadek który potwierdził ze nurek schodził pod wodę sam i akcję poszukiwan zakonczono