26-letni Filip Mikołajewski, wysportowany ochroniarz z Gniezna, powinien dziś biegać po boisku, śmiać się z przyjaciółmi, planować przyszłość. Zamiast tego walczy o każdy oddech, każdy ruch, każdy uśmiech. A jego rodzice – o godność i pomoc od państwa, które w ich najczarniejszej godzinie odwróciło się plecami.
Tragedia w albańskim jeziorze
Maj 2024 roku. 33-stopniowy upał. Rodzinny wyjazd do Albanii miał być odpoczynkiem. Filip z dziewczyną weszli do jeziora. Nagle – krzyk, rozpacz, walka z czasem.
Widziałem, jak zniknął pod wodą. Szukaliśmy go może 5, może 10 minut. To była wieczność – wspomina Robert, ojciec Filipa, którego głos łamie się przy każdym słowie.
W szpitalu w Tiranie diagnoza: ciężkie niedotlenienie mózgu, sepsa, zapalenie płuc. Śpiączka. „Stan krytyczny. Prognozy – złe”.
Walka o transport
Polski system zdrowia przywitał ich… odmową.
Dzwoniłem do szpitali, ZUS-u, NFZ, ministerstw. Wszyscy nas odsyłali. Dopiero interwencja Kancelarii Premiera coś zmieniła – mówi Robert.
25 tysięcy złotych – tyle kosztował prywatny transport medyczny. Pieniądze, które ojciec zarobił ciężką pracą w Norwegii.
Zdradzeni przez ZUS
Filip przez 6 lat regularnie płacił składki. Dziś ZUS odmawia mu zasiłku chorobowego. Powód? „Brak wniosku”.
Udowodniliśmy, że wniosek był. Zaskarżyliśmy decyzję do sądu – mówi z goryczą Robert.
Urzędnicy zasłaniają się procedurami:
Trzeba było wystąpić o ubezwłasnowolnienie – tłumaczy rzecznik ZUS.
Rodzice złożyli wniosek w czerwcu. Decyzję dostali… w grudniu. Sześć miesięcy bez pomocy.
Rehabilitacja za 200 tysięcy
Prywatny ośrodek w Otwocku – jedyna szansa. 200 tysięcy złotych za 5 miesięcy. Plus leki. Plus codzienna walka.
Lekarze go skreślili. My – nigdy – mówi Sebastian, przyjaciel Filipa.
Dziś Filip powoli wraca. Rusza palcami. Uśmiecha się. Ale koszty rehabilitacji pochłaniają 8-10 tysięcy miesięcznie.
Apel matki
System nas zawiódł. Ale my się nie poddamy – mówi Magdalena Mikołajewska, matka Filipa. Prosimy o pomoc w zbiórce „Wstań i walcz, Filip!”. Każda złotówka to szansa dla naszego syna.
Link do zbiórki
Epilog
Ta historia to nie tylko opowieść o Filipie. To wołanie o zmianę systemu, który zamiast pomagać – każe skakać przez płonące obręcze, gdzie urzędnicza litera prawa jest ważniejsza niż ludzkie życie … gdzie 26-latek, który uczciwie pracował, zapłacił składki, musi błagać o pomoc.
Materiał o Filipie zrealizował program „Interwencja” Telewizji Polsat:










