W Sądzie Rejonowym w Gnieźnie trwa proces Patryka P., organizatora nielegalnych zlotów i wyścigów samochodowych w Gnieźnie. Mężczyzna został oskarżony o kilka przestępstw. Do części z nich się przyznał. W innych twierdzi, że jest niewinny.
Podczas drugiej rozprawy Sąd wysłuchał zeznań kolejnych świadków w procesie.
18 sierpnia 2021 roku na mój adres domowy przyszła korespondencja z firmy windykacyjnej – zeznawała świadek Olga R.. Z jej treści wynikało, że miałam zadłużenie wobec jakiejś firmy. Zadłużenie było wobec Allegro.pl. Nigdy nie prowadziłam sprzedaży internetowej przez ten portal. Skontaktowałam się z Allegro i dowiedziałam się, że ktoś na moje dane osobowe założył konto, z którego dokonywał sprzedaży produktów, ale nie wywiązywał się z płatności – tak to zrozumiałam. Dowiedziałam się, że otrzymali zdjęcie mojego dowodu osobistego oraz, że potwierdzenie mojej tożsamości było przez mój telefon, a polegało na przelaniu kwoty 1 zł z mojego konta na konto Allegro. Konto na Allegro zostało założone na adres e-mail, który nie należy do mnie. (…) Z Patrykiem P. spotykałam się od marca do maja 2021 roku. On miał możliwość korzystania z mojego telefonu, wykorzystując moją nieuwagę. Wcześniej nie podejrzewałabym go o to, ale teraz jestem praktycznie pewna, że to on mnie oszukał poprzez wykorzystanie moich danych osobowych. Byłam już przesłuchiwana na Policji w sprawie wykorzystania moich danych na innych portalach, jak między innymi OLX. Podczas tamtego przesłuchania też była pytana o Patryka P. Z tego co ja wiem posługiwał się on większą ilością numerów telefonów. Myślę, że tych wszystkich oszustw z użyciem moich danych osobowych dokonał Patryk P.
Zeznawał również ojciec jednej z poszkodowanych kobiet, matce swojego dziecka, wobec której Patryk P. miał kierować groźby. Oskarżony odgrażał się również nienarodzonemu dziecku.
Patryk P. przez około pół roku w moim domu – mówi świadek Janusz W. Wybywał z domu około godziny 13.00, zjawiał się około godziny 2.00 – 3.00 w nocy. Kiedy zostałem wezwany na Policję w jego sprawie, zostałem przez niego określony jako „60-tka”. Chodziło o to, że jestem donosicielem. W momencie, kiedy przyszło to wezwanie, Patryk P. ulotnił się z domu. Składałem zeznania na Policji w Kłecku, Janowcu Wielkopolskim odnośnie przekrętów Patryka P. w internecie. Chodziło o to, że korzystał z mojego domowego internetu i było dochodzenie, czy z moich telefonów wykonywano jakieś połączenia. Było także zastraszanie mojej córki, żony i nienarodzonego dziecka mojej córki, którego jest ojcem. (…) O tym, że Patryk P. groził mojej córce i żonie dowiedziałem się po jego odejściu. W wiadomościach, które przysyłał do mojej córki było napisane, że zarówno ona, jak i moja żona i wnuczka pożałują jeżeli zostaną wszczęte jakieś postępowania i będzie miał problemy z Policją. Były wyzwiska typu szm…, kur… . Patryk P. organizował jakieś spoty, zloty samochodowe na parkingach. Na początku znajomości Patryk P. próbował mi w jakiś sposób zaimponować tym, że robi zbiórki na ochronę zwierząt w schroniskach. Każdej rzeczy, której się podjął, nie robił jej do końca. (…) W stosunku do żony Patryk P. groził, że coś przypadkiem stanie się z jej samochodem pod oddziałem szpitala, gdzie żona pracuje. Córce, że kiedy wyjdzie na ulicę może ją coś złego spotkać. Z wiadomości, które uzyskałem podobno Patryk P. jest super kierowcą, a niemalże każde auto uszkodził.
Zeznania kolejnego świadka opisują groźby kierowane przez Patryka P. wobec swojej nienarodzonej wówczas córki.
Patryk P. groził, że mojej mamie samochód spłonie albo znajdzie go na kołkach, że siostrze coś się stanie na ulicy, że on to zrobi w białych rękawiczkach w ogóle nie będzie brał w tym udziału – mówi świadek Maciej W. Mówił, że moja siostra będzie bała się wyjść z domu. Groził także, że moja chrześniaczka, a właściwie jego córka będzie bała się cokolwiek zrobić. Mówił, że zleci to komuś innemu, żeby im coś zrobił. Rozmawialiśmy o tym w domu. Siostra mówiła mi, że Patryk P. szarpał ją kiedy byli razem, że znęcał się nad nią.
Patryk P. przebywa obecnie w Zakładzie Karnym w Gębarzewie. Grono osób pokrzywdzonych przez mężczyznę jest spore, więc proces prawdopodobnie nie zakończy się zbyt szybko. Na sali rozpraw po oskarżonym nie widać skruchy. Nie przeprosił także podczas procesu żadnej z osób pokrzywdzonych, w tym matki swojego dziecka.











2 komentarze
Kawał chu.. z niego, oby w gebarzewie mu mydlo nie spadlo
Oby nigdy z więzienia nie wyszedł.