moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Urodziła dziecko na ulicy. Głos w sprawie zabrała dyrekcja szpitala

Wtorek, 14 stycznia 2020
  • Urodziła dziecko na ulicy. Głos w sprawie zabrała dyrekcja szpitala

Wczoraj pisaliśmy o kobiecie, która na ulicy urodziła dziecko. Dzisiaj ciąg dalszy tej historii.

Do zdarzenia doszło w piątek na os. Ustronie w Gnieźnie. Szczegóły można przeczytać w artykule „Lenka urodziła się w piątek na ulicy w Gnieźnie. Wszystko dobrze się skończyło dzięki "przypadkowemu bohaterowi"”.

Dzisiaj udało nam się porozmawiać z Mateuszem Henem, zastępcą dyrektora gnieźnieńskiego szpitala. W piątek do naszego szpitala Pogotowie Ratunkowe przywiozło matkę z noworodkiem - mówi Mateusz Hen. Dziecko było wilgotne, co wskazywało, że utraciło dużo ciepła. Trafiło do inkubatora, w którym spędziło dobę. Poza tym dziecko było zdrowe i otrzymało 10 punktów w skali Apgar. W poniedziałek zarówno matka, jak i dziecko wrócili do domu. Wracając jednak do samego porodu, udało nam się ustalić, że kobieta w dniu porodu umyła 17 klatek schodowych. Zajmowała się tym na co dzień, to była jej praca. Wszystkie okoliczności i zachowanie kobiety wskazują na to, że mamy do czynienia z lekkim upośledzeniem umysłowym, przez co kobieta prawdopodobnie wypierała się ciąży. Nie wiedział o tym nikt, oprócz niej samej. Utrzymywała, że duży brzuch jest spowodowany wodobrzuszem, chorobą wątroby lub innymi schorzeniami. Było to nieprawdą, co potwierdziło się w miniony piątek. Kobieta utrzymywała również, że miała regularne plamienia miesiączkowe, co po prostu jest niemożliwe. Moim zdaniem kobieta powinna teraz zostać objęta opieką kuratora rodzinnego. Jeżeli nie dbała o dobro nienarodzonego dziecka i zdała się na los, można podejrzewać, że może dojść do zaniedbania obowiązków rodzicielskich. Kobieta ma już jedno dziecko - 12-letnią córkę. Udało nam się ustalić, że mieszka w skromnym, ubogim mieszkaniu, ale panuje w nim porządek i jest utrzymany odpowiedni poziom higieny. Mimo wszystko uważam, że powinien tą sprawą zająć się kurator. Ta Pani pracuje, ale widać, że brakuje tam pieniędzy a teraz doszło drugie dziecko, którego utrzymanie także kosztuje. Rodzina co prawda nie przejawia zachowań patologicznych, nic nie wskazuje na nadużywanie alkoholu, ale na pewno jest tam potrzebna pomoc organów państwa.

Matka dziecka ma już 12-letnią córkę. Jej sytuacja finansowa nie jest zbyt dobra. Ponieważ nie była przygotowana na narodziny drugiego dziecka, potrzebuje ubranka i inne przybory niezbędne dla noworodka. Wszystkie osoby, które są w stanie udzielić jakiejkolwiek pomocy proszone są o kontakt telefoniczny lub SMS-owy pod numerem telefonu: 504 803 391 (nie jest to numer do matki dziecka, ale do bliskiej osoby, która jej pomaga).
 
tekst: Andrzej Bukowski