moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

"Za dużo razy mówili nam, jak mamy żyć"! Karolina Koszela o Marszu Równości

Wtorek, 26 marca 2019

Karolina Koszela jest nie tylko przeciwniczką Marszu Równości, który ma odbyć się w Gnieźnie, ale przede wszystkim utytułowaną reprezentantką Polski i Pierwszej Stolicy. Mistrzyni Świata WPA w Trójboju, wielokrotna Mistrzyni Polski i Europy w Boksie, Mistrzyni Polski STRONG Woman, to tylko niektóre z jej tytułów. Co sądzie o środowiskach LGBT wychodzących na ulice?

Jesteś przeciwniczką Marszu Równości w Gnieźnie. Dlaczego?
Jestem. Uważam, że jest to zbyt ostentacyjne i nachalne pokazywanie swojej odmienności. Zakrawa mi to wręcz na hipokryzję - domagają się tolerancji, jednocześnie widowiskowo pokazując, jak się różnią od nas. To, że na zachodzie sprawdzają się takie widowiska, nie oznacza, że u nas to się sprawdzi. Jesteśmy specyficznym społeczeństwem, dość konserwatywnym i mającym ponad tysiącletnią tradycję (nie jak USA). U nas pewne normy, wartości, zasady etyczne i moralne obowiązują mimo postępu cywilizacji. Oczywiście homoseksualiści byli, są i będą - nie zaprzeczam. I do tej pory nie słyszałam, by byli prześladowani.

Od wielu lat zajmujesz się zawodowo sportem. Czy to także ma wpływ na Twoje poglądy odnośnie wydarzeń typu parady równości?
Będąc na wielu zgrupowaniach, obozach czy zawodach miałam do czynienia z osobami homoseksualnymi. Były to osoby pewne siebie i świadome społeczeństwa, w jakim żyją. Nie potrzebowały widowiska wokół siebie i robienia takiego hałasu. Moim zdaniem osoby, które to organizują chcą zaistnieć w mediach, mają po prostu parcie na szkło i kreują na potrzeby przedstawienia odpowiednią atmosferę uciśnionych i pokrzywdzonych ludzi, którzy nie mają praw.

Czy Twoim zdaniem osoby LGBT powinny mieć w pełni takie sama prawa jak pary heteroseksualne, czy muszą się liczyć z konsekwencjami swoich wyborów i natury?
Hmm? A jakich praw oni nie mają? Nie mają dostępu do edukacji? Do opieki zdrowotnej? Do biblioteki? Nie są wpuszczani na imprezy publiczne? W autobusach mają miejsca odizolowane? Czego nie mają? Dzieci? To raczej logiczne, skoro decydują się na związki jednopłciowe. To konsekwencja podjętej decyzji. Każdy człowiek je ponosi, dokonując wyborów w życiu. Tak jest. Mówią, że odbierać za partnera poczty nie mogą, nie udzielą im informacji w szpitalu, czy nie mogą decydować i pogrzebie. To fakt. Jednak ja żyjąc w konkubinacie też tego nie mogę. Nie robię z siebie uciśnionej, bo taką podjęłam decyzję. Tymczasem oni chcą większych przywilejów niż reszta społeczeństwa, a nie praw.

Weźmiesz udział w gnieźnieńskim Marszu Równości?
Tak, ale nie jako uczestnik popierający takie lansowanie się, ale jako wyraz sprzeciwu wobec takiego świata, gdzie nie ma granic przyzwoitości i zdrowego rozsądku.
A tak ode mnie - zamiast takiej inicjatywy, która irytuje społeczeństwo, niż je otwiera na odmienność, proponuję tej krzyczącej Pani, co to w Gnieźnie organizuje, by wykazała się wysiłkiem, pracą i empatią dla całego społeczeństwa, bo to ona wmawia innym, że jesteśmy źli i niedobrzy, by zorganizowała np. piknik edukacyjny z przesłaniem od organizacji. Niech coś zrobi dla innych, a nie na innych próbuje zaistnieć. Żeby trafić do odbiorcy, trzeba go poznać i ustalić odpowiednią metodę dotarcia do niego. Tak robi człowiek sukcesu. Oni na siłę chcą nas edukować. A Polak jest taki, że jak mu coś narzucasz, to zrobi inaczej. Tacy jesteśmy. Za dużo razy mówili nam, jak mamy żyć. Całe to środowisko LGBT te lekcje chyba opuściło.
 
tekst: Andrzej Bukowski