Felieton: Młodość z odzysku
Data dodania: 14.10.2010 | Drukuj artykuł
Czym jest legendarna już ,,Nasza-klasa" i czemu ma służyć? W jakim celu 6 milionów ludzi rejestruje się na jednej witrynie?
Prawdopodobnie za pomocą tego portalu ludzie leczą się z kompleksów. Najczęściej z tych bardzo starych, które tkwią w podświadomości od czasów liceum. Człowiek po pięćdziesiątce, ustawiony życiowo, jak powszechnie wiadomo, miewa durne pomysły. Działa to jako naturalny regulator populacji (ci z najdurniejszymi pomysłami sami się eliminują). Tacy ludzie mają kompleksy spowodowane wiekiem, stanem majątkowym, nieudanym małżeństwem itp. ,,Nasza-klasa” działa dowartościowująco bez rozbijania się luksusowymi samochodami czy wizytami w strip klubie ,,Różowa Landrynka”. Przez kontakt ze znajomymi z lat szkolnych młodość powraca. Niestety złudna. Ludzie nazywający się na wyrost przyjaciółmi zapewne nie zdają sobie sprawy z faktu, że ich losy zetknęły się przez kaprys pani sekretarki przyporządkowującej uczniów do klas w szkole podstawowej, zależnie od tego, czy udało jej się dobrze zaparkować samochód, czy nie pokłóciła się z mężem i czy nie poszło jej oczko w rajstopach. Efektem takich właśnie wydarzeń są owe ,,przyjaźnie”.
Niedowartościowani ludzie, szukający ciepła i pocieszenia w sieci – to brzmi mniej więcej tak orygi-nalnie jak nazwy brazylijskich seriali, który numery odcinków zapisuje się już w notacji wykładniczej. Problem zaczyna się, gdy zdamy sobie sprawę, że tak właśnie zwięźle można określić większość użytkowników ,,Naszej-klasy”. Tak to przecież jest, że liczba znajomych w sieci jest odwrotnie proporcjonalna do IQ, ale za to wprost proporcjonalna do ilości zbędnego cellulitisu (dla niewtajemniczonych zaznaczę, że nie był to grecki filozof). Czym mniej dowartościowany jest człowiek, tym większe jest jego zaangażowanie w ten wątpliwy portal. Jakże bezlitośnie prosta i trafna to zależność. Nie zmierzam do tego, że każdy jeden z tych 6 milionów ludzi jest półgłówkiem, bo nasz kraj mógłby tego nie przetrzymać (chociaż wytrzymuje 16 900 członków PiSu, a to już dużo). Wielu ludzi wpisało się przecież do swoich klas i założyło konta z ciekawości. Proszę bardzo, wszystko jest przecież dla ludzi. W ramach ekstrawagancji można nawet dodać zdjęcia na jakimś niezmiernie oryginalnym tle, takim jak na przykład góry, las czy morze. Wszystko dobrze. Do czasu. Gorzej jest wtedy, kiedy zaczyna się wyszukiwać znajomych znajomych, kuzynów z dwusetnej linii, czy pracowników administracyjnych szkoły takich jak Jasiu, pan woźny, czy pan Mirek od sklepiku szkolnego. Od tego momentu możemy mówić o bardzo popularnym przeroście formy nad treścią. Bo jakże przecież można dodać do znajomych kogoś, kogo raz na 4 lata spotyka się w kolejce w sklepie mięsnym?
Marek Ruciński
Zobacz podobne tematy:
| • Felieton: Rządza linczu |
| • Felieton: Wkurza mnie... |
| • Felieton: Dlaczego chińskie matki są lepsze? |
| • Felieton: "Od września dajemy za darmo" |
| • Felieton: Za dużo obrządku, za mało wiary |
Dodaj komentarz:
Komentarze (1)
Obserwat napisał/a dnia: 14.10.2010, 16:14
a ty masz kompleks bo miales tylko 5 znajomych na NK.. :P
















