moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Felieton: Nieudolne Orły

Sobota, 14 sierpnia 2010
  • Felieton: Nieudolne Orły

,,Mam tylko nadzieję, że zmieni się jakość naszej gry i wykonanie założeń taktycznych. Myślę, że będzie zdecydowanie lepiej niż w Murcji." (Rafał Murawski, pomocnik reprezentacji Polski i Rubina Kazań o szansach przed meczem z Kamerunem)

Kolejny mecz biało-czerwonych i kolejne historyczne wydarzenia. Otóż po raz pierwszy przegraliśmy z drużyną Kamerunu (po dwóch bezbramkowych remisach) i była to premierowa porażka na stadionie w Szczecinie. A Smudzie zostało 8 minut, aby zdystansować Engela w strzeleckiej indolencji swoich podopiecznych. „Nieposkromione Lwy” pokazały nam, gdzie raki zimują. I niech nikt nie myśli, że nasi piłkarze rozegrali lepsze spotkanie od czerwcowej potyczki z Hiszpanią, ponieważ przegrali „tylko” 0:3 – przecież bramki strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie!!!
,,Przedtem mogłeś obojętnie jaką gazetę otworzyć i pełno samych bardzo dobrych zawodników, a teraz ja jeżdżę ze świecą i oglądam i szukam…" (Franciszek Smuda, selekcjoner reprezentacji Polski na pomeczowej konferencji prasowej)
Rzeczywiście, tak słabej kadry nasza reprezentacja nie miała od lat. Przecież na ostatnich piłkarskich imprezach występowali piłkarze grający w czołowych europejskich klubach (no może poza Sibikiem, Gizą, Pazdanem czy Zahorskim, którzy zapewne do dzisiaj nie dowierzają, że polecieli z drużyną narodową na wielki turniej), a dzisiaj Smuda musi się posiłkować takimi Sadlokami, Glikami czy innymi Rybusami. Sam trener przyznaje, że to są młodzi chłopcy, którzy dopiero zbierają doświadczenie, a ich forma wystrzeli dokładnie na Euro 2012. A kto nam strzela trzecią bramkę? 18-letni napastnik FC Valenciennes Vincent Aboubakar po uprzednim wkręceniu w ziemię nowego obrońcy US Palermo (przy okazji brawa dla menedżera, kolejny zawodnik, który spadnie w czeluści włoskiej ziemi).
,,Myślę, że Polacy, jak zwykle, nie dali z siebie wszystkiego, a może dali z siebie wszystko, ale to i tak jest nic."
,,Nie no, chłopaki starali się, no ale, niestety, przegrali. Tamci byli lepsi, bo byli czarni i szybsi." (anonimowi mieszkańcy Słupska na temat postawy naszych piłkarzy w meczu z Kamerunem)
Chociaż mają to, czego chcieli, czyli Franza w roli selekcjonera i odmłodzoną kadrę, kibice są coraz bardziej sfrustrowani. Widoczne było to także na trybunach stadionu Pogoni: po trzeciej bramce rozochoceni Polacy zaczęli skandować „jeszcze jeden, jeszcze jeden!”, a wcześniej głośno oklaskiwali schodzącego z murawy Samuela Eto’o – strzelca dwóch bramek dla naszych rywali. Zawodnicy Kamerunu bardzo cieszyli się po zdobywanych golach, ale mam przeczucie, że nie wiedzieli w ogóle dokąd przylecieli i z kim mają okazję grać.
,,Nie mam potrzeby ich znać. Nie znam też nazwisk piłkarzy wielu innych reprezentacji, z którymi graliśmy. To jest najmniej istotne. Jeśli ci piłkarze pojawili się tu w Szczecinie, to pewnie są waszymi najlepszymi, wyselekcjonowanymi zawodnikami." (Samuel Eto’o, napastnik reprezentacji Kamerunu i Interu Mediolan o polskich piłkarzach)
Nasi kopacze też w sumie nie muszą znać nazwisk przybyszów z Afryki, gdyż niedługo będą się identyfikować z „zawodowcami” z Malty czy Azerbejdżanu. Mecz z drużyną, która przegrała wszystkie trzy mecze na ostatnich MŚ, z tymczasowym (czy aby na pewno?, być może nasi kadrowicze załatwili Jaquesowi Songo’o posadę na dłużej) selekcjonerem i z ustalającym taktykę na mecze Samuelem Eto’o, pokazał, że wciąż jesteśmy daleko za Murzynami…
Znów jak bumerang powraca temat o systemie szkolenia młodzieży, który praktycznie w Polsce nie istnieje. Tak naprawdę to nawet Jose Mourinho trudno byłoby wyselekcjonować jedenastkę polskich zawodników, którzy powalczyliby jak równy z równym ze średniej klasy zespołem jakim był tego wieczora Kamerun. Zresztą, jak wyliczał Smuda: niektórzy są po obozach, inni rozegrali dopiero jeden mecz w tym sezonie albo w ogóle, bla, bla, bla… A Afrykanie to co? Przedłużony sezon o występ w RPA, lot do Szczecina, a poza tym żadna z najsilniejszych lig jeszcze nie wystartowała. Przylatują, aplikują naszym trzy brameczki, zbierają owacje na stojąco od naszych kibiców, dostarczają kolejny materiał do analizy naszemu sztabowi szkoleniowemu i odlatują. A u nas wieczne narzekania, że sezon nie w pełni i nie wszyscy są zdolni do gry na wysokim poziomie, czyli powtórka z europejskich pucharów.
,,Robert Lewandowski, trudno od niego wymagać (…), żeby od razu miał stuprocentową skuteczność" (Andrzej Dawidziuk, szkoleniowiec bramkarzy, komentator podczas meczu Polska – Kamerun o 100-procentowej okazji polskiego napastnika)
Najlepiej nic nie wymagać na razie od naszych piłkarzy, gdyż czas na strzelanie bramek jeszcze nadejdzie. Nie wymagajmy również od Fabiańskiego pewności w polu karnym przy rzutach rożnych, od Glika przerywania akcji ofensywnych rywali, a od Wojtkowiaka udanych rajdów po skrzydle zakończonych celnym dośrodkowaniem. Na obecną chwilę należy na nasze „gwiazdy” chuchać i dmuchać, gdyż inaczej zawodnicy się załamią i przestaną wierzyć we własne umiejętności…
Współczuję trochę trenerowi, że musi się zmagać z takimi problemami i to jeszcze przed najważniejszą imprezą sportową w Polsce. Na Ukrainie jest na odwrót – nasi sąsiedzi mają większe problemy z infrastrukturą niż z grą swoich piłkarzy, gdyż ci potrafili zremisować 1:1 z wicemistrzami świata Holendrami, nawet jeśli w tym spotkaniu uczestnikiem mundialu był tylko bramkarz. Trzeba zatem cierpliwie czekać do maja 2011 roku, kiedy to większość zawodników powinna być wyselekcjonowana i zgrywana w odpowiednim ustawieniu do meczu otwarcia.
,,My już tego meczu nawet nie zremisujemy" (Maciej Iwański, komentator TVP w 89. minucie meczu Polska – Kamerun)
Czekamy zatem na powrót Boruca, Jelenia i Majewskiego do kadry, a także na roszadę na stanowisku… komentatora spotkań polskiej reprezentacji.
,,Chciałbym, żebyśmy wygrali 1:0. To wielkie marzenie. Może przy tej świetnej szczecińskiej publiczności, która jest spragniona meczu reprezentacji, się spełni?" (Paweł Kryszałowicz, były napastnik reprezentacji Polski, przed meczem)
Marzenia się nie spełniły, ale kolejna okazja do strzelenia upragnionego gola już 4 września w otoczeniu łódzkiej publiczności. Ostatniego zdobył Robert Lewandowski w 62. minucie meczu z Bułgarią. A pamiętacie w jakich strojach wystąpili wtedy Polacy?

P.S.  ,,W tym spotkaniu jakieś tam sytuacje stworzyliśmy, gdybyśmy je wykorzystali byłoby 3:3, bo oni oddali trzy celne strzały i strzelili trzy bramki." (Dariusz Dudka, obrońca reprezentacji Polski i AJ Auxerre po meczu z Kamerunem)
Bartłomiej Wójcik

Napisz komentarz

Komentarze(0)

PODOBNE TEMATY
Prawa kobiet pod respiratorem Nie płacą, bo nie mają z czego - twierdzą alimenciarze. Matki, które wychowują ich dzieci, wyrażają... Środa, 30 marca 2016
Jaja zaczną się po świętach Podwórko zapuszczone to i roboty dużo. Nie starczyło zimy na posprzątanie tego bałaganu. Szykują się... Piątek, 25 marca 2016
Deficyt empatii głębszy niż Rów Mariański? O tym drugim wiemy przynajmniej tyle, że ma około 10 994 metrów głębokości i należy go szukać na Oceanie... Wtorek, 15 marca 2016
Strach ma wielkie oczy Pejzaż na Mazurach dwa tygodnie temu bardziej zimą niż wiosną malowany. Śnieg trzymał się ziemi i gałęzi... Wtorek, 8 marca 2016