moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

"Domagam się przeprosin", czyli norki na front

Czwartek, 17 listopada 2011

Konflikt pomiędzy posłem Zbigniewem Dolatą, a senatorem Piotrem Gruszczyńskim cały czas rośnie. Norka amerykańska stała się punktem zapalnym, który wywołał burzę na obydwu frontach. Poseł Prawa i Sprawiedliwości domaga się przeprosić od parlamentarzysty Platformy Obywatelskiej.

Tematem naszego spotkania jest przedstawienie informacji na temat działań senatora Piotra Gruszczyńskiego noszących znamiona lobbingu na rzecz hodowców zwierząt futerkowych, które budzą wiele zastrzeżeń natury etycznej i prawnej - tymi słowami Marcin Makohoński, członek Prawa i Sprawiedliwości, rozpoczął konferencję prasową. Futrzanej wojny ciąg dalszy - tak w skrócie można określić wydarzenia, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku dni. Poseł Zbigniew Dolata poczuł się urażony wypowiedziami senatora Piotra Gruszczyńskiego i domaga się przeprosin w lokalnych mediach. W „Gazecie Wyborczej” z 29-30 października 2011 r. ukazał się artykuł pt. „Miliard w norkach”, w którym dziennikarze Marcin Kącki i Adam Wajrak ujawnili, że senator Piotr Gruszczyński prowadził działalność lobbystyczną w interesie hodowców norek doprowadzając m. in. do wykreślenia norki z ministerialnej listy gatunków obcych, które trzeba rygorystycznie kontrolować - mówi poseł Zbigniew Dolata. Ułatwił tym samym prowadzenie biznesu, który przynosi ogromne zyski niewielkiej, ale wpływowej grupie hodowców. Senator Gruszczyński nie ukrywał, że szczególnie wspiera radnego powiatowego PO - Rajmunda Gąsiorka, ale zupełnym szokiem była informacja dziennikarzy, że  na tegoroczną kampanię wyborczą przyjął od potentata w hodowli norek 10 tys. zł. Znalazł się w ten sposób w poważnych opałach, ponieważ można mu postawić co najmniej zarzut konfliktu interesów, jeśli nie korupcji politycznej. Istotną częścią artykułu była informacja o wynikach kontroli nadzoru służb państwowych nad fermami norek, którą przeprowadziła NIK. Izba negatywnie oceniła nadzór nad fermami, ujawniając jednocześnie, że blisko 90 % spośród kontrolowanych ferm łamie prawo. Senator rzucił fałszywe oskarżenia oparte na kłamstwach. Tym samym poniżył mnie w oczach opinii publicznej. Domagam się przeprosin o następującej treści: „Ja senator Piotr Gruszczyński przepraszam pana posła Zbigniewa Dolatę za to, iż bezpodstawnie oskarżyłem go o to, że oszukał Komisję Rolnictwa uzasadniając wniosek do NIK o kontrolę sprawowania nadzoru przez inspekcje państwowe nad fermami norek. Wyrażam ubolewanie, że swoją wypowiedzią naruszyłem dobre imię pana posła Zbigniewa Dolaty.” Te przeprosiny mają ukazać się w gnieźnieńskich mediach, natomiast dodatkowo senator powinien wpłacić 10 tys. zł na Dom Pomocy Społecznej w Mielżynie i na to daję mu tydzień czasu, czyli do 23 listopada. Jeśli senator tego nie zrobi, to będzie miał proces sądowy. Senator broniąc się przed zarzutami, które postawiła mu Gazeta Wyborcza, a są to poważne zarzuty, bo dotyczą konfliktu interesów i korupcji politycznej, przyjęcia 10 tys. zł od przedsiębiorcy, któremu, jak sam stwierdził, wylobbował wykreślenie norki z listy gatunku niebezpiecznego. Poseł Prawa i Sprawiedliwości twierdzi również, że dokumenty, które senator Piotr Gruszczyński przedstawił na ostatniej konferencji prasowej nie pokrywają się ze stanem faktycznym oraz z raportem NIK. Są to gierki, które senator uprawia, ale to ma krótkie nóżki. Jeśli chce mieć weryfikację sądową wszystkich swoich kłamstw, to będzie ją miał - dodaje poseł. Jeżeli pójdzie po rozum do głowy, to sprawa zakończy się na przeprosinach. Stenogramy z posiedzenia Komisji Rolnictwa, na które powołuje się senator Gruszczyński są jak najbardziej prawdziwe. Ja uzasadniając wniosek do NIK powiedziałem, że są naruszenia prawa. Okazała się, że kontrola NIK potwierdziła wszystkie moje domysły, o których wspominałem. Znalazła również szereg innych naruszeń, o których ja nie miałem bladego pojęcia. Wystosowałem do senatora pismo przesądowe. Domagam się w tym piśmie: opublikowania na własny koszt przeprosin oraz wpłacenia 10 tys. zł na konto DPS w Mielżynie, ponieważ senator chyba nie wie, że środki finansowe wpłacone na fundusz wyborczy jakiejkolwiek partii nie podlegają zwrotowi, więc nie można po prostu tych pieniędzy oddać. Można natomiast zadośćuczynić temu, co mi wyrządził, bo uważam że naruszył moje dobra osobiste, więc powinien te środki, które obiecał Rajmundowi Gąsiorkowi, człowiekowi, który nie potrzebuje tych 10 tys. zł jak sądzę, przekazać na Dom Pomocy Społecznej. Przedstawię argumenty, które absolutnie podważają to, co mówił i dokumenty, które przedstawił senator Piotr Gruszczyński. Przede wszystkim absurdalne jest założenie, z którego wyszedł senator, żeby alibi dla siebie szukać w instytucjach, które podlegały kontroli. Instytucjach, które były kontrolowane, i które zostały miażdżąco ocenione przez NIK. Senator skierował zapytanie do starosty, czy prawdą jest, że po kontroli cały Wydział Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym został zwolniony dyscyplinarnie. Uzyskał odpowiedź, że stosunek pracy z trzema osobami został zakończony na mocy porozumienia stron, a jeden w trybie dyscyplinarnym za wykonywanie zajęć tożsamych. Senator powiedział więc, że ja okłamałem Komisję Rolnictwa. Okazuje się jednak, że ten sam starosta stał na czele zespołu, który powołał były starosta Krzysztof Ostrowski po moim wystąpieniu na sesji Rady Powiatu, kiedy przedstawiłem naganne praktyki, jak się okazało niezgodne z prawem, w Wydziale Ochrony Środowiska. Podpisał się pan Dariusz Pilak 28 maja 2008 roku, który wspólnie z osobami z powołanego zespołu ustalił: w pkt. 9 - „Pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska działaniem pozasłużbowym przyczynili się do negatywnego wydźwięku społecznego. Zdaniem zespołu jest to naruszenie art. 18 ustawy o pracownikach samorządowych.” W pkt. 10 - „Za powyższą sytuację odpowiedzialność ponoszą w szczególności dyrektor i jego zastępca oraz audyt i kontrola wewnętrzna. Osoby kierujące wydziałem naruszyły art. 18 ustawy o pracownikach samorządowych.” W pkt. 11 - „Ustawodawca za naruszenie art. 18 wyżej wymienionej ustawy przewidział, że za naruszenie którejkolwiek przesłanki określonej w art. 18 rozwiązuje się niezwłocznie bez wypowiedzenia stosunek pracy w trybie art. 52 (czyli dyscyplinarnie)”. Krótko mówiąc - po mojej interwencji zespół orzekł, że naruszenie miało charakter bardzo poważny i rekomendacja zespołu dla starosty była taka, że powinno nastąpić rozwiązanie zespołu w trybie dyscyplinarnym. Leszek Dąbek - Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego też otrzymał zestaw pytań o znane przypadki łamania prawa budowlanego przez hodowców norek oraz o znane przypadki budowania pawilonów na fermach bez stosownych pozwoleń. Odpowiedział, że nie stwierdzono przypadków łamania prawa pod kątem zagospodarowania przestrzennego przez rolników, nie stwierdzono łamania prawa podczas budowania ferm norek bez pozwolenia na budowę. Ten sam PINB przeprowadzał kontrolę, z której wynikało: „ Jak wynika z akt sprawy w wyniku przeprowadzonej w dniu 31 maja 2005 roku budowy fermy norek zlokalizowanej w miejscowości Sroczyn 30 ustalono, że budowa prowadzona była niezgodnie z przedstawionym planem zagospodarowania działki.” Następnie w 2007 roku: „Postanowienie: nakazuję panu Rajmundowi Gąsiorkowi zamieszkałemu w Czerniejewie i panu Domagale przedstawić następujące dokumenty dotyczące 6-ciu pawilonów hodowlanych usytuowanych na terenie nieruchomości w miejscowości Sroczyn”. Tutaj jest informacja, że ma zgodę na 30 pawilonów, natomiast postawiono 42 pawilony. Ja wnioskowałem o kontrolę NIK w Wielkopolsce, nie tylko w powiecie gnieźnieńskim. Ja nie jestem posłem tylko z powiatu gnieźnieńskiego. W związku z tym, że najwięcej ferm norek jest w Wielkopolsce, największy to problem społeczny, dlatego taki wniosek złożyłem i komisja go przegłosowała. Na ostatniej konferencji prasowej chciałem zwrócić uwagę na problem wyników kontroli NIK. Zainteresować tym mieszkańców naszego regionu, żeby zdali sobie sprawę z tego, że źle się dzieje z naszym państwem. Senator uznał, że to jest przyzwolenie na to, żeby mnie publicznie poniżać i obrażać, ale na to ja nie mogę sobie pozwolić. Jeśli ktoś kłamie w żywe oczy, stojąc w obliczu poważnych oskarżeń o działalność lobbystyczną i jeszcze twierdzi, że złoży wniosek do Komisji Etyki Poselskiej na mnie, to coś mu się zupełnie pomieszało w głowie. Przecież on powinien sam się tłumaczyć przed Senacką Komisja Etyki z tych działań, które są co najmniej nieetyczne. Najbliższe kilka dni zdecydują, czy konflikt pomiędzy Zbigniewem Dolatą i Piotrem Gruszczyńskim znajdzie swój finał w sądzie.
(Buk)

Napisz komentarz

Komentarze(0)

PODOBNE TEMATY
Nowe banery na wjeździe do Gniezna Na wjeździe do Gniezna od strony Poznania systematycznie pojawiają się antypisowskie banery. Tym razem... Poniedziałek, 6 lipca 2020
Koalicja Obywatelska podsumowała zbieranie podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego W poniedziałkowej konferencji prasowej podsumowującej zbiórkę podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego... Poniedziałek, 8 czerwca 2020
Miasto Gniezno z dofinansowaniami na nowy miejski żłobek Miasto Gniezno otrzymało dwa dofinansowania na tworzenie miejsc w nowopowstającym żłobku miejskim. Całość... Wtorek, 2 czerwca 2020
21,7 tys. firm zakończyło działalność! Poand 1 mln zawiesiło funkcjonowanie! Prawie 11 tysięcy firm zakończyło działalność, a niespełna 63 tys. zawiesiło działalność w okresie od... Czwartek, 28 maja 2020