Ładowanie danych...

moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Norki pomiędzy PO a PiS-em

Piątek, 4 listopada 2011
  • Norki pomiędzy PO a PiS-em

Wczoraj na konferencji prasowej senator Piotr Gruszczyński przedstawił dokumenty, z których wynika, że poseł Zbigniew Dolata stara się wmanewrować największego w Europie hodowcę norek - Rajmunda Gąsiorka, w grę polityczną pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską.

Czwartkowa konferencja prasowa, która odbyła się w biurze senatora Piotra Gruszczyńskiego z pewnością stała się początkiem długiej wymiany zdań i argumentów pomiędzy lokalnymi przedstawicielami Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. W weekendowym wydaniu Gazety Wyborczej pojawił się artykuł, w którym znalazła się m.in. informacja, że kampanię senatora Piotra Gruszczyńskiego wsparł finansowo Rajmund Gąsiorek - radny powiatu gnieźnieńskiego oraz potentat hodowli norek. Senator rzekomo nie poinformował o tym opinii publicznej. Na temat informacji, która ukazała się w Gazecie Wyborczej rozmawiałem z dziennikarzem, który ją opublikował - mówi senator Piotr Gruszczyński. Potwierdził on, że informowałem go o tym, że otrzymałem na kampanię wyborczą 10 000 zł od Rajmunda Gąsiorka. Chodziło o to, że nie poinformowałem o tym fakcie na swojej stronie internetowej. Ja na swojej stronie internetowej w ogóle nie publikowałem informacji na temat tego, że jakikolwiek darczyńca wsparł moją kampanię, a takich osób było zdecydowanie więcej. Chcę powiedzieć, że jeżeli chodzi o finansowanie kampanii parlamentarzystów wszystko jest przejrzyste i określone ustawowo. Tego rodzaju dokumenty są złożone w PKW. Artykuł spowodował, że senator upublicznił dokumenty, z których wynika, że poseł Zbigniew Dolata na posiedzeniu Komisji Rolnictwa poinformował o łamaniu prawa przez rolników, którzy prowadzą hodowlę norek. Na tej podstawie przeprowadzono szereg kontroli, które jednak nie wykazały znaczących uchybień na fermach. Około 3 miesiące temu dotarła do mnie informacja, która została przekazana przez gnieźnieńskie media, że Zbigniew Dolata poinformował opinię publiczną, że poprzez działania na Komisji Rolnictwa doprowadził do tego, że hodowcy norek, rolnicy mają kontrole w związku z nieprawidłowościami, które Zbigniew Dolata przedstawił na posiedzeniu komisji - dodaje senator. Sięgnąłem po stenogramy z posiedzenia tej komisji i to, co przeczytałem wprowadziło mnie w zdumienie. Ostatni dokument wpłynął do mnie w okolicach 20-ego czerwca. Dopiero dzisiaj mówię o tym, ponieważ doszedłem do wniosku, że jeżeli od razu upublicznię te dokumenty, to może być zarzut w stosunku do mnie, że wykorzystałem te dokumenty w związku z kampanią wyborczą. Po wyborach parlamentarnych miałem sporo wątpliwości, czy w ogóle powinienem te dokumenty upubliczniać, ale ostatni artykuł w Gazecie Wyborczej spowodował, że zdanie całkowicie zmieniłem. Informuję, że do treści artykułu z Gazety Wyborczej odniosę się w przyszłym tygodniu, ponieważ czekam na kolejne dokumenty, które postawią sprawę w całkowicie innym świetle. Ja także nie mam złudzeń, że to, co się dzieje z hodowlą norek jest elementem pewnej walki politycznej. Nie będę oceniał zgromadzonego materiału. Przekażę go nowo wybranemu przewodniczącemu klubu Platformy Obywatelskiej oraz przyszłemu przewodniczącemu Komisji Rolnictwa. Na tym moje rola się kończy. Natomiast chcę wyciągnąć wnioski, bowiem mogą one być bardzo kłopotliwe dla rolników. Nie jest tajemnicą, że rolnictwo jest dziedziną bardzo wrażliwą na uchybienia. Tak po prostu jest. Jeśli na podstawie tego, co powiedział Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, który twierdzi, że hodowla zwierząt futerkowych nie jest wrażliwa na niedociągnięcia i łamanie prawa, natomiast wiemy już, że wyniki kontroli NIK-u są niedobre dla branży hodowli zwierząt futerkowych, to nasuwa się jeden wniosek - rolnicy mogą spodziewać się zmasowanych kontroli w wyniku tego, co wydarzyło się na posiedzeniu Komisji Rolnictwa we wrześniu. Z dokumentów, które przedstawił senator Piotr Gruszczyński wynika, że Zbigniew Dolata w latach 2005-2007 zlecił ówczesnemu dyrektorowi swojego biura „zbadanie sprawy” Rajmunda Gąsiorka. Podobne działania wykonywali W. Krawczyk i R. Jurke. Żadnej z tych osób nie udało się ustalić nieprawidłowości na fermach norek. Jan Kulpiński, były Burmistrz Czerniejewa twierdzi, że kłamstwem są rzekome protesty mieszkańców przeciwko powstającym fermom norek. Stwierdza również, że dobrze przysłużyły się one rozwojowi gminy i wpłynęły na zmniejszenie bezrobocia. Podobnego zdania jest obecna Burmistrz Czerniejewa - Danuta Grychowska.
Na przestrzeni lat 2009-2010 w wyniku interwencji przeprowadzono ponad 900 kontroli w obszarze rolnictwa. Z dokumentów wynika, że w hodowli norek wykryto raptem 3 nieprawidłowości. Na terenie Wielkopolski mamy ponad 160 ferm zwierząt futerkowych o różnej wielkości.
Poniżej załączamy dokumenty, które senator Piotr Gruszczyński upublicznił na konferencji prasowej.
(Buk)

Napisz komentarz

Komentarze(1)

PODOBNE TEMATY
Stanowisko senatora Gruszczyńskiego Oświadczeniem na wypowiedź, wypowiedzią na oświadczenie - tak w skrócie można określić monotonną już... Piątek, 16 grudnia 2011
Oświadczenie posła Dolaty w sprawie norek Po konferencji senatora Piotra Gruszczyńskiego, na której przewodniczący gnieźnieńskiej Platformy Obywatelskiej... Piątek, 16 grudnia 2011
Dolata przyznał rację hodowcom norek Na ostatniej konferencji prasowej senator Piotr Gruszczyński poinformował opinię publiczną o spotkaniu... Piątek, 16 grudnia 2011
Profesor Marian Brzozowski broni norek Dzięki artykułowi "Miliard w norkach", który ukazał się w Gazecie Wyborczej, zwierzęta futerkowe stały... Czwartek, 24 listopada 2011