Ładowanie danych...

moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

"Money For Nothing" - czyli o pracy najbardziej rozpoznawalnego gnieźnieńskiego taksówkarza

Niedziela, 12 stycznia 2020

"Pieniądze za nic" - tak właśnie traktuje swoją pracę. Ma z niej przyjemność, lubi to co robi, a dodatkowo mu za to płacą. Mariusz Klatt to zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny gnieźnieński taksówkarz. Udało nam się przeprowadzić z nim wywiad.

Twoja taksówka jest chyba najbardziej rozpoznawalna w Gnieźnie. Opowiedz jak to się stało, że zacząłeś wozić ludzi? Kiedy to było?
Swoją działalność gospodarczą zacząłem 1 października 1996 roku. Wtedy to, jako uczeń technikum samochodowego, wyjechałem do pracy. Miałem białego Mercedesa 190 z dwulitrowym benzynowym silnikiem. Wybrałem tą pracę, ponieważ od zawsze lubiłem samochody, uwielbiałem jeździć nimi, a taxi osobowe - no cóż, niegdyś jeździł mój dziadek, potem w 1993 roku moi rodzice założyli pierwszą firmę świadczącą usługi przewozu Taxi osobowe w Gnieźnie pod nazwą Radio Taxi 919, w której ja od samego początku jako nastolatek zdobywałem doświadczenie pomagając rodzicom, gdy jeszcze nie posiadałem prawa jazdy - jako obsługa centrali czyli dyspozytor taksówek. To tam właśnie poznawałem tajniki tego zawodu. Do obsługi centrali również przygotowałem się z topografii miasta, a więc od nastolatka znałem już każdą ulicę Gniezna, dlatego też rozpoczynając pracę jako kierowca taksówki i podchodząc do egzaminu miejskiego z topografii nie miałem z nim żadnego problemu. Taki egzamin był wtedy wymagany. Teraz jest on wymagany w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców.

Jakie samochody przewinęły się przez te wszystkie lata pracy? Ile aut ma w sumie Klatt Taxi?

Auta, które sukcesywnie zmieniałem zawsze starałem się aby wyglądały reprezentacyjne, a przede wszystkim były wizytówką mojej osoby. Zawsze dbałem o czystość samochodu i zadowolenie klienta. Do dziś mam zwyczaj po pracy jechać na myjnię umyć auto i po zatankowaniu do pełna wstawić do garażu, aby następnego dnia czystym i z pełnymi zbiornikami rozpocząć kolejny dzień pracy. Przez 13 lat jeździłem na taxi Mercedesami. Posiadałem wspomnianego Mercedesa 190, potem miałem kremowego W124, następnie W124 po lifcie, później kupiłem naszą pierwszą 210, czyli tak zwanego okulara, następnie wymieniłem go na W140 S-klasa, potem była S-klasa W220, po czym postanowiłem przesiąść się na Audi - w roku 2012 - i tutaj nastąpiła zmiana logo naszej firmy z Mercedes taxi na Klatt Taxi 693919919, które jest już do tej pory - rozpocząłem modelem Audi A8 zwanym D3 z roku 2004 gdzie był silnik 4,2 litra i 335 koni w benzynie, potem Audi Q7 4.2 benzynie 350 koni, i teraz ostatni model, którym aktualnie pracuję to Audi A6 model C7 2 litry turbo benzyna w Quattro, 211 koni. Były to najciekawsze modele, bo przewinęło się jeszcze przez firmę Audi A6 modele C5, Audi A4 modele B5, którymi pracowali zatrudnieni kierowcy.

Najdziwniejsze zlecenie?
Pytasz mnie o najdziwniejsze zlecenie ... hmmm ... W mojej pracy szczególnie cenię sobie dyskrecję, dzięki której moi klienci mają pewność, że nikt nie dowie się o ich podróżach oraz o nietypowych zachowaniach lub po prostu o zwyczajnym przemieszczaniu się z punktu A do punktu B, dlatego też za bardzo nie mogę tego opisywać, ale przychodzi mi na myśl jeden taki kurs, którego historia nikomu zbyt wiele nie powie i nikomu nie zaszkodzi. Prawie 10 lat temu dostałem zlecenie telefoniczne pod adres przy gnieźnieńskim hotelu. Kiedy dojechałem na miejsce klientem okazał się obcokrajowiec, który parę dni z rzędu ostro pobalował i miał wielkiego kaca. Zamówił kurs na dworzec. Ja, chcąc rzetelnie i uczciwie wykonać usługę, skierowałem swoje auto w kierunku Gniezna, a on w tym momencie pyta się dlaczego nie jadę do Poznania. Tłumaczę mu, że najbliżej mamy do Gniezna - zaledwie parę kilometrów, a do Poznania mamy ponad 50. On w tym momencie pyta czy jestem gotowy zawieźć go do Niemiec pod francuską granicę. Ja mu na to, że nie ma sprawy, że żadna trasa nie jest mi straszna i zbiorniki mam pełne, więc możemy od razu startować tylko kwestia dogadania się co do ceny. Po ustaleniu kwoty, podaniu dokładnego adresu przez klienta, skierowałem się na A2, gdzie po drodze zatrzymałem się aby zakupić walutę potrzebną do zatankowania w obcym kraju paliwa. Klient w tym czasie zakupił sobie piwo, po którym usnął i spał przez całą podróż. Po około 9 - 10 godzinach jazdy podjechałem pod wytyczony adres. Klient spał tak twardo, że musiałem parę razy szarpnąć go za ramię, aby się obudził. Nieprzytomnym wzrokiem zaczął się rozglądać i pytać gdzie jest i co się dzieje. Ja mu odpowiadam, że jest pod domem. On nie dowierza, wytrzeszcza oczy i potwierdza, że faktycznie, po czym serdecznie mi dziękuje i nie ukrywa swojej radości, że w końcu dotarł do celu. Po chwili zrozumiałem jego radość, gdy wyjaśnił mi, że dzień prędzej z Gniezna wyruszył taksówką w stronę Gdańska do portu lotniczego i kiedy to nieuczciwy taksówkarz zatrzymując się w Bydgoszczy pod pretekstem zatankowania samochodu, zostawił swojego klienta w Bydgoszczy, który to z kolei udał się do toalety. Niestety wtedy był tak pijany, że nie pamiętał ani kierowcy, ani samochodu. Niezmiernie miło było mi następnego dnia odebrać firmowy telefon i usłyszeć jego głos, którym raz jeszcze podziękował mi za przetransportowanie go w całości pod sam adres domowy.

Święta i Sylwester to chyba najbardziej pracowity okres dla Ciebie. Ile telefonów wtedy odbierasz i ile zleceń obsługujesz?
Klatt Taxi ma w tej chwili 7 aut i jest to zupełnie wystarczająca ilość samochodów na potrzeby gnieźnieńskiego rynku. Oczywiście są takie godziny podczas weekendu, gdy czas oczekiwania jest troszkę wydłużony, ale to jest rzecz normalna w czasie weekendowej pracy. Gdybyśmy z kolei mieli większą ilość aut, to w tygodniu stalibyśmy w większości bez ruchu. Wiem, że czasami, a szczególnie w weekendy są problemy ze złapaniem taksówek, ponieważ niektóre firmy oraz pojedynczy indywidualni taksówkarze stoją pod jednostką wojskową w Powidzu, gdzie świadczą swoje usługi dla amerykańskich żołnierzy. My należymy do tych taksówkarzy, którzy szanują gnieźnieńskich klientów i staramy się wykonywać właśnie dla nich nasze usługi. Jesteśmy wdzięczni, że mamy stałych klientów od ponad 20 lat oraz pozyskujemy też nowych. Pytasz o święta i sylwestra - tak, nie ukrywam, że to dość intensywny dla nas okres, podczas którego staramy się obsłużyć jak największą ilość klientów, lecz taksówka - nawet najszybsza - to nie helikopter. Jest w stanie obsłużyć do czterech zleceń na godzinę, biorąc pod uwagę czas dojazdu i oczekiwanie na zajęcie miejsca przez pasażera w aucie. Staram się nie iść na ilość, lecz na jakość świadczonych usług, dlatego zawsze staram się bezpiecznie i wygodnie dowieźć klienta do miejsca docelowego, który delektuję się jazdą słuchając dobrej muzyki. Jeżeli chodzi o sylwestra, nawet gdy mam mocno zajęte taksówki, zawsze odbieram od każdego klienta telefon i grzecznie informuję, że czas oczekiwania w dniu dzisiejszym jest wydłużony za co z góry przepraszamy. Stały klient taką sytuację zazwyczaj zawsze rozumie i zgadza się na proponowany czas, spokojnie oczekując na nasz telefon z informacją o nadjeżdżającej taksówce. Zawsze po nocnej pracy w sylwestra nad ranem głos odmawia mi posłuszeństwa ze względu na ilość odebranych telefonów, lecz niestety z ilości odebranych telefonów jesteśmy w stanie obsłużyć około 25% kursów. W taką noc nawet gdybyśmy mieli 100 taksówek to i tak byłoby mało, ale to jest tylko taka jedna jedyna noc w roku.

Jakie plany na przyszłość? Jakie auto będzie kolejne?
Pytasz o auto jakie mam w planach zakupić w przyszłości ... hmm, na razie jestem zadowolony z tego modelu Audi A6, a czas pokaże kiedy i na jakie je wymienię. Zanim zakupiłem to auto myślałem o aucie elektrycznym, a mianowicie o modelu S ze stajni Tesli, ale jego zasięg nie był zbyt imponujący, ponieważ na jednym ładowaniu jest w stanie przejechać od 350 do 450 kilometrów.
 
tekst: Andrzej Bukowski
PODOBNE TEMATY
Mina przeciwpancerna w lesie k. Łabiszynka W trakcie spaceru w lesie w okolicach Łabiszynka Pan Krzysztof znalazł minę przeciwpancerną. Niebezpieczny... Środa, 1 kwietnia 2020
Pożar ściółki w Świątnikach Małych Dzisiaj o godz. 15.30 strażacy otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że w Świątnikach Małych widoczny... Wtorek, 31 marca 2020
Skradziono Hondę Civic! Właściciel wyznaczył 5 tys. zł nagrody! W nocy ze środy na czwartek skradziono samochód marki Honda Civic Type R o numerze rejestracyjnym PGN... Poniedziałek, 30 marca 2020
Dwie akcje strażaków z Witkowa Wczoraj strażacy z OSP Witkowo dwukrotnie wyjeżdżali do akcji. W trakcie jednych działań musieli zachować... Niedziela, 29 marca 2020