Ładowanie danych...

moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Policjant Franciszek Gabała mordercą! Konstanty Stawniak pedofilem! - Rafał Jurke opowiada o swojej powieści

Wtorek, 27 sierpnia 2019
  • Policjant Franciszek Gabała mordercą! Konstanty Stawniak pedofilem! - Rafał Jurke opowiada o swojej powieści

Powieść Rafała Jurke miała ukazać się w czerwcu. Okazało się jednak, że wątki, które są opisywane często mają dłuższą historię. Dotarcie do materiałów źródłowych zajęło więcej czasu niż przewidywał autor. Dzisiaj wracamy do tematu zbrodni, oszustw i występków w przedwojennym Gnieźnie.

Miała być a się spóźnia, czyli dlaczego książka jeszcze nie trafiła do Czytelników?
Panie Redaktorze, rzeczywiście w trakcie naszej poprzedniej rozmowy zapowiadałem, że książka poświęcona kryminalnym perypetiom gnieźnian będzie gotowa na czerwiec. Życie okazuje się jednak bogatsze. W trakcie pracy nad poszczególnymi rozdziałami okazało się, że pojawiają się przy niektórych sprawach coraz to nowe wątki, o których koniecznie trzeba było opowiedzieć. Podam jeden przykład. Już w trakcie pisania o kradzieży relikwii św. Wojciecha w lipcu 1923 roku natknąłem się na niezwykle interesujący dokument, w którym zasugerowano, że faktycznym sprawcą był bardzo ważny duchowny  związany z katedrą. Spowodowało to konieczność uzupełnienia tej historii o ten właśnie trop. Wszystko to spowalnia pracę, ale cel jest oczywisty, jak najbardziej rzetelnie przybliżyć kryminalne historie Gniezna.

W takim razie co jest gotowe?
Gotowe są rozdziały o złodziejach, mordercach, zboczeńcach i pijakach. W części poświęconej złodziejom znajdziemy historie kradzieży jakie były popełniane w Gnieźnie, ale też kradzieży popełnianych przez gnieźnian poza miastem. Poszukiwania materiałów zaowocowały znalezieniem np. kilku przykładów nieuczciwych urzędników sądowych, którzy  sprzeniewierzyli ogromne jak na tamten czas kwoty pieniędzy. Będzie też o kradzieży wozów, rowerów i w końcu samochodów. Czytelnik będzie też miął okazję poznać historię jednego z najsławniejszych lokalnych bandytów czyli Floriana Kosmali, który wsławił się kilkoma spektakularnymi ucieczkami z więzień Gniezna, Wrześni, Wronek i Rawicza.

Czyli nie tylko złodzieje pojawią się na kartach tej książki?
Jak już mówiłem jest też rozdział poświęcony mordercom. To tam znajdziemy znaną już historię zabójstwa Kazi Skibińskiej i Hansa Warma, ale w zupełnie innym ujęciu. Zbrodni z miłości będzie więcej, dowiemy się o śmierci Zdzisława Gruszczyńskiego i Janiny Mazurkiewicz. Pojawi się też zbrodnia morderstwa jakiego dopuścił się policjant Franciszek Gabała. Poznamy historię brutalnego zabójstwa dokonanego przez nieznanego sprawcę na bezbronnej kobiecie i jej trzech córkach w wieku 4, 12 i 14 lat. Będzie też opowieść o śmierci reemigrantów ze Stanów Zjednoczonych. Nasi rodacy wracali po 1918 roku do Polski, niestety w kilku przypadkach wrócili po śmierć, jak choćby Antoni Minga i Zygmunt Wruczyński.

Można odnieść wrażenie, że Gniezno zbrodnią stało.

Rzeczywiście, ilość popełnianych przestępstw była oszałamiająca. Jednoznacznie trzeba stwierdzić, że dziś jest dużo bezpieczniej. W dzisiejszej prasie natykamy się na temat seksualnego wykorzystywania dzieci. Także w Gnieźnie zdarzały się przed wojną takie przypadki. Najsłynniejszym gnieźnieńskim pedofilem był bez wątpienia Konstanty Stawniak. W trakcie śledztwa po zabójstwie Moniki Andrzejewskiej ujawniono, że ten zboczeniec nagminnie wykorzystywał nawet kilkuletnie dziewczynki. Podam jeszcze jeden przykład, w 1932 roku pochodzący z Częstochowy Maciej Łuka próbował zniewolić 9 letnią Marysię Strzelczyk. Tylko dzięki przytomności kilku gnieźnian nie doszło do tragedii. Będzie też o haniebnym handlu kobietami i związanej z tym procederem prostytucji. O zgrozo podobnych historii zdarzało się sporo.

Czego jeszcze brakuje do ukończenia powieści?
Rozdziałów o fałszerzach i oszustach oraz o różnego rodzaju wypadkach, także komunikacyjnych. Niewielu z nas wie, że w to Gnieźnie doszło do oszustwa na ogromną skalę. Nierozpoznany spryciarz kupił w naszym mieście małą upadłą firmę. Jako fabrykant pojechał do przedwojennego Ministerstwa Spraw Wojskowych i wmówił urzędnikom, że będzie produkować aeroplany. Wziął niebotyczną zaliczkę na poczet dostawy przyszłych samolotów i tyle go widzieli. Dodajmy, że przedstawiał się nazwiskiem jednego z najważniejszych urzędników w ówczesnej Polsce, co zapewne otwierało mu to drzwi wielu gabinetów. Skandal był niebywały, a sprawa trafiła także pod obrady Sejmu. Będzie też o Maksymilianie Waberskim, który dla ratowania firmy dopuścił się fałszowania weksli. Dowiemy się o współwłaścicielach Browaru Gnieźnieńskiego Romanie i Ludwiku Koteckich, którzy bijąc zmusili swojego brata Jana do zapisania im ogromnej kwoty 50 tysięcy złotych.

Co zajęło najwięcej pracy?
Bez wątpienia najbardziej czasochłonna jest kwerenda. Drugim ważnym elementem było sprawdzanie rzetelności znalezionych materiałów. Konieczne było szukanie informacji w innych źródłach i ich weryfikowanie. Co ciekawe nawet po wielu latach można spróbować, w miarę szczegółowo, odtworzyć przebieg niektórych wypadków.

Jak będzie wyglądała książka?
Pierwsza część to opis popełnionych przestępstw. Czyli to o czym mówiliśmy przed chwilą. Drugą część będą stanowiły pochodzące z epoki, oryginalne, notatki prasowe. Aby nie zanudzić czytelników nie wszystko znajdzie się w pierwszej części. Zatem druga część będzie uzupełnieniem pierwszej. Dopełnieniem całości będzie bardzo bogaty indeks nazwisk. Szacuję, że indeks będzie zawierał około tysiąca nazwisk gnieźnian, którzy albo popełnili przestępstwo, albo byli jego ofiarami. Znajdą się tam także nazwiska funkcjonariuszy policji, sędziów, prokuratorów, adwokatów i świadków zeznających w opisywanych sprawach. Jeżeli ktoś mieszka w Gnieźnie od kilku pokoleń to jest szansa, że znajdzie w indeksie swoich przodków. Całość ujęta będzie oczywiście w jednym tomie, szacuję, że będzie to około 300 stron.

Czy jest możliwość zdradzenia fragmentów?
Panie redaktorze, jeżeli tylko będzie taka wola, to niektóre, zastrzegam, że niewielkie fragmenty możemy opublikować.

Kiedy więc będzie gotowa książka?
Bardzo trudne pytanie. Aby nie podawać kolejnych precyzyjnych terminów, potrzebuję jeszcze około trzech miesięcy. Trzeba doliczyć jeszcze czas na korektę, choć ta robiona jest na bieżąco i pozostałe czynności związane z wydaniem. Powiedzmy tak, dołożę wszelkich starań aby było to jak najszybciej.

O książce można przeczytać także w artykule pt. "Rafał Jurke o swojej wyjątkowej książce".
 
tekst: Andrzej Bukowski

Napisz komentarz

Komentarze(4)

PODOBNE TEMATY
Rusza V Festiwal o mieście FYRTEL Festiwal Dziedzictwa Kulturowego Gniezna FYRTEL powstał, aby wzmacniać poczucie dumy i wiedzę mieszkańców... Czwartek, 21 listopada 2019
Warsztaty z Aleksandrem Schmidtem Literatura lubi się z wieloma dziedzinami artystycznych wypowiedzi, dlatego wyśmienicie zagra również... Piątek, 15 listopada 2019
Biblioteka miejscem spotkań międzypokoleniowych Do takich spotkań dochodzi zdecydowanie za rzadko. Biorąc pod uwagę radość, jaką czerpią z nich prezentujący... Piątek, 8 listopada 2019
Literatura pisana przez duże K (jak książka) Znajomość literatury zaczynamy od poznania jej klasyki. W trakcie edukacji szkolnej, czasem przez indywidualne... Wtorek, 5 listopada 2019