Ładowanie danych...

moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci Michała Rz.! Policjanci nie złamali prawa

Czwartek, 31 stycznia 2019
  • Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci Michała Rz.! Policjanci nie złamali prawa

W nocy z 10 na 11 kwietnia 2017 roku gnieźnieńscy policjanci zatrzymali Michała Rz. 39-latek prowadził wcześniej samochód będąc pod wpływem alkoholu. Sprawy przybrały jednak nieoczekiwany przebieg i zakończyły się zgonem gnieźnianina. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu postanowiła umorzyć śledztwo.

O sprawie Michała Rz. można przeczytać w artykule pt. "Tajemnicza śmierć przy pobieraniu krwi. Co wydarzyło się w nocy z poniedziałku na wtorek?".

Sprawą miał zająć się Zbigniew Stonoga: "Zbigniew Stonoga zajął się sprawą śmierci przy pobieraniu krwi w Gnieźnie!"
8 maja został jednak aresztowany.

Przypomnijmy w skrócie przebieg zdarzeń:
W nocy z 10 na 11 kwietnia 2017 roku Michał Rz. udał się swoim samochodem do sklepu spożywczo-monopolowego w centrum Gniezna. Wcześniej mężczyzna spożywał alkohol. Jeden z klientów wyczuł woń alkoholu i zabrał kierowcy kluczyki, po czym wezwał patrol Policji. Zanim mundurowi pojawili się na miejscu, mężczyzna oddalił się z miejsca. Funkcjonariusze znaleźli go na ul. Św. Wawrzyńca, po czym przewieźli pod sklep, gdzie klient rozpoznał nietrzeźwego kierującego. Podjęto decyzję o przeprowadzeniu badania krwi. W tym celu zatrzymany został przewieziony do placówki Pogotowia Ratunkowego przy Szpitalu Pomnik Chrztu Polski. O godz. 1.56 wykonano pierwsze pobranie krwi. W tym czasie mężczyzna był spokojny, rzeczowo odpowiadał na pytania. Powtórne pobranie wykonano o godz. 2.35. I tym razem zatrzymany nie sprawiał trudności. O godz. 3.40 rozpoczęto procedurę trzeciego pobrania krwi. Tym razem mężczyzna był już zdenerwowany. Nie chciał poddać się kolejnemu "wbiciu igły", zatem policjanci dążąc do tego, aby badanie krwi nastąpiło po raz trzeci - zastosowali środki przymusu bezpośredniego.

Z zeznań policjantów Bartosza W. oraz Jakub K. wynika, że policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego poprzez zastosowanie pałki tonfy, a także ręcznego miotacza gazu pieprzowego RMP75. W trakcie przymusowego pobierania krwi stwierdzono u pokrzywdzonego brak oddechu oraz tętna, w związku z czym personel medyczny podjął czynności reanimacyjne, jednakże nie przyniosły one rezultatu, w wyniku czego  o godz. 4.10 pacjent zmarł. 

Na podstawie opinii sądowo-medycznej ustalono, że przyczyną zgonu była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa (nagły zgon sercowy). Obrażenia ciała w postaci złamań żeber i mostka mogły powstać w wyniku podjętych czynności reanimacyjnych. Sińce, otarcia naskórka szyi, głowy, klatki piersiowej, grzbietu oraz kończyn miały charakter powierzchniowy. "Sińce i podbiegnięcia krwawe mogły powstać w wyniku licznych urazów zadawanych narzędziem o szorstkiej powierzchni działającej stycznie do powierzchni skóry, np. w wyniku upadku na szorstkie podłoże, zdrapania krawędzią paznokcia, elementem biżuterii itp. Obrażenia stwierdzone u pokrzywdzonego mogły powstać w wyniku szamotaniny, prób przytrzymywania/chwytania, stosowania chwytów obezwładniających itp. Powierzchowne obrażenia u Michała Rz. nie miały związku z bezpośrednią przyczyną zgonu" - czytamy w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa.

Do sprawy włączył się członek gnieźnieńskiej palestry - adwokat Radosław Szczepaniak jako pełnomocnik mamy zmarłego Michała Rz. Osobiście nie zgadzam się z opinią sądowo-medyczną - mówi adwokat. Uważam, że stwierdzony zawał serca u pokrzywdzonego nie zaistniał samoczynnie, bez przyczyny. Syn mojej klientki był osobą młodą, zdrową, zatem zawał serca, nawet jeżeli wystąpił, to i tak mógł być konsekwencją całokształtu okoliczności związanych z zastosowaniem środków przymusu bezpośredniego. W mojej ocenie do zawału serca nie doszło by, gdyby nie zaistniała sytuacja, ponieważ zawał mógł być skutkiem, a nie przyczyną. Niewydolność oddechowo-krążeniowa u osoby młodej i zdrowej nie powstaje bez przyczyny. Umorzenie śledztwa w przedmiotowej sprawie, zważywszy na taką właśnie treść opinii sądowo-lekarskiej, w zasadzie było już tylko formalnością. Gdyby biegli stwierdzili związek przyczynowo-skutkowy między zgonem pokrzywdzonego a działaniem funkcjonariuszy Policji, wówczas postępowanie toczyłoby się dalej. Uważam, że do dnia dzisiejszego dalej nie wiemy, co było przyczyną zawału serca u zmarłego Michała Rz.

Śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringów m.in. sklepu w centrum Gniezna, w którym Michał Rz. kupował alkohol, targowiska miejskiego oraz gnieźnieńskiej komendy. W tym celu powołano biegłego z zakresu badań komputerów w celu przegrania zapisów na nośniki umożliwiające odtworzenie nagrań. Ze sporządzonej opinii wynika, że przegranie zapisów nie było możliwe, albowiem zapisy obejmujące dzień zdarzenia zostały nadpisane i nie ma możliwości ich odtworzenia.

Dalej w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa czytamy m.in., że: "Komendant Powiatowy Policji w Gnieźnie wszczął wobec Jakuba K. postępowanie dyscyplinarne. (...) Jakubowi K. przedstawiono w nim zarzuty popełnienia przewinień służbowych (...) w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń. W szczególności zarzucono mu, że podejmował próby kolejnych badań Alkometrem zatrzymanego mimo braku takiej zgody, z nieuzasadnionego powodu chwycił zatrzymanego w pewnej chwili w rejonie szyi oraz szarpnął zatrzymanego, mimo, że jego zachowanie nie wskazywało na taką konieczność, a także, że wykonując czynności związane z konwojowaniem zatrzymanego Michała Rz. do stacji Pogotowia Ratunkowego w Gnieźnie, po tym jak opuścił budynek KPP Gniezno, umieścił zatrzymanego w pojeździe (samochodzie osobowym) i w chwili, gdy drugi policjant z patrolu wrócił do budynku KPP - sam nie wsiadł do pojazdu zajmując miejsce obok zatrzymanego - tylko przebywał poza pojazdem. (...) Wskazane postępowanie dyscyplinarne prowadzone przeciwko Jakubowi K. nie zostało zakończone (stan na 29 czerwca 2018 roku - przyp. redakcji)".

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu uznała, że policjanci nie przekroczyli granic litery prawa. Opinie sądowo-medyczne nie wykazały istnienia związku przyczynowo-skutkowego między zgonem pokrzywdzonego a działaniem funkcjonariuszy Policji. Uzasadnienie kończy się słowami: "Uznać zatem należy, że śmierć pokrzywdzonego stanowiła przypadek losowy, niezawiniony działaniami policjantów podejmujących wobec niego interwencję".

29 czerwca 2018 roku Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu umorzyła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie podczas czynności związanych z zatrzymaniem Michała Rz. i poddawania go badaniom na zawartość alkoholu we krwi oraz nieumyślnego spowodowania jego śmierci.
tekst: Andrzej Bukowski

Napisz komentarz

Komentarze(9)

  • 06.02.2019 08:18  Odpowiedz na komentarz

    Znów człowiek nie żyje, a panowie policjanci biorą lewe zwolnienia żeby dostać podwyżki i emeryturki resortowe po 25 latach "pracy".

  • Śmierć w celi aresztu KPP Jarosława Wiśniewskiego lat 31(16.02.2014),śmierć Michała Rzeźniczaka lat 39 będącego w rękach policji,zamach na życie działacza antykorupcyjnego Leszka Leszczyńskiego-listopad 2013(cela aresztu KPP potem Dziekanka i sąd)-WSZYSTKO UMORZONE PRZEZ SITWĘ ZIOBRY I ZAKLEPANE PRZEZ DYSPOZYCYJNY SĄD REJONOWY>taka jest ta PiS-oska DOBRA ZMIANA w Gnieźnie !!!

  • 03.02.2019 08:44  Odpowiedz na komentarz

    komenda policji w gnieznie juz od dardzo dawna ma złą opinie w zakresie zatrzymań.przez wiele lat bito tam ludzi a nawet zabijano-nikt nigdy nie odpowiedział.osobiście to uważam że są potrzebni ale się ich boje.a nie strach powinien decydować o bezpieczeństwie tylko zaufanie-bez względu czy to dotyczy przestępcy czy ofiary.nigdy nie będą się cieszyć takim zaufaniem społecznym jak straż pożarna.

  • 02.02.2019 21:21  Odpowiedz na komentarz

    Trzeba było nie pić, albo nie jechać i sprawy by się potoczyły inaczej. Tyle się o tym mówi, a pajace i tak wsiadają za kierownicę nachylania.

  • 01.02.2019 21:35  Odpowiedz na komentarz

    Moedercy ityle.

  • 01.02.2019 13:51  Odpowiedz na komentarz

    po co się męczyć tylko umorzenia albo nic nie wiedzą standart

  • 01.02.2019 12:59  Odpowiedz na komentarz

    Przecież wiadome jest ,że oni sie przyczynili do jego śmierci,a bardziej w.w. jakub k. Jeśli uzywal sily bez uzasadnienia wobec zatrzymanego w obecności kamer,to samo to juz daje odpowiedz co musialo sie dziać po za monitoringiem. Strach się bać. Ja jako obywatel nie czuję sie bezpiecznie w obecnosci policji,a wrecz czuje ZAGROŻENIE. Nie mozna wyrazic swojego zdania bo grozi to pobiciem itp.

  • Po co to wywlekac wszystko. To mu życia nie przywróci.

  • 31.01.2019 11:56  Odpowiedz na komentarz

    Swój swojemu nic nie zrobi. Powinno się w końcu zmienić to prawo W Polsce. Prawo ponad prawem

PODOBNE TEMATY
Kobieta urodziła w mieszkaniu przy ul. Mickiewicza! Pomogli ratownicy Porody poza oddziałami szpitalnymi, szczególnie w miastach, zdarzają się obecnie niezwykle rzadko. Piotr... Czwartek, 21 lutego 2019
"Tajemnicza" interwencja poznańskiej Policji przy ul. Św. Wawrzyńca w Gnieźnie W piątek, 15 lutego, przy ul. Św. Wawrzyńca w Gnieźnie funkcjonariusze Komisariatu Policji Poznań Nowe... Czwartek, 21 lutego 2019
Poszukiwani świadkowie wypadku Gnieźnieńscy policjanci szukają świadków wypadku z udziałem 8-letniego pieszego i pojazdu marki Ford... Czwartek, 21 lutego 2019
Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości denata Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie prowadzą czynności identyfikacyjne n/n mężczyzny,... Środa, 20 lutego 2019