Ładowanie danych...

moje-gniezno.pl

PORTAL INFORMACYJNY POWIATU GNIEŹNIEŃSKIEGO

Problem z budynkiem przy ul. Łącznica! ZOZ ma ważną umowę, a Fundacja nadal zajmuje pomieszczenia

Środa, 7 marca 2018
  • Problem z budynkiem przy ul. Łącznica! ZOZ ma ważną umowę, a Fundacja nadal zajmuje pomieszczenia
REKLAMA

Od stycznia br. Szpital Pomnik Chrztu Polski posiada w użyczeniu od Starostwa Powiatowego budynek przy ul. Łącznica 7. Wcześniej mieściła się w nim Fundacja na Rzecz Rozwoju Ochrony Zdrowia w Gnieźnie. Wydawałoby się, że w procedurze nowego najmu nie ma nic dziwnego, gdyby nie fakt, że poprzedni najemca nadal korzysta z pomieszczeń. Kto i gdzie popełnił błąd?

W budynku przy ul. Łącznica od 2003 roku funkcjonowała Fundacja na Rzecz Rozwoju Ochrony Zdrowia w Gnieźnie. Do września 2017 roku fundacja miała podpisaną umowę najmu ze Starostwem Powiatowym w Gnieźnie. To powiat zarządza bowiem mieniem Skarbu Państwa, do którego należy nieruchomość. Umowa nie została przedłużona mimo kilkukrotnych próśb ze strony prezesa fundacji, Iwony Olesińskiej. Od 2003 roku zainwestowaliśmy w ten budynek duże pieniądze  - mówi Iwona Olesińska. Czujemy się potraktowani niewłaściwie. Nie chciano z nami negocjować przedłużenia umowy, chociaż prosiliśmy o to od kwietnia ubiegłego roku. Prowadzimy domowe hospicjum, które ma pod opieką ok. 200 osób. Obecnie na Łącznicy pozostał gabinet gastroskopii na jego urządzenie również Fundacja poniosła duże koszty. Zawsze mieliśmy dobre relacje z ZOZ-em, a teraz rodzi się jakiś konflikt. Od 1991 roku Fundacja wspiera Szpital Gnieźnieński przekazując pieniądze na sprzęt medyczny lub współpracuje w innej formie.

W styczniu br. Starostwo Powiatowe użyczyło gnieźnieńskiemu szpitalowi budynek przy ul. Łącznica. Niestety po podpisaniu umowy okazało się, że nie ma protokołu zdawczo-odbiorczego podpisanego przez poprzedniego najemcę, ponieważ pod tym adresem cały czas funkcjonuje fundacja. Sprawy się skomplikowały. Do końca marca br. jest czas na składanie wniosków, aby otrzymać środki unijne na rewitalizację budynku - mówi Krzysztof Bestwina, dyrektor gnieźnieńskiego ZOZ-u. Nie możemy nawet napisać wniosku, ponieważ musimy mieć umowę, protokół zdawczo-odbiorczy oraz przede wszystkim przeprowadzić inwentaryzację i zrobić kosztorys. Obecnie jest to niemożliwe. W tych pomieszczeniach cały czas normalnie funkcjonuje fundacja, chociaż nie ma już ważnej umowy. Kilka dni temu w nocy ktoś uszkodził zamek w drzwiach wejściowych. Wymieniliśmy ten zamek na własny koszt i zostawiliśmy kartkę z informacją, że klucz znajduje się w sekretariacie administracji szpitala, czyli można powiedzieć 50 metrów dalej. Okazało się, że rano, przed budynkiem stała kolejka ludzi. Zaskoczyło nas, że fundacja cały czas prowadzi tam normalną działalność. Oczywiście przy odbieraniu klucza sytuacja była nerwowa. Co więcej, i to naszym zdaniem jest już karygodne, fundacja w godzinach popołudniowych wymieniła zamek w drzwiach wejściowych do budynku, którym w świetle obowiązującej umowy nie dysponuje. Obawiamy się, że w końcu tego typu sytuacje będą kończyły się interwencjami Policji. Nie chcemy sami usuwać wyposażenia znajdującego się w budynku. Zastanawiamy się jednak, ponieważ z usług fundacji korzystają różnego rodzaju podopieczni i pacjenci, kto będzie odpowiedzialny, jeżeli komuś coś się stanie w tym budynku? Wiadomym jest, że w każdej chwili ktoś, nie bójmy się użyć tego słowa, może mieć jakieś powikłania w trakcie prowadzonego badania lub nawet umrzeć. Znajduje się tam gabinet lekarski Włodzimierza Pilarczyka, w którym prowadzona jest m.in. gastroskopia. Kto wtedy poniesie odpowiedzialność?

Największym problemem dla wszystkich stron jest podpisana z początkiem 2018 roku umowa pomiędzy szpitalem a Starostwem Powiatowym na najem budynku. Nie wiedziałam, że jest chociażby planowane podpisanie umowy z innym podmiotem - dodaje prezes fundacji. Wydział Geodezji już po wygaśnięciu naszej umowy wystawiał nam faktury za najem budynku. Nie mogliśmy ich jednak płacić, bo nie szło tego rozliczyć, gdyż nie mieliśmy ważnej umowy. Teraz poprosiliśmy o rozliczenie wniesionego przez nas wkładu finansowego oraz wyznaczenie terminu opuszczenia budynku. Rozumiemy, że jest nowa umowa, jednak pismo, w którym nakazano nam opuszczenie budynku zostało wysłane do nas 20 grudnia 2017 roku, tuż przed świętami. Było w nim napisane, że mamy się wyprowadzić do 29 grudnia 2017 roku. Pismo zostało przez nas odebrane po Nowym Roku, 3 stycznia 2018. Nie mamy możliwości, żeby przenieść wszystko w tak krótkim czasie. Ponadto boimy się, że nie zostanie z nami rozliczony poniesiony przez nas wkład finansowy. Powoli opuszczamy budynek przy Łącznicy, jednak potrzebujemy na to więcej czasu.

Dyrektor ZOZ-u podkreśla, że nie chodzi mu o tworzenie konfliktu z fundacją. Nie chcemy wchodzić z nikim w konflikt - mówi Krzysztof Bestwina. Chcemy jedynie dysponować budynkiem, na który mamy ważną, obowiązującą umowę użyczenia. Chcemy ten budynek wyremontować, pozyskując na niego środki zewnętrzne i przeznaczyć go pod naszą działalność, na którą w chwili obecnej nie mamy miejsca w szpitalu.

O komentarz w sprawie poprosiliśmy również Starostwo Powiatowe w Gnieźnie. Poniżej odpowiedź, którą otrzymaliśmy:
W nawiązaniu do wizyty Pana Redaktora w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie, w dniu 1 marca br., w celu uzyskania odpowiedzi na zapytania prasowe dotyczące aktualnej sytuacji budynku przy ulicy Łącznica 7 w Gnieźnie, Starostwo Powiatowe w Gnieźnie uprzejmie informuje, iż wdrożone zostaną procedury prawne i formalne, aby ww. nieruchomość została opuszczona przez dotychczasowego najemcę. W styczniu br. podpisana została umowa użyczenia budynku Szpitalowi Pomnik Chrztu Polski, celem świadczenia usług medycznych.
Starostwo Powiatowe w Gnieźnie
tekst: Andrzej Bukowski
foto: Andrzej Bukowski

Napisz komentarz

Komentarze(8)

  • 10.03.2018 07:46  Odpowiedz na komentarz

    Dobrze, że ten temat został poruszony. No co się dzieje ? Czy szpitale są przepełnione, czy zwyczajnie tak lepiej to znaczy odesłać pacjenta np. z zapaleniem płuc( !) do domu . Czy chodzi o pieniądze ? Czy bardziej tak się opłaca ? Czy liczy się tylko kasa, kasa, kasa a chory pacjent jest gra przetargowa, czy kołem ratunkiwym ??? Tylko dla kogo ? Może ktoś też zna przypadki tego feralnego punktu w szpitalu, zamiast poprzedniej pomocy Pogotowia. Chrabia tam nie chodził i miał to gdzieś !.Nasi włodarze też tego nie znają, bo tam nawet nie wchodzą.A media, ni cóż może dobry pomysł.

  • 09.03.2018 17:49  Odpowiedz na komentarz

    Dlaczego lekarze dyzurujacy w szpitalu na 3 Mają , po objęciu obowiązku przez pogotowie, odsyłają poważnie chorych , po wielogodzinnych badaniach i o głodzie , do domu ? Mówią, że nie ma miejsca w szpitalu.Ze w domu będzie lepiej. Tak, tak mówią ! Dziwne zwyczaje. To samo robią na Dziekance, na neurologii. Przywozi karetka, ale po paru godzinach też odwoizi do domów chorych. Do czego służą szpitale i kto ma w nich leżeć ? Czy dla znajomych czy dla chorych. Co się dzieje? A media wiedzą i znanją te zwyczaje ?

    11.03.2018 07:06

    Lek.med. - tłumaczenie bzdurne. Lepiej, żeby Pan w ogóle nie komentował. Zenada. Kogo Pan broni siebie czy chorych.? Ale brak argumentów to dla lekarzy zwolenników obecnego systemu - argument ! A jak.! Brawo !.

    10.03.2018 21:11

    Tak było, jest i będzie Droga Pacjentko.
    Ponieważ pogotowie w 6/10 przypadków robi za taksówkę. Ludzie zamiast do lekarza rodzinnego, to wolą zadzwonić pod 112. Następnie jak już karetka przyjedzie, to potrafią zastraszyć ratowników, że jak coś im się stanie, to będą ich po sądach ciągać. W ten sposób pojawia się przynajmniej połowa ludzi na SOR'ze. Jest jeszcze grupa "bo mi się należy", czyli szybciej zrobię sobie badania w szpitalnym oddziale ratunkowym. Reszta ludzi, jeśli już wymaga interwencji lekarza, to poza podaniem leków, zszyciem rany, czy założeniem gipsu, wystarczy kilkugodzinna obserwacja, podstawowe badania i człowiek może wrócić do domu. Jedynie 1/10 ludzi trafiajacych na SOR wymaga przyjęcia do szpitala.
    Co do "głodu", w szpitalu funkcjonuje catering (firma zewnetrzna), czyli posiłki sa dowożone do godz. 16. Jak ktoś sie pojawi później, to niestety juz nic nie otrzyma. Chyba, że sam personel odda swoje kanapki.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia.

  • 09.03.2018 07:20  Odpowiedz na komentarz

    A gdzie w końcu przeniesie się pogotowie ze swoimi karetkami ?

  • 08.03.2018 19:18  Odpowiedz na komentarz

    Ale w czym tkwi problem? Nie ma umowy, dzwoni się na komendę z prośbą o pomoc przy eksmisji, zamawia się URBIS i wywozi wszystko, co jest w środku. Komisyjnie zmienia się zamki w obecności policji i po sprawie. Kosztami obarcza się poprzedniego najemcę. Kosztów dochodzi się na drodze cywilnej jeżeli najemca nie chce zapłacić. Sprawa wygrana z góry. W czym problem?

    11.03.2018 15:17

    Widać, że Karol to komornik z krwi i kości . Na bruk i koniec kropka. Oby kiedyś sam na skórce banana się nie przejechał . Życzę serca zamiast kamlota.

  • Dyrekcja obrazili się na Ziemię Gnieźnieńską, że ta bruździ im w powiecie. A więc cala ta szopka z tym budynkiem . Szopka, bo styl , w którym tak się ruguje fundację, z której pieniądze przekazywane są dla zoz, trąci osobistymi wojenkami. Nie przystoi to osobom, które w tak błyszczących butach chodzą. Klasę się ma a nie miewa.

PODOBNE TEMATY
Gnieźnieński szpital z lotu ptaka Dzięki portalowi Gniezno112.pl mamy dla Was kilka aktualnych, lotniczych ujęć placu budowy Szpitala... Poniedziałek, 10 grudnia 2018
Auto rozbiło się o bariery energochłonne W piątek o godz. 15.15 służby ratunkowe zostały powiadomione o rozbitym samochodzie osobowym na węźle... Sobota, 8 grudnia 2018
Mammobus przyjedzie do Gniezna Rak piersi co roku odbiera życie kilkunastu tysiącom polskich Kobiet - Mamom, Siostrom, Przyjaciółkom.... Piątek, 7 grudnia 2018
Zwłoki znalezione w Trzemesznie należą do Andrzeja S. Są wyniki badań DNA. Ekspertyza potwierdziła zakładaną przez śledczych hipotezę. Znalezione w październiku... Czwartek, 6 grudnia 2018