Reklama

Wydarzenia w tym miesiącu:

  Maj 2012  
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
• PARTNERZY •















Felieton: Kraj cukrzyków

Data dodania: 08.04.2011 | Drukuj artykuł

O tym, że cukier tuczy, wiadomo od dawna. O tym, że Polskę coraz bardziej dotyka problem otyłości - również. Gdyby tak złączyć to w "logiczną" całość mamy odpowiedź skąd wzięły się wyższe ceny tego produktu. Rząd po prostu postanowił zadbać o naszą dietę. W rezultacie skutecznie odchudza i nasze ciała i portfele.

Niektórzy żartują, że nadmierne wykupywanie cukru jest efektem wyczerpania zapasów sprzed roku 2004. Teraz, podobnie jak siedem lat temu półki sklepów pustoszeją. Niektóre sklepy wprowadziły reglamentację, a klienci nerwowo wypytują obsługę o termin kolejnej dostawy. W ciągu ostatniego czasu byliśmy świadkami ( część czynnymi uczestnikami) procesu nadmiernej sprzedaży cukru (wzrosła ona aż czterokrotnie). I to pomimo faktu wprowadzenia ograniczeń. W Auchan do pięciu kg, a w Carrefourze do 10 kg. Nigdzie już nie dostaniemy cukru za przyzwoitą cenę, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić. W wielu osiedlowych sklepikach widoczna jest etykietka z podaną wartością powyżej pięciu złotych.
Można by zapytać: Co się właściwie stało? W odpowiedzi usłyszymy, że jest niedostatek cukru. W dodatku nie tylko w naszym kraju, ale na terenie całej Unii Europejskiej. W Unii produkowano o 4 mln ton za mało, aby pokryć roczne zapotrzebowanie. Ta sytuacja jest skutkiem wprowadzonej w 2006 roku reformy rynku cukru. Dla porównania mogę dodać, że rok wcześniej produkowano 21 mln ton przy spożyciu 17,5 mln.  Nadwyżki wysyłano do krajów trzecich, nie czerpiąc z tego żadnych profitów. Co więcej - dopłacając do tego. Nie spotkało się to z aprobatą europejskich podatników i Międzynarodowej Organizacji Handlu zmusiła rolników do ograniczenia produkcji. Rezultat? W zeszłym roku cukrownie dostarczyły nam zaledwie 13, 5 mln cukru. Okazało się ponadto, że nie mamy skąd owego produktu sprowadzać. Jednym z powodów niewątpliwie były klęski pogodowe, które przyczyniły się do niedyspozycji plantacji trzciny. Drugim czynnikiem, który niechlubnie wpłynął na ceny cukru mogą być również fundusze inwestycyjne, które cyklicznie szukają towarów, na których da się zarobić. A sami przyznacie - jest to świetna inwestycja. Cukier można przechowywać, nie psuje się w transporcie, wprost idealny kandydat do bycia „twarzą wśród produktów” dla funduszy.  Polska - potęga cukru. Republika cukrem płynąca nagle stanęła na deficytowej pozycji. Nie tylko Polska, ale na własnym podwórku wszelkie niedogodności dostrzega się poczwórnie. Właśnie poczwórnie, z zamierzeniem użyłam tego określenia, aby było ono odpowiednikiem wzrostu sprzedaży.  A ja nie słodzę. I słodko mi z tym. W dodatku popijam zieloną herbatę (nawet w tym momencie), której nie wypada słodzić. Jest zdrowo. I niech wszystkim wyjdzie na zdrowie. Niech to będzie drobne pocieszenie z mojej strony w dobie… „przecukrzenia”.
Ania Kowalewska

Dodaj komentarz:

Podpis:
Przepisz kod:
Captcha
• Losowa fotografia •

http://moje-gniezno.pl/zdjecia/generuj/mini/
• Newsletter •

Podaj swój adres e-mail aby otrzymywać newsletter z najnowszymi informacjami lub usunąć już dodany e-mail.