Logo

REKLAMA
Plik banneru

Nie zostawiaj jej samej w Noc Perseidów

Artykuł dodany: Środa, 19 sierpnia 2015
Nie zostawiaj jej samej w Noc Perseidów

REKLAMA
Plik banneru
REKLAMA

Tęskniła za nim z każdym dniem coraz bardziej. Od jego odejścia minęło już 6 miesięcy. Wspominała teraz te wszystkie bezsenne noce. To był jej wybór, jej decyzje, jej konsekwencje. Stała teraz na tarasie z kieliszkiem białego wina, patrzyła w gwiazdy a po policzkach spływały łzy.

- Misiu Kochany, wróć do mnie, przyjdź, przytul, dotknij swoją dłonią mojej twarzy, pocałuj, zacznij całować jak kiedyś - długo, namiętnie, coraz szybciej, aż w końcu znowu nie wiadomo kiedy znajdziemy się w łóżku.

Powtarzała sobie te słowa w gorąca noc. Kieliszek włoskiego wina i zapach oliwnego gaju wzmagały wspomnienia. Brakowało jej tego wszystkiego co jej dawał. Kochała go tak samo mocno jak nienawidziła. Pożądanie i tęsknota nie pozwalały zabić myśli i uczuć. Nic już nie było takie jak wcześniej. Kiedy całował i pieścił jej nagie ciało, marzyła tylko o tym, żeby ta chwila trwała jak najdłużej.
"Kiedy będziesz patrzyła nocą w niebo, będzie ci się wydawało, że wszystkie gwiazdy śmieją się do ciebie, ponieważ ja będę uśmiechał się na jednej z nich ...". Te słowa z jej ulubionej książki przeczytała dzisiaj rano. Odmienił tylko jedno słowo, żeby pasowało do sytuacji. Nie wie kto dostarczył list. Wie jednak, że pozostało kilka prostych marzeń, których nie zdążyli razem spełnić.

Nadal stała na tarasie. Poczuła jak podchodzi do niej, poczuła jego zapach, delikatny dotyk, muśnięcie ust na ramieniu i szyi. Ciepło przeszyło ją od koniuszków palców po czubek głowy. Tak bardzo chciała zatrzymać tą chwilę. Wiedziała, że to on. Tylko on potrafił tak ją pieścić. W dłoni nadal trzymała kieliszek. Był już pusty. Zrobiło się gorąco, przeszły ją dreszcze. Kieliszek wypadł z dłoni. Otworzyła oczy. Poczuła, że ... że już go nie ma, że to było tylko marzenie - jedno z tych niespełnionych. Tak małe, a tak silne i ważne dla nich. Tylko kot otarł się o jej nogi. Stała na palcach. Stała tak, jak zawsze wtedy, kiedy go całowała.
"Ten nudny dzień, niechlujnie w nim Ty ..." - w radiu płynęły doskonale jej znane piosenki. Znasz to uczucie, kiedy stojąc w miejscu wiesz, że nie możesz zupełnie nic zrobić - nawet wyjść z domu, bo nie przyniesie to żadnego efektu. Nic to nie da. To nie zadziała. Miała dreszcze.

"Zamknięty ból, stłumiony gniew, bezgłośny krzyk, zimny dreszcz, suche łzy w morzu łez, martwy punkt, ciemno w dzień ...". Zagrała w tą grę nie wiedząc, że cenę za nią przyjdzie im płacić do końca życia. Cenę najwyższą. Świadomość, niespełnienie, wspomnienia i marzenia. Wiedziała, że on wierzył w to zdecydowanie silniej niż ona. Zadrżał ich świat. Już nigdy nie był taki, jak wcześniej.

"Zabieraj oczy ze mnie, bo to są moje chwile ..." - zacytował jej kiedyś, by ją chronić. Nie potrafiła tego zrozumieć. Zawsze znała całą prawdę. Ostatnio przestał mówić, bo ona przestała rozmawiać. Dopiero teraz zrozumiała, że nie dał sobie z tym rady. Mówił jej o tym. Powtarzał to przez telefon i kiedy była w jego ramionach. Dlaczego nie słuchała? Teraz codziennie kiedy jedzie do pracy może przeczytać jak bardzo za nią tęsknił. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Teraz, kiedy o tym myśli, śmieje się przez łzy i nie może pogodzić się z tym, że nie dała im szansy. Nie raz musi nacisnąć hamulec w samochodzie, żeby opanować łzy.
"Serce nie prawda, dobro i zło. Proste zasady, rodzinny dom. Młodość umarła, skończył się sen. Dziś rządzi pieniądz, kłamstwo i pięść ...". Tych słów nigdy nie potrafiła pojąć do końca. Rozpieprzył jej życie i zasady jak domek z kart. Rozsypał, poukładał te same części zupełnie inaczej i pokazał, że pasują do siebie, że tak może być, podał na dłoni i ... odrzuciła to. Chwyciła, zawahała się i puściła. Jeszcze długo stał z wyciągniętą dłonią, uśmiechem na twarzy, łzami w oczach i czekał na nią.

Potrafiła zranić w jeden dzień, w jedną noc, jednym kłamstwem, zachowaniem, iluzją, którą sama stworzyła. Za każdym razem, kiedy do niego wracała był w stanie oddać jej wszystko. Puszczał w niepamięć cały ból.

"Teraz módl się i myśl że go odnajdziesz, i że powiesz mu wreszcie to co chcesz. Od dziś będziesz stale żyć marzeniem i nie spełni się żaden ze snów. Chciałaś mieć jedną ze stu twarzy dla siebie. Nie masz szans jego nie ma już ...". Nie wytrzymał. Zbyt wiele, zbyt mocno, zbyt długo. Liczył na nowe życie. Zostawił ją i wszystkich innych. Egoista, bohater czy tchórz? Poddał się. Został w butelce różowego Carlo Rossi, smaku truskawek, malin. Jego zapach każdego ranka wypełniał jej sypialnię, bo każdej nocy był przy niej.
Lily Was Here

REKLAMA
Plik banneru
Dodaj komentarz
Podpis:

Komentarze do artykułu (1)

Jaska
24.03.2016 01:14

matko, jaki gniot.

Odpowiedz


REKLAMA

REKLAMA
Plik banneru

REKLAMA
Plik banneru

REKLAMA
Plik banneru
Wydarzenia
<<  Czerwiec 2017  >>
PN
WT
ŚR
CZ
PT
SB
ND
 
 
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
 
 
Newsletter
Podaj swój adres e-mail aby otrzymywać newsletter z najnowszymi informacjami lub usunąć już dodany e-mail.
Losowa fotografia

Losowe fotografie

MOJE-GNIEZNO.PL
Właściciel: Andrzej Bukowski
ul. Budowlanych 15a/14
62-200 Gniezno
Numer wpisu do Rejestru Dzienników i Czasopism:
RPR 2844
tel.kom.: +48 603 536 506
tel.kom.: +48 781 085 964
e-mail:
redakcja@moje-gniezno.pl
Copyright © 2017 Moje Gniezno