Logo
Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych. Czy masz powyżej 18 lat i chesz kontynuować?. Jeśli nie ukończyłeś 18 roku życia lub nie życzysz sobie oglądania takich treści to opuść tę stronę. Wchodząc dalej oświadczasz, iż jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści z własnej woli.

Magiczna bransoletka

Artykuł dodany: Poniedziałek, 15 czerwca 2015
Magiczna bransoletka
REKLAMA

Chciał jej pokazać świat swoimi oczami - pełen zagrożeń, ale także możliwości, których nie dostrzegali inni. Na palcach stawał, by zobaczyć ją w tłumie. Kiedy sięgnął do kieszeni i zauważył, że ma jej bransoletkę, wiedział, że musi ją odnaleźć i jak najszybciej oddać jej to, co należało do niej. Dostała ją przecież od córki. Mały upominek z wakacji był niezwykle cenny. Szczególnie teraz, kiedy ruszała w kolejny etap swojego życia.

Kim była? Kobietą z zasadami, których nie rozumieli inni. Sam ich nie rozumiał. "Nie", "może", "nie wiem" - te słowa były przekleństwami dnia codziennego. Wiedziała czego chce od życia, ale te myśli, te wszystkie marzenia, pragnienia, które przez tyle lat wydawały jej się nierealne do zrealizowania, dusiła w sobie. Skoro nie udało się ich dotknąć przez tak długi czas, to dlaczego teraz miało by się udać?

Zaczął biec przez tłum, który zalewał dworzec. Zniknęła mu już z pola widzenia. Biegł, wołał, ale ona nie widziała, nie słyszała... Wiedział, że nie może wyjechać bez tej bransoletki.
Ostatniego wieczoru mieli kochać się w jacuzzi. Spierdolił wszystko wzorcowo. Od samego rana się nie układało. Czekał na ten wieczór, planował go, robił wszystko tak, żeby dać jej poczuć jak ważna jest dla niego. Co ciekawe - nie wiedział jeszcze, że wyjeżdża kolejnego dnia. Bilet już miała kupiony. Zamiast seksu, ciepła ramion, potu spływającego po twarzy - dostali ból, złość, gniew, agresję i cierpienie. Wystraszyła się. Źle odczytała jego starania, walkę i krzyk. Po raz kolejny wyciągnął rękę po pomoc, a ona jej nie chciała, bo bała się, że pociągnie ją za sobą.

Wracając do wczorajszego wieczoru. Kojarzysz to uczucie, kiedy ktoś wbija paznokcie w Twoje plecy? Kiedy miłosny uścisk czuć na całym ciele? Uda zaciskają się na biodrach, pasie, kobiece ciało wyje w euforii? Nie ma lepszego uczucia dla mężczyzny niż poczucie, że jego partnerka jest spełniona. To nie był tylko seks. Nigdy go nie chcieli bez uczuć, emocji, miłosnego pożądania. Od zawsze był czymś więcej.
Zdobył nie tylko jej serce i duszę, ale także ciało ... czy na odwrót ... nieważne, choć istotne. Kolejność zdobywania miała bowiem znaczenie. Dlaczego więc pozwolili, żeby ta noc przeleciała im przez palce? Niedomówienia, brak rozmowy? Oboje wołali - jedno: "chodź", drugie: "odsuń się".

Chciał pieścić jej nagie ciało swoimi palcami, dłońmi, językiem - wszystkimi zmysłami. Chciał widzieć jej nagie ciało w blasku gwiazd i księżyca, który znowu nieśmiało zaglądał przez okno. Chciał wejść w nią cały, poczuć jej namiętność, pożądanie, które przemawiało przez jej nagie ciało. Uwielbiał kiedy siedziała na nim i odgarniała swoje długie włosy. Dotykał wtedy jej piersi, zjeżdżał delikatnie po brzuchu i wtedy zawsze łapała jego ręce. Nie pozwalała pieścić swojego najbardziej intymnego miejsca. Nie kiedy był w niej. To było zbyt mocne.
Uwielbiała kiedy wchodził w nią od tyłu. Leniwa, buszowała rękoma w morzu poduszek, szukała ukojenia dla swoich zmysłów. Nie widziała go wtedy, ale czuła ... czuła silniej, pełniej, bardziej. Zarzucała swoje włosy na plecy - wiedziała jak to na niego działa.

Oddaj jemu tą noc. Pokaż, że Tobie też na nas zależy. W końcu dzisiaj ... dzisiaj jest Twój dzień. Wyjechałaś dobę temu, ale daj jemu poczuć, że jesteś, że to nie koniec tylko początek - początek dalszego ciągu.
Chciał kochać się z nią przy ognisku. Widok na jezioro, gwiazdy - romantyzm jak z książek. Chciał jednak, żeby było to pełne, doskonałe, idealne, bez pośpiechu. Chciał tego właśnie dzisiaj, właśnie teraz. Dlaczego? Bo to był jej dzień. Może bez większego znaczenia, ale z każdym takim dniem było bliżej niż dalej. Czas spierdalał nieubłaganie. Boże i zegarmistrzu światła sprawcie, żeby dało się go zatrzymać, cofnąć i puścić na nowo. Sprawcie, żeby maki znów były czerwone a chabry niebieskie.

I znów stała na wprost jego wzroku. Ściskała w dłoni bransoletkę, której nie chciał puścić. Czy zostanie? Każdy sam musi napisać swoje zakończenie tej historii.
 
Lily Was Here
Podobne tematy:
Dodaj komentarz
Podpis:

Komentarze do artykułu (0)



REKLAMA

REKLAMA
Plik banneru
Wydarzenia
Newsletter
Podaj swój adres e-mail aby otrzymywać newsletter z najnowszymi informacjami lub usunąć już dodany e-mail.
Losowa fotografia

Losowe fotografie

MOJE-GNIEZNO.PL
Właściciel: Andrzej Bukowski
ul. Budowlanych 15a/14
62-200 Gniezno
Numer wpisu do Rejestru Dzienników i Czasopism:
RPR 2844
tel.kom.: +48 603 536 506
e-mail:
redakcja@moje-gniezno.pl
Copyright © 2017 Moje Gniezno