Logo
Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych. Czy masz powyżej 18 lat i chesz kontynuować?. Jeśli nie ukończyłeś 18 roku życia lub nie życzysz sobie oglądania takich treści to opuść tę stronę. Wchodząc dalej oświadczasz, iż jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści z własnej woli.

Wąska aleja

Artykuł dodany: Sobota, 7 marca 2015
Wąska aleja
REKLAMA

Zbudził go dźwięk młota pneumatycznego dobiegającego zza okna. Wstał, odsłonił zasłonę i udał się do kuchni otwierając lodówkę i wyciągając z niej karton mleka. Nalał szklankę i wypił jednym duszkiem. Spojrzał na zegar wiszący nad drzwiami. Była 8.34.

Z wolna udał się pod prysznic. Umył zęby i wrócił do rutyny. Jednak w głowie cały czas miał obraz kobiety, którą przez przypadek spotkał kiedyś w sklepie. Wczoraj widział ją znowu. Było w niej coś specyficznego. Było w niej coś, co budziło podziw i zainteresowanie. Sam nie wiedział czy to, co miała w sobie było tylko pewną cechą jej charakteru, czy celową grą, która miała na celu uwodzenie mężczyzn. Wyobrażał ją sobie, kiedy wtulona w niego szepce mu coś do ucha. Pragnął poczuć jej usta. Jednak pozostawał mu tylko jej wizerunek. Nie mógł jej cieleśnie dotknąć. Roztargnienie dawało mu się we znaki, a przypalony czajnik był tego najlepszym dowodem.
W swoim życiu spotkał wiele kobiet, ale tylko ta jedna konkretna sprawiała, że cały płonął na jej widok. Była kimś, kogo albo się w życiu spotyka, albo nie. Jeśli się kogoś takiego spotyka, to całe życie staje do góry nogami. Ile był w stanie poświęcić dla kobiety? Wszystko w granicach rozsądku. Ile był w stanie poświęcić dla niej? Wszystko. Było to może irracjonalne, ale tak już było.

Ubrał się i wyszedł jak co dzień na autobus linii nr 12. Stojąc na przystanku kątem oka dostrzegł znajomą postać. Odwrócił wzrok i spostrzegł właśnie ją. Dreszcz przebiegł przez jego ciało ... Stanął na baczność. I gdyby tylko on ... Wpatrywał się w nią aż do przyjazdu autobusu. Wsiadała razem z nim. Choć oddaleni byli o dwa siedzenia, to podróżował razem z nią. Minęli już jego przystanek, lecz on jechał dalej chcąc wysiąść tam, gdzie ona. Dotarli na miejsce. Szła wąską aleją, a on dotrzymywał jej kroku. W końcu nie wytrzymał. Podszedł do niej i rozpoczął rozmowę. Kiedy minęli zakręt zauważył, że droga jakby się kończyła, a przynajmniej była coraz gorsza. Przyparła go do muru.

- Wiedziałam, że za mną idziesz i czekałam tylko kiedy się do mnie zbliżysz. Już myślałam, że tego nie zrobisz.
- Wybacz, ale byłem tak zakłopotany twoim widokiem. Tak bardzo jak ciebie pragnąłem, tak bardzo bałem się podejść.
- Lecz podszedłeś. Czy to oznacza, że już mnie nie pragniesz?
- Wiesz co ... To, co teraz czuję może lepiej wyrażą moje czyny.
Chwycił jej ciało i z całych sił zaczął namiętnie całować. Jego ręce sunęły jak sanki na śniegu po jej odzieży z góry w dół. Ich oczy się spotkały. W jednym momencie ich spojrzenia stały się płonące, a w drugiej chwili ich bluzki pofrunęły wysoko. Jej piersi ściśnięte stanikiem potrzebowały ujścia, dlatego go zerwał. Jego usta wtopione w jedną z nich ... po chwili w drugą. I tak na zmianę. Ścisnął jej pośladki, a ona chwyciła go z przodu. Poczuła jakby odkryła jakiś nowy rodzaj metalu - najtwardszy na ziemi. Miała do połowy opuszczone spodnie, tak więc całował ją tak daleko jak tylko mógł i teraz w jednym miejscu szczególnie. Spodnie zsuwały się coraz niżej. Jego gorące ręce trzymały jej ciepłe uda. Jego język wbity w nią z rozkoszą z jaką dziecko je loda latem. No, może nie do końca ... To było coś więcej. Trudno to opisać. Najważniejsze było to, że na jej twarzy widniał grymas przyjemności. Gdyby na nich spojrzeć teraz. Pasowali do siebie idealnie, choć było w nich trochę sprzeczności. Przelotna chwila, która miała teraz miejsce, wzięła się zupełnie z przypadku. Jej ciało było już całe mokre od jego pocałunków. Trzymając w ręku jakby sztangę skierowała ją wprost "w siebie". Jęk bólu i przyjemności zarazem ... Poruszali się wspólnie. Nie miała zbyt dużo czasu. Chciała to szybko skończyć i zapamiętać 15 minut przyjemności do końca życia. Jego płaszcz leżał na ziemi, na jego płaszczu ona, a na niej on. Był szybki jak karetka pogotowia pędząca na sygnale. Dodatkowo jego ręka sprawiała, że teraz nie miało dla niej znaczenia czy spóźni się do pracy, czy nie. Coraz głośniej krzyczała. Wsunął język do jej ucha. Poruszała pośladkami w górę i w dół. Czuła, że to nadchodzi. Coraz szybciej ich ciała uderzały o siebie. Zaniemówiła ... Eksplodowała. Pocałowała go jeszcze dwa razy, a kiedy odchodziła wsunęła swój numer telefonu w jego majtki i zniknęła za zakrętem skąd przed chwilą przyszła.
Paweł Chodzicki
Podobne tematy:
Dodaj komentarz
Podpis:

Komentarze do artykułu (0)



REKLAMA

REKLAMA
Plik banneru
Wydarzenia
Newsletter
Podaj swój adres e-mail aby otrzymywać newsletter z najnowszymi informacjami lub usunąć już dodany e-mail.
Losowa fotografia

Losowe fotografie

MOJE-GNIEZNO.PL
Właściciel: Andrzej Bukowski
ul. Budowlanych 15a/14
62-200 Gniezno
Numer wpisu do Rejestru Dzienników i Czasopism:
RPR 2844
tel.kom.: +48 603 536 506
e-mail:
redakcja@moje-gniezno.pl
Copyright © 2017 Moje Gniezno