Logo
Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych. Czy masz powyżej 18 lat i chesz kontynuować?. Jeśli nie ukończyłeś 18 roku życia lub nie życzysz sobie oglądania takich treści to opuść tę stronę. Wchodząc dalej oświadczasz, iż jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści z własnej woli.

Bidoktor

Artykuł dodany: Czwartek, 19 lutego 2015
Bidoktor
REKLAMA

Jak każdego ranka, pewnym krokiem weszła do swojego gabinetu. W holu czekało już kilku pacjentów. Przebrała się w biały fartuch. Niejeden z pacjentów płci męskiej przychodził tutaj dla spędzenia z nią tych kilku minut podczas wizyty.

Była po rozwodzie. Od dwóch lat nie związała się z żadnym facetem. Codziennie, od poniedziałku do piątku, przyjmowała pacjentów w osiedlowej przychodni. Weekendy najczęściej spędzała nad morzem. Była lekarzem, więc mogła pozwolić sobie na częste wyjazdy.

Weszła do gabinetu zabiegowego. Pewnym krokiem podeszła do mężczyzny siedzącego na krześle. Odprysk od szlifierki wbił mu się w okolice oka. Nie należała do delikatnych lekarzy. Nie przepadała także za mężczyznami od czasu rozwodu. Jej były mąż zdradził ją z jej trzema koleżankami z pracy. Kilka tygodni po rozwodzie umówiła się z Sylwią - kasjerką ze marketu. Dotychczasowa wymiana uśmiechów podczas zakupów zakończyła się nowymi doznaniami w małej nadmorskiej miejscowości. Trzy ulice "na krzyż", drewniany pomost i kilka kutrów. To na nich pierwszy raz się pocałowały. Tamta noc zakończyła się o 7 rano.
Wróćmy jednak do gabinetu zabiegowego. Darek - pracownik budowlany miejskiego targowiska - siedział z opuchniętym okiem. Bywał już tutaj wcześniej. Kiedy przy poprzedniej wizycie poprosił ją o numer telefonu, jodyna "przypadkowo" wylała jej się na ranę, którą miała mu opatrzyć. Specjalnie nie pojechał wtedy do szpitala. Wolał odwiedzić osiedlową przychodnię.

- Co tym razem się stało panie Darku? - zapytała lekko szydzącym głosem.
- Pękła tarcza. Wie pani jaki sprzęt teraz robią. Z wierzchu wygląda na solidny, niezniszczalny, a w środku sypie się przy pierwszej okazji ...

Nachyliła się, obejrzała oko ... w tym momencie mocno chwycił ją za głowę, przytrzymał i pocałował. Zanim zdążyła go odepchnąć, wepchnął swój język w jej usta.

Umówili się na wieczór. Poczuła, że potrzebuje dobrego, ostrego seksu z mężczyzną. Sylwia nie była w stanie dać jej wszystkiego. Nie chciała spotykać się z nim u siebie. Wynajmował kawalerkę na starym mieście, blisko placu budowy. Zaskoczyło ją jak dbał o porządek. Nie zdążyła jeszcze usiąść, kiedy przycisnął ją do ściany, chwycił za tyłek i zaczął całować. Właśnie tego potrzebowała. Przed wyjściem z domu starannie dobrała bieliznę. Nie spodziewała się, że nawet nie zauważy, kiedy jej majtki będą leżały na drugim końcu małego pokoju.
Brał ją najpierw pod prysznicem. Sama nie wiedziała kiedy się tam znalazła. Nie lubiła spędzać zbyt dużo czasu pod natryskiem, jednak teraz zegarki stanęły w miejscu. Kiedy wszedł w nią od tyłu, błagała los - bo Boga nie miała odwagi - żeby ta chwila trwała jak najdłużej.

Małe, jednoosobowe łóżko i tak wydawało się zbyt duże. Pierwsze spotkanie - wydawałoby się, że oboje będę onieśmieleni, zdystansowani. Czuła jednak, że może w pełni wyzwolić się z otoczki niedostępnej pani doktor, adorowanej przez pacjentów, kolegów z pracy, sąsiadów. Mogli patrzeć, ale nie mogli mieć. Zimna suka z drugiej strony szyby.

Dlaczego on? Był zwyczajny, ale miał w sobie coś niezwykłego. Chciała poczuć coś, czego nie byli w stanie dać jej inni. Dobrze zbudowany, wiedział czego chce od życia, dążył do wyznaczonych sobie celów. Ona była jednym z nich. Dzisiaj była tutaj dla niego. On nie myślał o swojej żonie i dwójce dzieci, które zasypiały 270 km stąd, ona nie myślała o Sylwii, która wprowadziła się do niej 5 tygodni temu.

Rano ... wstała, ubrała się, pojechała do przychodni. Kiedy stanęła przy zamkniętych drzwiach przypomniała sobie, że jest sobota. Dzisiaj ma wolne. Nie wróciła do niego. Zasnęła przy Sylwii.
Lily Was Here
Podobne tematy:
Dodaj komentarz
Podpis:

Komentarze do artykułu (0)



REKLAMA

REKLAMA
Plik banneru
Wydarzenia
Newsletter
Podaj swój adres e-mail aby otrzymywać newsletter z najnowszymi informacjami lub usunąć już dodany e-mail.
Losowa fotografia

Losowe fotografie

MOJE-GNIEZNO.PL
Właściciel: Andrzej Bukowski
ul. Budowlanych 15a/14
62-200 Gniezno
Numer wpisu do Rejestru Dzienników i Czasopism:
RPR 2844
tel.kom.: +48 603 536 506
e-mail:
redakcja@moje-gniezno.pl
Copyright © 2017 Moje Gniezno