Logo
Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych. Czy masz powyżej 18 lat i chesz kontynuować?. Jeśli nie ukończyłeś 18 roku życia lub nie życzysz sobie oglądania takich treści to opuść tę stronę. Wchodząc dalej oświadczasz, iż jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści z własnej woli.

Wrocławski, cotygodniowy s.. (pacer)

Artykuł dodany: Piątek, 26 grudnia 2014
Wrocławski, cotygodniowy s.. (pacer)
REKLAMA

To była piękna wiosna. Prawie tak piękna jak ona ... Cotygodniowy spacer wrocławską starówką zawsze kończył się tak samo. Nienagannie ubrana, drogi lakier na paznokciach starannie nałożony, rozpuszczone włosy.

Zawsze wyglądała zjawiskowo. Doskonale zdawała sobie sprawę, że dobre buty i odpowiednio dobrany strój przyciągają uwagę mężczyzn. Niemalże każdy, który ją widział wyobrażał sobie jaką ma bieliznę i jak wyglądałaby bez niej kiedy brałby ją w ekskluzywnym apartamencie. Prężenie się i jęki towarzyszące zdejmowaniu koronkowych majtek były oczywiście dodatkowym gratisem. Wyobraźnia mijających ją napaleńców nie obchodziła jej więcej jak zeszłoroczny śnieg. Każdego tygodnia wracała do swojego kochanka. Szła stałą trasą mijając katedrę, Bulwar Piotra Włostowica, zostawiając po lewej stronie Panoramę Racławicką wchodziła każdorazowo do Galerii Dominikańskiej, aby kupić swojemu ukochanemu drobny upominek i czekoladę, którą zjadała po drodze.

- Ciekawe czym mnie dzisiaj zaskoczy? W poniedziałek rano znowu musi wsiąść do pociągu. To dręczące czekać na niego przez cztery dni, żeby mieć tylko przez niecałe trzy.

On przyjeżdżał co tydzień prowadzić szkolenia w centrum biznesowym, przy okazji sprawdzając działanie własnej firmy, która miała we Wrocławiu jedną ze swoich filii.

- Ciekawe czy się zmieniła? Od roku droczy się ze mną "grożąc" zmianą fryzury. Zmianę koloru jej wybaczę. Jeżeli jednak zetnie włosy ... sam nie wiem co jej zrobię, ale kara na pewno i tak będzie miła. Może po prostu będę się z nią kochał na twardej podłodze i słuchał jak krzyczy.
Tradycyjnie czekała na niego w apartamentowcu nad Oławą. Wybór pokoju zawsze należał do niej. Wybierała prywatne apartamenty zamiast hotelu, żeby czuć się jak w domu. Poza tym w nocy starsze pokolenie sąsiadów mogło przypomnieć sobie czasy młodości. Czym jest jednak jedna nieprzespana noc w tygodniu w obliczu wspomnień czterdziestu lat wstecz? Nikt nigdy nie miał pretensji o nocne krzyki miłosnych doznań.

- Kotku, ja już nie mam siły. Proszę, nie dotykaj mnie przez chwilę. Może pójdziemy spać?

Mówiąc to, tak naprawdę chciała więcej. Bała się zamknąć oczy, bo to mogło przywołać kolejny dzień, a każda przespana godzina wydawała się stracona. Nie chciała wracać do swojego męża. Mimo, że czasami ból rozdzierał jej serce, teraz chciała być tylko z nim.

- Skarbie, gdzie wyjedziemy tej zimy? Lubisz góry?
- Przecież wiesz, że je kocham. Poza tym z Tobą wszędzie będzie mi dobrze. I tak nie wypuszczę Ciebie z łóżka.

Podobno rozmiar nie miał znaczenia. Za każdym razem powtarzała mu jednak, że jest wyjątkowo duży. Nie miał pojęcia czy naprawdę tak myśli. Nigdy go jednak nie okłamała. Prawdomówność - to w niej naprawdę cenił.
Kiedy wyszła spod prysznica zajmowała łazienkę jeszcze przez ponad 20 minut. Bardzo się niecierpliwił. Lekka nutka złości umarła w nim w momencie kiedy ją zobaczył. Mokre włosy, delikatny makijaż, koronkowa bielizna - taką lubił ją najbardziej. Była ideałem wśród ideałów.

- Kotku, co chciałbyś teraz ze mną zrobić?
- Masz do wyboru trzy rzeczy: obejrzeć film, napić się wina z dużą ilością lodu i malinami lub wziąć Ciebie na blacie w kuchni. Co wybierasz?
- Potrafię liczyć do trzech, więc może wybiorę ...

Zanim skończyła mówić siedziała już z rozwartymi nogami na kuchennym blacie obok ekspresu, w którym jeszcze godzinę temu parzyła kawę. Nawet nie zauważyła kiedy ściągnął z niej bieliznę.

Ta noc skończyła się równie szybko jak się zaczęła. Kochali się cztery razy - za każdym razem dłużej. Kiedy rano obudziła się w jego ramionach wiedziała, że musi jeszcze zasnąć. Po szkoleniu wróci i nie da jej już spać. Pociła się na samą myśl kolejnej bezsennej nocy w jego ramionach. Wiedziała, że mimo przeciwności losu Kochał ją naprawdę.
Lily Was Here

REKLAMA
Plik banneru
Podobne tematy:
Dodaj komentarz
Podpis:

Komentarze do artykułu (1)

Allin
26.12.2014 14:06

szkoda,że Lily tu była bo tekst słaby....

Odpowiedz


REKLAMA

REKLAMA
Plik banneru

REKLAMA
Plik banneru
Wydarzenia
Newsletter
Podaj swój adres e-mail aby otrzymywać newsletter z najnowszymi informacjami lub usunąć już dodany e-mail.
Losowa fotografia

Losowe fotografie

MOJE-GNIEZNO.PL
Właściciel: Andrzej Bukowski
ul. Budowlanych 15a/14
62-200 Gniezno
Numer wpisu do Rejestru Dzienników i Czasopism:
RPR 2844
tel.kom.: +48 603 536 506
e-mail:
redakcja@moje-gniezno.pl
Copyright © 2017 Moje Gniezno