Logo

Księga wspomnień

Artykuł dodany: Czwartek, 23 października 2014
Księga wspomnień
REKLAMA

Otwierając grubą księgę wspomnień spisywanych skrupulatnie przez całe życie zauważył, że brakuje w niej kilku kartek. Co się z nimi stało? - zastanawiał się siedząc z filiżanką różanej herbaty w cieple kominka gdzieś na poddaszu, w którym paliło się drewno z jego małego lasu za domem.

Przypomniał sobie - przed laty sam wyrwał karty grubej, skórzanej księgi, schował w dużą kopertę, żeby nikt nie mógł osądzić go za historię, którą napisało samo życie. Nieświadomie dał się wplątać w dziką rządzę uczuć, które miotały całym jego światem. To były tylko jego wspomnienia. Nie chciał, żeby ktokolwiek mógł w nie zajrzeć dopóki jego stopy zostawiały ślady na tym świecie. Na ponad ośmiuset stronach zapisane były najważniejsze chwile jego życia. Teraz, kiedy wnuki dziedziczyły jego wiedzę i majątek, mógł wspominać swoją walkę o dobrobyt i szczęście. Związany paktem milczenia nie raz musiał dusić w sobie swoje problemy, marzenia i plany. Niejednokrotnie zastanawiał się co przyniesie mu kolejny dzień. Miał raptem 12 lat kiedy zaczął zapisywać karty księgi, która teraz leżała na małym stoliku przed kominkiem. Była całym jego życiem. Gdyby stracił chociaż kilka wersów, to jakby stracił część swojej tożsamości.
Teraz mógł lekką ręką sięgnąć po kopertę schowaną między ostatnią kartą i okładką księgi. Z uśmiechem i łzą w oku wyjął schowane w niej karty wspomnień, które nigdy nie zostały poddane ocenie opinii publicznej. 69 pożółkłych kart formatu A4 zawierało opis wydarzeń, które targały jego życiem o twarde skały losu i bramy niebios. W ciszy czytał kolejne strony. Czuł już jak życie z niego uchodzi. Miał przecież 81 lat. Nie pozwolił lekarzom do końca zdiagnozować choroby, która trawiła go od środka. Osiągnął już wszystko. Żył tak, jak chciał. Jego rodzina była bezpieczna. Mały domek w Alpach i letnia rezydencja na Malediwach były jego ostoją. Całe życie pędził przed siebie. Życie na walizkach było jego drugą naturą. Ukrywane karty zawierały marzenia, które później opisywał jako zrealizowane plany. Zawsze wierzył, że jeżeli w coś wierzysz, jesteś w stanie to urzeczywistnić i zrealizować. Czytając zapisane historie patrzył na bawiące się za oknem wnuki. Wiedział, że kiedyś przeczytają historię wszystkich jego dni. Spisując to wiedział, że w końcu podda sie ocenie najbliższych mu osób. Wierzył, że całość, a nie fragmenty wyrwane z kontekstu, pozwolą innym zrozumieć jego życie. Chciał, żeby ktoś o nim pamiętał.
Lily Was Here
Podobne tematy:
Dodaj komentarz
Podpis:

Komentarze do artykułu (0)



REKLAMA

REKLAMA
Plik banneru
Wydarzenia
Newsletter
Podaj swój adres e-mail aby otrzymywać newsletter z najnowszymi informacjami lub usunąć już dodany e-mail.
Losowa fotografia

Losowe fotografie

MOJE-GNIEZNO.PL
Właściciel: Andrzej Bukowski
ul. Budowlanych 15a/14
62-200 Gniezno
Numer wpisu do Rejestru Dzienników i Czasopism:
RPR 2844
tel.kom.: +48 603 536 506
e-mail:
redakcja@moje-gniezno.pl
Copyright © 2017 Moje Gniezno